Środa, 09 września 202609/09/2026
690 680 960
690 680 960

Oszustwo „na pracownika banku”. 56-latka straciła 110 tysięcy złotych

56-letnia mieszkanka powiatu krasnostawskiego padła ofiarą oszustów podszywających się pod pracowników instytucji finansowych i policjanta. Kobieta wykonała dwa przelewy oraz wpłaciła gotówkę przy użyciu kodów BLIK. Łącznie straciła 110 tysięcy złotych.

Ostrzegli przed próbą zaciągnięcia kredytu

Do krasnostawskich policjantów zgłosiła się 56-letnia mieszkanka powiatu, która zawiadomiła o oszustwie. Wszystko zaczęło się 3 września 2026 roku od telefonu kobiety podającej się za pracownicę parabanku.

Rozmówczyni twierdziła, że ktoś próbuje zaciągnąć kredyt, wykorzystując dane osobowe 56-latki. Gdy kobieta zaprzeczyła, aby składała taki wniosek, usłyszała, że doszło do próby oszustwa, którą należy zgłosić.

Po pewnym czasie z mieszkanką powiatu krasnostawskiego zaczęli kontaktować się kolejni rozmówcy. Mężczyźni przekonywali ją, że w jej banku działa grupa przelewająca pieniądze klientów na inne rachunki. Twierdzili, że oszczędności 56-latki są zagrożone i trzeba je natychmiast zabezpieczyć.

Oszuści znali informacje dotyczące rachunku bankowego kobiety. Mimo że nie podała im swojego adresu e-mail, przesyłali na jej skrzynkę różnego rodzaju pisma oraz instrukcje związane z wykonywaniem przelewów.

Bank zablokował kolejną transakcję

Kierując się poleceniami rozmówców, 56-latka wykonała dwa przelewy po 40 tysięcy złotych. Zamierzała przesłać jeszcze 20 tysięcy złotych, jednak bank zablokował transakcję oraz jej konto.

Przestępcy nie zrezygnowali. Jeden z mężczyzn zapytał kobietę, czy ma rachunek w innym banku. Pod pretekstem ochrony zgromadzonych tam środków nakłonił ją do wypłacenia 30 tysięcy złotych.

Kobieta pobrała gotówkę z bankomatu, a następnie – zgodnie z telefonicznymi instrukcjami – wpłaciła ją we wpłatomacie przy użyciu kodów BLIK przekazanych przez oszustów.

Fałszywy policjant zadzwonił przez komunikator

W trakcie rozmów 56-latka została poinformowana, że sprawa została zgłoszona Policji i skontaktuje się z nią funkcjonariusz. Niedługo później za pośrednictwem komunikatora zadzwoniła osoba podająca się za policjanta. Rozmówca zapewniał, że prowadzi postępowanie dotyczące oszustwa i chce potwierdzić związane z nim informacje.

Dopiero po przeanalizowaniu przebiegu rozmów kobieta zorientowała się, że została oszukana. Następnego dnia ponownie zadzwonił do niej jeden z mężczyzn. Namawiał ją do odblokowania rachunku i wykonywania kolejnych przelewów. Tym razem 56-latka nie zastosowała się do jego poleceń.

Łączne straty wyniosły 110 tysięcy złotych.

Policja ostrzega przed oszustami

Banki nie żądają przelewania pieniędzy na „konta rezerwowe” ani „bezpieczne rachunki” w celu ochrony oszczędności. Policjanci nie proszą również o przekazywanie pieniędzy, wypłacanie gotówki, podawanie kodów BLIK czy wpłacanie środków na wskazane konta.

Policja i banki nie kontaktują się za pośrednictwem komunikatorów, aby potwierdzać prowadzone czynności służbowe lub weryfikować tożsamość klientów.

Osoba, która podejrzewa próbę wyłudzenia pieniędzy, powinna natychmiast zakończyć rozmowę, zawiadomić służby pod numerem alarmowym 112 oraz skontaktować się ze swoim bankiem w celu zablokowania bankowości elektronicznej i kart płatniczych. Szybka reakcja może zwiększyć szansę na zatrzymanie transferu środków.

Źródło: Policja Krasnystaw

Ustaw lublin112.pl jako preferowane źródło w Google

7 komentarzy

  1. Pan dziadek Józek ze "slamsowa"
    Ocena: 1

    56-latka straciła 110 tysięcy złotych. Miała to straciła. Łatwo przyszło, łatwo poszł.

  2. Ładny pieniądz. Żeby tyle zarobić trzeba przeprowadzić kilka skomplikowanych nikomu nie potrzebych (ale dobrze wycenianych) operacji.

  3. GrubyChamDziuchoski
    Ocena: 0

    Jak kogoś wykręcili na sare to zażalenia kierować do dziuchowskiego kombinatu samochodowego

  4. Dzisiaj za tyle można sobie jeszcze miejsce postojowe kupić. Ale za kilka lat już na takie miejsce nie starszy.

  5. Zadziwiająca jest wiedza oszustów na temat szczegółów rachunku bankowego. No ale jeśli zatrudnia się stażystów na 3 miesiące i potem następnych to różnie można trafić. Państwo z dykty

  6. Jednak nic nie przebije oszustwa na księdza. Obiecują życie pozagrobowe w luksusowych warunkach, biorą kasę za wykonywanie ich poleceń czy uczestnictwo w ich pokazach magii, a na koniec i tak zostawiają w dole pod ziemią i rozwiązują niepisaną umowę.

  7. Ocena: 0

    Czy US już wie o tej darowiŹNIE?????

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia