Niedziela, 19 maja 202419/05/2024
690 680 960
690 680 960

W kampanii wyborczej zatrudniani są już nawet detektywi. Jeden z kandydatów wykreślony z listy

Radny Grzegorz Gregorowicz wynajął detektywów, aby śledzili kandydata do Rady Miasta, którego nie darzy sympatią. Następnie zgłosił burmistrzowi, że Jacek Tomasiak mieszka poza miastem. W wyniku tego został on skreślony z list wyborczych.

Jak zawsze przed wyborami, trwa zacięta walka o głosy społeczeństwa. Kandydaci na prezydentów miast, burmistrzów, wójtów czy też radnych nie tylko starają się przekonać wyborców do siebie, lecz bacznie obserwują poczynania konkurencji. Głośno punktują wpadki czy też wyciągają niezbyt przychylne fakty z przeszłości, aby zdyskredytować kontrkandydata. Niekiedy zatrudniane są do tego nawet agencje detektywistyczne.

W czwartek radny komitetu „Wspólny Lubartów” Grzegorz Gregorowicz poinformował, iż kandydat na radnego Jacek Tomasiak decyzją Burmistrza Lubartowa został skreślony listy, a tym samym nie może kandydować do Rady Miasta. Powodem ma być złożenie nieprawdziwej deklaracji co do miejsca zamieszkania. Zgodnie z przepisami, kandydat musi zamieszkiwać na terenie gminy, w której startuje na stanowisko radnego. W tym przypadku Tomasiakowi zarzucono, że nie mieszka w Lubartowie lecz w Lisowie.

Jeszcze ciekawsze są okoliczności, w jakich doszło do skreślenia kandydata z listy. Mianowicie burmistrzowi dostarczone zostały materiały z prac agencji detektywistycznej, która śledziła Jacka Tomasiaka. A wynajął ją właśnie Grzegorz Gregorowicz. Nie jest tajemnicą, iż mężczyźni od dawna nie darzą się sympatią, co też okazują w każdej, nadarzającej się okazji.

– Decyzję Burmistrz podjął po postępowaniu wyjaśniającym na złożone przeze mnie zawiadomienie, do którego załączyłem raport z czynności detektywistycznych zlecony umownie doświadczonej i licencjonowanej Agencji Detektywistycznej, z którego dowodnie wynikało, że pan Tomasiak nie mieszka na stałe w Lubartowie – wyjaśnia Grzegorz Gregorowicz.

Natomiast Jacek Tomasiak nie zgadza się z decyzją burmistrza i zapewnia, iż odwoła się od niej do sądu. Całą sytuację określa kolejnym atakiem na niego ze strony Gregorowicza. Zapewnia również, że udowodni, iż na stałe mieszka w Lubartowie.

19 komentarzy

  1. kwo kwi ale trzeba się trzymać. Ale problem jest z ciemnym ludem, bo przestaje to kupować…

  2. Ok ile zapłacił, z jakiego źródła miał pieniądze i czy dostał fakturę ?

  3. Temat idealny do programu ” ukryta prawda ” albo ” dlaczego ja”.Niech mieszka w budce przy szlabanach i je otwiera mieszkańcom i ich gościom bo piloty made in P.R.C. nie działają.Pan prezes kupę kasy zarobił na tych pilotach !! Szlabany marki Nice 👍a piloty made in nie wiadomo co jakieś zamienniki co na alliexpress można kupić za 15pln za szt. a od mieszkańców spółdzielni policzył po 100zł gdzie tyle kosztuję orginał Nice🙂

  4. Nieroby, deklaratorzy – obiecywacze, ściemniacze i amatorzy łatwych zarobków wszelkimi sposobami walczą o koryta – co widać, słychać i czuć w powietrzu . Nastała „moda” na lekki i pewny dostep do tzw mediów i dużej kasy reszta się nie liczy .
    Pospólstwo zwane wybiorcami ma igrzyska za własne pieniądze a POtem w kąt i cicho mordy w kubeł .
    Ciekawe ilu/ile by było chętnych jeśli zarobki oscylowały by w granicach najniższej krajowej – przecież to służba dla społeczeństwa /przynajmniej tak to nazwano/ .

  5. Panie Gregorowicz lepiej było zainwestować w dobrego lekarza. Ja na medycynie się nie znam ale jako mechanik podejrzewam że panewki panu obruciło.

  6. Nosił wilk razy kilka — ponieśli i wilka.
    Brawo panie Grygorowicz !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dodaj komentarz