Czwartek, 30 maja 202430/05/2024
690 680 960
690 680 960

Dopiero co usłyszał zarzuty, znowu zrobił to samo

22-latek, który wczoraj usłyszał zarzut kradzieży samochodu, po opuszczeniu komendy, po raz kolejny ukradł samochód. Tym razem zabrał pojazd dostawczy, w którym znajdowały się elektronarzędzia oraz portfel, a następnie porzucił go w stanie uszkodzonym na peryferiach Chełma.

W środę po południu policjanci z Chełma otrzymali zgłoszenie o kradzieży pojazdu dostawczego marki Renault, na osiedlu Dyrekcja Dolna w Chełmie. Z relacji zgłaszającego wynikało, że w samochodzie pozostawione były w stacyjce kluczyki i nie był zamknięty. Znajdowały się w nim elektronarzędzia oraz portfel z kartą bankomatową i pieniędzmi. Straty oszacowano na kwotę ponad 25 tysięcy złotych.

Policjanci pracujący nad sprawą kradzieży, niedługo po zgłoszeniu znaleźli na obrzeżach miasta porzucony i uszkodzony samochód. Ustalili też, że sprawcą jest 22-letni mieszkaniec powiatu włodawskiego. Mężczyzna dwa dni temu zatrzymany został na gorącym uczynku kradzieży samochodu, za co wczoraj usłyszał zarzuty.

Dzisiaj zatrzymanemu przedstawiono zarzuty krótkotrwałego użycia cudzego pojazdu i kradzieży portfela. Będzie odpowiadał warunkach powrotu do przestępstwa, gdyż był już karany za podobne czyny. Jutro zostanie też doprowadzony do prokuratury z wnioskiem o zastosowanie środka zapobiegawczego.

(fot. Policja Chełm)

8 komentarzy

  1. Ten co mu postawiono zarzuty i wyszedł

    Hahahaaaaaa……jak wyjdę to znowu ukradnę i co mi zrobicie ?

  2. środki zapobiegawcze – konkretny wpie.dol

  3. Zamkno go w wiezieniu i tam go zresocjalizujo ….bo tam so wysokiej klasy psycholodzy i wychowawcy oraz bardzo dobre warunki ….żeby patologia mogła sie dobrze rozwijać

  4. Nie trzeba go doprowadzać, sam przyjedzie „pożyczonym” autem.

  5. liczył na świąteczną wyżerkę

  6. Teraz wysoki sąd, z superniezawisłej kasty nadzwyczajnej, ten, który zdecydował o wypuszczeniu chwasta powinien zapłacić z własnej kieszeni za naprawę samochodu.

  7. Najwidoczniej musi mieć w rodzinie kogoś wysoko postawionego we władzach, skoro uchodzi mu to na sucho.