Przejdź do treści
środa, 7 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]
PILNE:

8-latek bawił się przed blokiem i zniknął, matka zaalarmowała policję. Doszło do nieporozumienia

Dość niecodzienny finał miały poszukiwania 8-latka, który zaginął sprzed jednego z lubartowskich budynków wielorodzinnych. Cała historia zakończyła się szczęśliwie, jak się okazało doszło do nieporozumienia.

Matka dziecka przekazała policjantom, że chłopiec znajdował się przed blokiem na placu zabaw. W pewnym momencie zauważyła, że 8-latka nie ma. Zaczęła go szukać, ale nie mogła natrafić na żaden jego ślad i w końcu powiadomiła policjantów.

Decyzją Komendanta Powiatowego Policji w Lubartowie wszczęto alarm dla całej jednostki. Od razu rozpoczęły się natychmiastowe poszukiwania 8-latka. Policjanci wnikliwie sprawdzali każdy sygnał mogący przyczynić się do odnalezienia dziecka. Przeszukiwali pobliski teren, rozmawiali z napotkanymi osobami, dokładnie sprawdzali miejsca, gdzie chłopiec mógłby przebywać.

W poszukiwania dziecka zaangażowali się również policjanci z Oddziału Prewencji w Lublinie, a także strażacy. Na miejsce wezwany został również przewodnik z psem tropiącym.

Chłopiec został odnaleziony przez policjantów. Jak się okazało, doszło do nieporozumienia. 8-latka z placu zabaw zabrał inny członek rodziny i zawiózł do babci w gminie Niedźwiada. Na szczęście sytuacja szybko się wyjaśniła.

(fot. Policja Lubartów)

18 komentarzy

  1. Lakmak
    Odpowiedz

    Karyna, ogarnij się.

  2. Deszcz
    Odpowiedz

    Rodzina powinna zawiadomic matke ze dziecko zabiera.Ktos chyba zrobił to specjalnie.Dobrze ze wszystko dobrze się skonczyło, matka jak dla mnie zareagowała dobrze .Rodzina będzie miała nauczkę.

  3. gill
    Odpowiedz

    Wygląda to na rywalizację między rodzicami i robienie sobie na złość?

  4. maniek
    Odpowiedz

    Sami znawcy…
    Nie macie pojęcia jak sytuacja wyglądała.

    Może powinna to, może tamto – po to mamy Policję, żeby w takich sytuacjach pomagała.
    Całe szczęście, że skończyło się szczęśliwie, a straty, to tylko pieniążki.

    Pamiętam jak ok 30 lat emu, za małolata – mnóstwo (wtedy chyba jeszcze milicjantów) szukało dzieciaka sąsiada, a młody smacznie pod fotelem spał. Cała dzielnica była w to zaangażowana i nikt nie miał pretensji – najważniejsze było, to że to dziecko się odnalazło i że jest bezpieczne.

  5. Hrabianka
    Odpowiedz

    Przecież teraz wszystkie dzieci mają telefony przyklejone do ręki..

  6. LU
    Odpowiedz

    No ale jak zabrał z placu i nie powiedział madce. ? Może madka miała gały wpatrzone w telefon zamiast obserwować co robi jej dziecko ? powinna zapłacić za całą akcję [***]

    1. 12345
      Odpowiedz

      Powiedz tak do swojej madko. 🙂

      1. Remik
        Odpowiedz

        I to jest komentarz do reszty dzieci, brawo

  7. LU
    Odpowiedz

    Madce trzeba zwrócić mózg i oderwać gały od smartfona ?

  8. Krzysztof,, Ochota,,
    Odpowiedz

    Zdecydowanie zwrot kosztów, jeżeli nie potrafią się porozumieć. Plus jakieś 500 mandat…

  9. Szatan
    Odpowiedz

    Dobrze że wszystko dobrze się skończyło.?

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia