Lublin: zderzenie radiowozu i dwóch samochodów na Al. Solidarności. Cztery osoby poszkodowane
11:37 01-08-2026 | Autor: redakcja
fot. nadesłane
11:37 01-08-2026 | Autor: redakcja
Redakcja może by ustaliła prawdziwe wstępne ustalenia-kto na czerwonym a kto na zielonym. Bo to na pewno wymaga ustaleń. Bo to, że pojazd był uprzywilejowany to prawie pewne i nie wymagające jakiś wstępnych ustaleń.
Zawsze ustępuję karetce i nigdy policji – z jednego, tego samego powodu: kuedyś mogą jechać po mnie.
Oj moglibyście się rozglądać
Ja milicji nie lubię ale w sobotę gdy jedziecie tylko dupę zmoczyć w jeziorze i do niego nasikac,to moglibyście się rozglądać na zielonym a nie gaz do dechy i klapki na oczach W zwykły dzień roboczy jak do pracy jedziecie to pełny gaz i zero rozglądania się,ale w sobotę i niedzielę można zachować się z empatią
Klima włączona,radio gra szyby zamknięte nic nie słychać co dzieje się poza samochodem pewnie jeszcze ślepia w tel , YouTube lub inne filmiki oglądane ,nie widać nic . Co z tego że coś tam jedzie mam zielone należy mi się . Policja karetka może nawet straż pożarna,UJ poczekają aż ja przejadę nie jadą przecież do mnie, iłu kierowców teraz podczas jazdy siedzi w smartonach podczas jazdy zajmując się blachymi sprawami zamiast skupić się nad tym co dzieje się dookoła nich podczas jazdy , owszem policja nie miała bezwzględnego pierwszeństwa ale cóż szkodzi zatrzymać się zwolnić na sekundę albo dwie aby mogli przejechać?
Kiedyś będziecie płakać i czekać z utęsknieniem na Policję. Niech tylko inzyniery się zjadą z z Hiszpanii i z Białorusi.. .
Tia, już widzieliśmy jak zwykły ukr im rozkazuje, a oni zamiast go zglebować chodzą na paluszkach… To przy inżynierze będą jeszcze bardziej strachliwi.
Kiedyś taki radiowóz będzie jechał na sygnałach do was aby wam pomóc bo np. was biją czy okradają. Niestety nie zdążą bo jakiś debil nie umożliwił im przejazdu przez skrzyzowanie. ciekawe czy wtedy będziecie tacy skorzy do krytyki policjantów że nie zachowali ostrożności czy wymusili pierszeństwo na czerwonym i na prawdę życze wam takiego zdarzenia z całego serca.
Pewnie ten as kierownicy słuchał głośno odmóżdżających rapsów i tak się zasluchał, że nie słyszał dźwięków z oddali. Albo z babą gadał jak na wyprawie rowerowej.