W poniedziałek przed południem, 13 lipca, na rondzie im. 100-lecia KUL w Lublinie doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. Po uderzeniu Dacia przewróciła się na dach. Jedna osoba została poszkodowana.
Jak jechał z Warszawy to pewnie myślał, że należy mu się pierwszeństwo.
wars
Ocena: -1
a odpowiedzialni za tego gniota dalej się przyglądają
Franio
Ocena: -2
Gdzie Ci powtarzający to, że pierwszeństwo nie zapewnia bezpieczeństwa? Będzie obrażania zjeżdżającego, że się nie upewnił?
Franio
Ocena: -2
A gdzie apel do zjeżdżającego, że powinien się upewnić czy może bezpiecznie przejechać? Bo przepisy przepisami, ale podobno najlepiej samemu trzeba zadbać o swojej bezpieczeństwo.
Franio
Ocena: -2
Dzisiaj już kilka razy wyczytałem, że: „samochodzista może się zagapić”. Albo, że zza słupka można nie zauważyć nadjeżdżającego pojazdu.
Dlaczego tutaj nikt tego nie napisze? Staruszka na chodniku ma uciekać przed cofającym busem, za to samochodziście na rondzie nie chce się spojrzeć, czy ktoś rozpędzony na rondo nie wjeżdża?
Franio
Ocena: -4
Któremu było się łatwiej zatrzymać? Bo mi się wydaje, że skręcającemu na rondzie i zjeżdżającemu było łatwiej niż temu, który leciał na wprost przez rondo.
To też jeden z najpopularniejszych tekstów na tym forum.
WAS
Ocena: 0
Sęk w tym, że malowane rondo, które można przelecieć na wprost, to nie rondo.
Jak jechał z Warszawy to pewnie myślał, że należy mu się pierwszeństwo.
a odpowiedzialni za tego gniota dalej się przyglądają
Gdzie Ci powtarzający to, że pierwszeństwo nie zapewnia bezpieczeństwa? Będzie obrażania zjeżdżającego, że się nie upewnił?
A gdzie apel do zjeżdżającego, że powinien się upewnić czy może bezpiecznie przejechać? Bo przepisy przepisami, ale podobno najlepiej samemu trzeba zadbać o swojej bezpieczeństwo.
Dzisiaj już kilka razy wyczytałem, że: „samochodzista może się zagapić”. Albo, że zza słupka można nie zauważyć nadjeżdżającego pojazdu.
Dlaczego tutaj nikt tego nie napisze? Staruszka na chodniku ma uciekać przed cofającym busem, za to samochodziście na rondzie nie chce się spojrzeć, czy ktoś rozpędzony na rondo nie wjeżdża?
Któremu było się łatwiej zatrzymać? Bo mi się wydaje, że skręcającemu na rondzie i zjeżdżającemu było łatwiej niż temu, który leciał na wprost przez rondo.
To też jeden z najpopularniejszych tekstów na tym forum.
Sęk w tym, że malowane rondo, które można przelecieć na wprost, to nie rondo.