Sobota, 18 maja 202418/05/2024
690 680 960
690 680 960

Kuratorium Oświaty w Lublinie: „Rodzice są najważniejszym partnerem szkoły w realizacji jej wychowawczych celów”

Wczoraj opisywaliśmy sprawę niewpuszczenia na teren Szkoły Podstawowej nr 30 przy ul. Nałkowskich w Lublinie rodziców dzieci na rozpoczęcie nowego roku szkolnego. Od Kuratorium Oświaty otrzymaliśmy stanowisko, w którym czytamy, że ograniczanie możliwości wejścia rodziców do szkoły może mieć miejsce jedynie w wyjątkowych, szczególnych okolicznościach.

Poruszenie i szeroką dyskusję wywołał nasz wczorajszy tekst dotyczący niewpuszczania rodziców dzieci na rozpoczęcie nowego roku szkolnego w Szkole Podstawowej nr 30 w Lublinie. Przypomnijmy, rodzice przed uroczystością otrzymali informację, że „na teren Szkoły może wejść wyłącznie jeden z Rodziców/Opiekunów wraz z dzieckiem przyjętym do klasy pierwszej. Pozostali Rodzice/Opiekunowie dzieci z klas II – VIII, ze względów bezpieczeństwa uczniów naszej Szkoły, nie wchodzą na jej teren”.

Do sytuacji i naszych zapytań w tej sprawie, w przesłanym do nas stanowisku, odniosła się dyrekcja placówki oświatowej.

– Dyrektor Małgorzata Wiślicka informuje że: Szkoła nie jest zamknięta dla Rodziców. Rozpoczęcie roku szkolnego 2023/2024 przebiegło w sposób zorganizowany według harmonogramu zamieszczonego na stronie internetowej. Sposób organizacji uroczystości był podyktowany troską o zapewnienie optymalnego bezpieczeństwa uczniom na terenie szkoły. Biorąc pod uwagę liczne w ostatnim okresie incydenty cyberataków dokonywanych na naszą szkołę w czasie dużych zgromadzeń, a także konieczność przeprowadzenia ewakuacji całej placówki, w związku z podjętymi procedurami, w dniu dzisiejszym uroczystości rozpoczęcia roku szkolnego 2023/2024 wzięli udział Rodzice klas pierwszych. Na chwilę obecną szkoła nie otrzymała sygnału o tym, że choćby jedno dziecko nie zostało odprowadzone do swojego opiekuna. Zapewniam, że ograniczenia w dostępie do szkoły są spowodowane wyłącznie koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa dzieci na terenie szkoły. W przypadku swobodnego dostępu nie jesteśmy kontrolować, kto i w jakim celu wchodzi na teren tak dużej szkoły. Wiele placówek wdrożyło taką praktykę –wyjaśnia nam Jolanta Monczka, z up. Dyrektora Szkoły.

Wczoraj otrzymaliśmy również stanowisko w tej sprawie od Kuratorium Oświaty w Lublinie. Organ zaznacza wprost, że ograniczanie wejścia rodzicom na teren szkoły może mieć miejsce jedynie w wyjątkowych, szczególnych okolicznościach.

– Przepisy oświatowe nie regulują kwestii wchodzenia rodziców na teren szkoły; regulacje dotyczące obecności rodziców na terenie placówki, a także formy współdziałania szkoły z rodzicami uczniów w zakresie nauczania, wychowania, opieki i profilaktyki powinny być zawarte w statucie szkoły (art. 98 ust. 2 pkt 2 ustawy prawo oświatowe). Należy też mieć na uwadze, że do zadań dyrektora szkoły należy zapewnianie uczniom i pracownikom szkoły bezpieczeństwa, zatem przyjęte regulacje powinny uwzględniać także i ten aspekt. Rodzice są najważniejszym partnerem szkoły w realizacji jej wychowawczych celów i ograniczanie im możliwości wejścia do szkoły może mieć miejsce jedynie w wyjątkowych, szczególnych okolicznościach – wyjaśnia Jolanta Misiak dyrektor Wydziału Pragmatyki Zawodowej i Analiz Kuratorium Oświaty w Lublinie.

Jak dodaje przedstawicielka KO w Lublinie, jeżeli rozwiązania przyjęte przez dyrektora szkoły budzą wątpliwości rodziców, sprawą powinna zająć się rada rodziców, która zgodnie z przepisami ustawy może występować do dyrektora i innych organów szkoły, a także organu prowadzącego szkołę oraz organu sprawującego nadzór pedagogiczny z wnioskami i opiniami we wszystkich sprawach szkoły.

 

17 komentarzy

  1. Rodzice nie powinni być w pracy?

    • Rodzice chcą towarzyszyć w tym ważnym wydarzeniu swoim dzieciom i wykorzystują do tego przysługujący im urlop.
      Szukaj roboty ormowcu gdzie indziej. ..

      • Jasne, robić się nie chce, siedzą całymi dniami i żyją z socjalu lepiej jak pracujący. POlska w ruinie.

        • Owszem są i tacy.
          Ale na przykładzie mojej rodziny – ja pracuję i żona pracuje i zona miała brać wolne właśnie po to, żeby pójść z synem na rozpoczęcie.
          (niestety w szkole SP21 dyrektor wymyślił jeszcze coś lepszego – nie było rozpoczęcia w ogóle, w poniedziałek po prostu dzieci mieły lekcje)

          • I prawidłowo. Szkoła jest od nauki, a nie od różnych imprez otwarcie, rekolekcje, wakacje, przerwy wakacyjne, świąteczne, ferie itp. Jak dobrze policzyć zaraz się okaże że mniej niż 100 dni w ciągu roku kalendarzowego są zajęcia…

            • Chyba się wzmiankowany Jaśnie Pan Dyrektor odezwał 😀

              A tak serio – już bez przesady – za dużo „swiąt”, to niezdrowo, ale rozpoczęcie roku to jakaś tam tradycja.
              Druga sprawa – czwartoklasistom zmieniają się wychowawcy i dobrze by było, żeby się z nimi najpierw zapoznali.

  2. W 30 zawsze są WWO. Do sekretariatu rejestrujesz się jak do lekarza, nie da nic załatwić się od ręki. Do szkoły też cię nie wpuszczą, nie ważne czy pada, wali grad czy jest – 20 stopni. Masz gnić na schodach i znać swoje miejsce.

  3. „Rozpieszczony umysł. Jak dobre intencje i złe idee skazują pokolenia na porażkę”. Polecam lekturę wszystkim rodzicom domagającym się wejścia do szkoły oraz obrońcom ich wypaczonej wizji rodzicielstwa.

  4. Dobrze, że nazwisko pani odpowiedzialnej za zamieszanie podane.
    Co za chore rozumowanie… źle pojmowane bezpieczeństwo.
    Jakoś do kościołów wchodzi dużo ludzi i nie ma problemów z bezpieczeństwem a tu nagle szok… wielkie zagrożenie.
    Ludzie… myśleć!

    • Owszem, myśleć. Szkoła nie jest przewidziana na X dzieci plus X rodziców.

      • Szkoła w ogólnie nie była przewidziana chyba na taką ilość uczniów. Kiedy była oddawana do użytku, miała służyć dzieciom ze „starego” osiedla Nałkowskich. Teraz, biorąc pod uwagę nowe budownictwo począwszy od Fulmana, przez okolice Żeglarskiej, po tereny byłego toru kartingowego i nowe boczne uliczki od Zemborzyckiej, śmiało można powiedzieć, że osiedle urosło lekką ręką prawie dwukrotnie. A szkoła nadal jest jedna… Dobrze że chociaż w czasach gimnazjów dobudowano nowe skrzydło. Ale grunt że są dwie parafie. Oczywiście nie mam nic przeciwko nim, ale jak widać są prawy ważne i ważniejsze…

      • Dlatego rozpoczęcia różnych klas są o różnych godzinach.
        Myśleć!

  5. Ta szkoła stała się wyjątkowa, nic w niej nie można zwłaszcza rodzicom. Przypadkiem jedna z Pań dyrektor jest żoną Pana z wydziału oświaty. To oni Rządzą tymi zasadami i długo nic się nie zmieni. Przestańcie chodzić na zebrania zacznijcie rozmawiać ze sobą. Zobaczycie ile was ominęło.

  6. Ta szkoła to jedna wielka pomyłka , tu nie chodzi nawet o rozpoczęcie , tam w roku szkolnym też domofon i zero wejścia nie mówiąc już o ustaleniu czegokolwiek z kimkolwiek z nauczycieli . Nie ma to kompletnie poparcia w prawie , robią co chcą. Każdy rodzic w dowolnym momencie może wejść do budynku publicznego jakim jest szkoła , jeśli uczęszcza tam jego dziecko !

    • Trzeba było się uczyć jak chodziłeś do szkoły za małolata a nie na stare lata się pchasz na siłę z buciorami nie wiadomo po co i na co.

      • Doucz się jakie rodzice mają prawa. Jeżeli dzieci mają takich nauczycieli to biada nam na stare lata…

    • domofon to za Covida zrobili przecież, bo wcześniej ludzie stali jak idioci i machali sprowadzanym przez nauczycieli dzieciom przez szyby. A że rodziców było pełno i każdy chciał się swojemu dziecku pokazać, to robiła się niezła błazenada. Poza tym domofon służył i służy głównie do wywoływania dzieci ze świetlicy i nie jest niczym nowym ani niezwykłym.

Dodaj komentarz