Groźny wypadek pod Lublinem, trzy pojazdy roztrzaskane. Dwie osoby poszkodowane (zdjęcia)
11:36 27-03-2024 | Autor: redakcja
Do wypadku doszło w środę około godziny 11.00 na wiadukcie w Konopnicy pod Lublinem. Zderzyły się tam trzy samochody – dwa osobowe i dostawczy. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespoły ratownictwa medycznego oraz policja.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, kierujący volvo mężczyzna poruszał się w kierunku ronda w Maryninie. Na wiadukcie stracił panowanie nad pojazdem, w wyniku czego rozpędzone auto wpadło w poślizg i zderzyło się z pojazdem dostawczym, następnie odbiło się i uderzyło w jadącego z naprzeciwka osobowego forda.
Kierowca volvo został uwięziony w rozbitym pojeździe. Jako pierwsi na pomoc poszkodowanym ruszyli świadkowie, w tym przebywający w pobliżu strażacy z OSP Konopnica. Kierowcę z volvo przetransportowano do szpitala, kierowca z forda został przebadany na miejscu. Obecnie policjanci ustalają szczegółowe okoliczności zderzenia pojazdów. Droga w miejscu wypadku jest zablokowana, wprowadzono objazd. Utrudnienia z przejazdem mogą potrwać około dwóch godzin.
Galeria zdjęć
głupek
Tak konkretnie, to miał atak padaczki. To go też nie usprawiedliwia, bo z taką chorobą nie wolno jeździć samochodem.
Za pewne za wolno jechał bidulek i stracił panowanie .Rowerem jak się za wolno jedzie też się traci panowanie
ale rowerem taniej wychodzi…
Lubię za*******ać… A potem tak się to kończy…
Drogowcy nie posypali, czy wina głupich przepisów?
A co jeżeli auto: pożyczone, współwłasne, kradzione albo w leasingu? Kto odda naprawione sprawcy?
Ale to on wyprzedzał tym volvo na podwójnej ciągłej dostawczaka?
Czy OSP MOTYCZ – też uczestniczył w akcji ratowniczej ??? Czy tylko OSP Konopnica (bardzo dzielni strażacy ochotnicy )
Nie napisaliśmy, że tylko strażacy z OSP Konopnica brali udział w akcji. Prosimy czytać uważniej.
Zjeżdżałam z tego ronda w stronę Lublina dosłownie parę minut przed wypadkiem. Na przeciwnym pasie ruchu kilkadziesiąt metrów przed rondem stał samochód, a kierowca siedzący w nim dziwnie się zachowywał-jakby miał objawy jakiegoś zaburzenia umysłowego. Uznałam, że to niepokojące. Zaparkowałam samochód najbliżej, jak się dało i pobiegłam w to miejsce. A tam już było zaraz po wypadku. Nie zobaczyłam już tego mijanego samochodu i „chorego” człowieka, ale jego pojazd blokował swobodny przejazd w stronę ronda i z mojego punktu widzenia to musiało mieć też wpływ na zaistnienie wypadku.
Widziałem to auto od „drugiej strony”, ale początkowo wziąłem go za uczestnika wypadku… Był bardzo blisko ronda
To dziwna sprawa, bo ja już go potem nie widziałam. Odjechał, bo się przestraszył? Albo to była jakaś farsa (ale po co) i się zmył? Nie daje mi to na razie spokoju…
poczul wiosne je…aka,dobrze ze przygrzmocil w dostawczaka a nie w osobowke w pierwszej kolejnosci
Jechałem kilkadziesiąt sekund za nimi. Samej akcji nie widziałem, bo przede mną były dwa tiry i osobówka, słyszałem tylko huk uderzenia… Temu Volvo już na Kraśnickiej bardzo się spieszyło… Zapewne czarę goryczy przelała RAV4 hybrid, która momentami wlokła się niecałe 30km/h, choć przed nią było duuużo miejsca…. I „Panu Prezesowi” w Volvo puściły nerwy… Myślał, że jak ma auto z wyższej półki i że być może czasami jak inni „kulą uszy” przed jego personą; to prawa fizyki też się przed nim ugną… A tu taki ch… jak Batorego komin… Reasumując: Po pierwsze: najważniejsze, że nikt nie zginął ( kierowca Volvo też) ; po drugie: na biednego nie popadło, więc sprawcę będzie stać pokryć wszystkie koszty. Szkoda tylko pozostałych uczestników wypadku, bo dostali oni rikoszetem i to zdarzenie może przy spożyć im wielu problemów (wiemy jak szybko w naszym kraju działają sądy, jakie jest podejście towarzystw ubezpieczeniowych, itp., itd.)
„Pan prezes z volvo” miał atak padaczki.
Bedzie miał zatrzymane prawo jazdy bo stan zdrowia nie pozwala mu na bezpieczne prowadzenie pojazdu?
Po mojemu powinien mieć odebrane dawno temu. Właściwie, jak ktoś się leczy na taką chorobę, to z automatu powinien tracić uprawnienia, ale czy u nas tak to działa? Wątpię.
Takie XC60 mają dosyć sprawny system automatyczego hamowania i z pewnością aktywował sie. Auto zachowuje się jakby wbić hamulec w podłogę. Zapewne było sporo za szybko.
To teraz niech się modli ,bo nie powinien jeździć. Ubezpieczyciel zasunie mu taki regres że z torbami pójdzie.
Wiesz jak to dokładnie działa? Możesz wyjaśnić?