Wtorek, 23 kwietnia 202423/04/2024
690 680 960
690 680 960

Podczas wyprzedzania straciła panowanie nad pojazdem. Doszło do dachowania (zdjęcia)

Wczoraj po południu w Zarzeczu doszło do dachowania pojazdu osobowego. Do szpitala trafiła jedna z pasażerek samochodu.

Do wypadku doszło w sobotę w godzinach popołudniowych w miejscowości Zarzecze w powiecie zamojskim. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o dachowaniu pojazdu osobowego marki Land Rover. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja.

Jak wynika ze wstępnych ustaleń policjantów drogówki, 26-latka kierująca pojazdem marki Land Rover wyprzedzała inny samochód. W czasie tego manewru nie dostosowała prędkości do panujących na drodze warunków, straciła panowanie nad pojazdem i wpadła w poślizg. Jazdę zakończyła w przydrożnym rowie doprowadzając do dachowania pojazdu.

W aucie podróżowało łącznie pięć osób. Jedna z nich wymagała pomocy medycznej. 51-latka została przetransportowana do szpitala. Kierująca pojazdem była trzeźwa. Trwa ustalanie wszystkich okoliczności wypadku.

Podczas wyprzedzania straciła panowanie nad pojazdem. Doszło do dachowania (zdjęcia)

(fot. Policja Zamość)

13 komentarzy

  1. kolejna balbina bez rozumku na asfalcie 😀

  2. To ładnie przewiozła rodzinę? Znajomych? Tym co pilno to lądują na cmentarzu na własne życzenie.

  3. Nie moze być kierująca ? Przecież one według statystyk jedzą ostrożnie i bez zbędnego ryzyka …osobiście spotkałem tylko takie które nie załapuja się na te statystyki …dziwne

  4. Kierującej proponuje odwołać się w ciągu 7 dni od notatki policyjnej aby treść jej nie była tylko niedostosowanie prędkości a żeby znalazła się tam informacja czy jezdnia była posypaną piaskiem, solą lub inni substancją antypoślizgowa. Później każdy prawnik będzie miał furtkę otwartą jeśli warunki te nie zostały spełnione.

  5. Srutke a nie furtkę…dostosowujesz prędkość do warunków a jeśli wymaga tego stan nawierzchni czy warunki pogodowe to pojazd zatrzymujesz. I nie ma tłumaczenia że piasku nie było… nie było bo nie musi być.

    • W Krakowie też tak myśleli cztery lata temu, do momentu wypadku że skutkiem śmiertelnym i kilkunastoma rozbitymi autami.

  6. ,aa,boKrzycho.paPj

    A tam pewnie jechała z chorym , umierającym do szpitala,albo spieszyli się do pracy,bo przecież na promocję vdo biedronki czy Carrefour a by zdążyła z poślizgiem czasowym,bez poślizgu drogowego , tudzież dramatu drogowego.Ja byłem w w kolizji w której inny samochód wymusił pierwszeństwo i zepchnął nas do głębokiego rowu ,tyle lat temu a wspomnienia ,strach i to jak leżeliśmy głębokim rowie, pozostały do dziś

  7. prawo jazdy za jajka

    Heh, kolejna 'szybka i bezpieczna’ co uważała się za gwiazdę na drogach, a się okazało, że to zwykła ciamajda.
    Nie ważne śnieg, deszcz, zawieja, warunki na drodze – ona musi wyprzedzić 'powolniaka’.
    A później taki powolniak żeby nie mieć wyrzutów sumienia, musi się zatrzymać i udzielić pomocy kierowniczce. A jej tak się śpieszyło, że nie dość że zmarnowała czas swój, to jeszcze postronnych osób.
    Podsumuję to krótko – jeździć to trza umić.

  8. Tym razem Land Rover wycofany z wyścigu. Robi się coraz bezpieczniej!

  9. kierowcabombowca

    Następna „korpomysz” w zbyt dużym samochodzie? I nie chodzi mi tutaj o rodzaj wykonywanej pracy.

  10. Całkowicie zgadzam się z treścią Twojej wypowiedzi. Drogi w naszym kraju są administrowane przez odpowiednie Zarządy dróg i to na nich ciąży odpowiednie zabezpieczenie przed skutkami spowodowanymi przez warunki klimatyczne. Stan nawierzchni w miejscu wypadku winien być opisany w protokole oględzin i dopiero w oparciu o jego ocenę przez biegłego mogą zadecydować o winie lub braku winy kierującego pojazdem przez organa sądowe.

Z kraju