Czwartek, 13 czerwca 202413/06/2024
690 680 960
690 680 960

Trzy lata więzienia za śmierć pięciu osób to za mało. Kierowca dłużej posiedzi za kratkami

Po raz kolejny na sądową wokandę wróciła sprawa jednego z najtragiczniejszych wypadków ostatnich lat w województwie lubelskim. Sprawca usłyszał surowszy wyrok.

We wtorek 23 sierpnia 2016 r. miał miejsce jeden z najbardziej tragicznych w skutkach wypadków, do jakich doszło w naszym regionie. Około godziny 15 na obwodnicy Lublina pomiędzy węzłami Lublin Sławinek a Lublin Czechów zderzyły się dwa pojazdy. Na pasie ruchu prowadzącym w kierunku Zamościa, w tył stojącego częściowo na poboczu samochodu ciężarowego z naczepą, uderzył rozpędzony bus. Podróżowali nim obywatele Ukrainy.

Siła uderzenia była tak ogromna, że Citroen Jumper został kompletnie zniszczony. Podróżowało nim siedem osób, z których pięć zginęło na miejscu. Były to trzy kobiety w wieku od 26 do 29 lat oraz dwaj mężczyźni w wieku 27 i 32 lat. Dwie osoby z poważnymi obrażeniami ciała trafiły do szpitala. Był to kierowca citroena oraz siedząca z tyłu pasażerka. Kierowcy ciężarówki nic się nie stało.

Prokuratura, po trwającym kilka miesięcy śledztwie uznała, że winnym zdarzenia jest 49-letni kierowca citroena Igor K. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany. Pod koniec ub. roku śledztwo zostało zakończone i do sądu wpłynął akt oskarżenia. Igor K. nie przyznał się do winy, w trakcie przesłuchania składał wyjaśnienia, które były niezgodne z ustaleniami śledczych. Sędzia uznał jednak, że mężczyzna jest winien spowodowania wypadku i skazał go na 3 lata bezwzględnego pozbawienia wolności oraz 5 lat zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Z wyrokiem nie zgodziła się prokuratura, uważając, że kara jest rażąco niska kara, w porównaniu do skutków, jakie spowodował kierowca. W miniony piątek zapadł kolejny, tym razem prawomocny wyrok w tej sprawie. Sędzia częściowo przychylił się do wniosku prokuratury, i podwyższył karę dla Igora K. na cztery lata więzienia. Prokurator wnioskował o sześć lat pozbawienia wolności. Maksymalna kara, jaką mógł otrzymać Ukrainiec, to osiem lat więzienia.



2017-03-21 20:20:42
(fot. lublin112, nadesłane Grzegorz)

(fot. lublin112)
2017-08-07 20:02:12

13 komentarzy

  1. To się szarpnęli z wyrokiem.

  2. Trzy czy cztery nie ma różnicy . I tak wypuszczą go do domu po dwóch latach . Co tu kisić człowieka . Stała się tragedia . Największy wyrok to – sumienie i zrujnowana psycha .

  3. Czyli sikut z Zarajca góra dwa dostanie.

  4. Aaron Fleischman

    Jak drogowi bandyci i szaleńcy mają się czegokolwiek bać, skoro za zabicie KILKU osób grozi im kara w najgorszym razie 3-4 lat pozbawienia wolności?

    Sądy same mają krew na rękach, bo wydając takie wyroki tylko rozzuchwalają potencjalnych drogowych morderców i zachęcają do nieliczenia się z ludzkim życiem i zdrowiem. Czego ma się bać drogowy świr, skoro wie, że wszystko co mu mogą zrobić, gdy w końcu kogoś zabije, to do 2-3 lata mamra?

  5. Nie wierzę w sprawiedliwość

    Bez sensu … gdyby kierowca tira nie zajmował pasa jezdni, to nic by sie nie stało. A tak chłopak do więzienia pójdzie bo jakiś umysłowo opóźniony facet urządził sobie postój na pasie ruchu.

    • miał awarię to się zatrzymał,nie miał wyjścia…co,myślisz,że on tam pauzę kręcił ? trzeba było wtedy pójść i pomóc zepchnąć zestaw na najbliższe bezpieczne miejsce,a nie takie pie**olenie teraz

    • mamunia to cię chyba na krawężnik upuściła za niemowlęctwa
      tir był ku*wa zepsuty, nikt tam nie robił postoju z kawką i kanapkami
      a „chłopak”, o którym mówisz, swoją pychą i niezachwianą wiarą we własne umiejętności, kompletnie nieświadomy swego zidiocenia, zabił 5 osób, więc kara, jaką dostał jest śmieszna

    • Aaron Fleischman

      @Kylo, 4 lata za zabicie 5 osób to jak uniewinnienie. Nie wychodzi nawet po roku za jedną ofiarę.

      Takie wyroki nikogo nie odstraszają, a tylko zachęcają do podobnych zachowań na drodze.

  6. W artykuł wkradł się błąd – 23 sierpnia jeszcze w tym roku nie było.

  7. Zobacz gdzie trafił w tył zestawu, wygląda jak by „mistrzu kierownicy” jechał częściowo po pasie awaryjnym i tu pytanko : co on tam robił ?

  8. Do więzienia razem z kierowca busa powinien trafić ten kto zaprojektował drogę. Pas awaryjny jest za wąski aby mogła zmieścić się tam ciężarówka w przypadku awarii.

    • To rozporządzenie określa minimalną szerokość pasa awaryjnego i jest ono dostosowane do gabarytów pojazdów.
      Nawet gdyby ciężarówka stała w poprzek drogi, to każdy kierujący powinien jechać z taką prędkością, oraz przy zachowaniu odpowiedniego odstępu, żeby uniknąć najechania. I to nawet w nocy. Ten wypadek zdarzył się w dzień przy doskonałej widoczności.

Z kraju