– Zapraszamy lubelskich przedsiębiorców do włączenia się w akcję. Zwierzęta to nie tylko nasi towarzysze, często są naszymi przyjaciółmi, a nawet członkami rodziny, z którymi chętnie idziemy do restauracji czy na mecz. Pamiętajmy także, że to wrażliwe istoty i pozostawione nawet na chwilę przed sklepem, biblioteką lub w innym miejscu są narażone na stres. Dlatego otwórzmy się na potrzeby właścicieli czworonogów oraz ich pupili i stwórzmy w naszym mieście miejsca, które będą mogli wspólnie odwiedzać – mówi Blanka Rdest-Dudak, Dyrektor Wydziału Zieleni i Gospodarki Komunalnej.
Do udziału w akcji mogą zgłaszać się funkcjonujące na terenie Lublina sklepy, restauracje, lokale rozrywkowe, biblioteki, domy kultury, obiekty sportowe, oraz inne miejsca, które umożliwiają lub chcą umożliwić opiekunom zwierząt przebywanie w nich wraz z pupilami. Każdy zgłoszony obiekt otrzyma tabliczkę lub naklejkę z informacją, że jest to „Miejsce przyjazne zwierzętom”.
Dzięki temu właściciele psów i kotów będą mieli jasny sygnał, że w danym sklepie czy restauracji zwierzaki są mile widziane i mogą tam wejść razem ze swoim czworonogiem. Zgłoszenia należy kierować na adres [email protected] wpisując jako temat wiadomości „Miejsce przyjazne zwierzętom”. Termin ich nadsyłania mija 28 lutego br.
Przedsięwzięcie jest realizowane w ramach projektu IX edycji Budżetu Obywatelskiego Miasta Lublin „Zadbajmy o zwierzęta”.
(fot. pixabay.com\źródło UM Lublin)
24 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pomysł bardzo dobry, pod warunkiem, że zwierzęta są zrównoważone i nie przeszkadzają innym, a właściciele wezmą pełną odpowiedzialność za nie.
Z drugiej strony, to ewidentny profit dla miejsc, które będą wpuszczały zwierzęta. Będą tam przychodzić normalni ludzie, z empatią i uśmiechem. Zgryźliwe mendy, które stwarzają tylko problemy będą omijać te miejsca szerokim łukiem 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Właśnie, opublikujcie dokładną listę takich miejsc, żeby było wiadomo gdzie nie chodzić jak chce się zjeść w spokoju. Mało kiedy dwa kundle miną się spokojnie na ulicy, a teraz wpuśćcie kilka do knajpy i jeszcze kota. Oczywiście, wolny rynek, i właściciel decyduje, tak samo ponosi konsekwencje swoich decyzji.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ja zawsze wpuszczam ludzi z psiakami do sklepu. Zapraszam 🙂 Narutowicza 49
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dla mnie to patologia włazić wszędzie ze śmierdzącym psem. Czy to do resturacji, sklepu, marketu budowlanego. Nie każdy pies to pies przewodnik a pies to nie człowiek…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niezły z ciebie burek…taki rasowy, kija szkoda
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
pozwolę mojemu Pimpkowi wytarzać się w padłym krecie i chętnie pójdę na piwo, zawsze lubiłem irytować ludzi, serio tak zrobię.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Megilub , to nie jest pies właścicieli. Ten pies jest wszystkich w Kazimierzu ponieważ stracił właścicieli jest wręcz legędą Kazimierza . Duży s,acunek dla Pana z knajpy który dał mu schronienie. Zawsze tam ludzie chodzą bo wiedzą że to dobry człowiek. A zgości? Podły tam nie usiedzi sam wyjdzie. A ty jako niby pedagog wstydź się.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jechać z dzikusami 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
taaa…bardzo mi było przyjemnie w Kazimierzu…jadłam jakiegoś kurczaka…strasznie niedobrego…a pies właścicieli…jakiś paskudny kundel z bielmem na oku stał obok mojego stolika…po prostu zrobiło mi się niedobrze…postawiłam talerz na podłodze i wyszłam…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To lokal nie dla snobów. Tylko że Lublin to teraz sama dzicz podmiejska. Już się pultają jakby ich ktoś na siłę tam zapraszał.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
w zyciu do takiego chlewu nie pojde
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Warszawskie zdurnienie nadciąga. Miejmy nadzieję że restauratorzy jednak będą mądrzejsi niż pomysłodawca tej przetrąconej akcji i nie będą chcieli fundować sobie problemów natury sanitarno-epidemiologicznej. Zwierzęta lubię owszem, ale nie tam gdzie jedzą ludzie. Jeżeli ktoś tego nie rozumie to również wpiszę taki lokal na osobistą listę „omijaj szerokim łukiem”.