Wtorek, 18 czerwca 202418/06/2024
690 680 960
690 680 960

Szedł środkiem jezdni, potrącił go mercedes. Mężczyzna zginął na miejscu

Tomaszowscy policjanci ustalają okoliczności wczorajszego tragicznego wypadku na drodze pomiędzy Hubinkiem a Ulhówkiem. W wyniku potrącenia zginął tam mężczyzna.

Do wypadku doszło we wtorek około godziny 19:30 na trasie Hubinek – Ulhówek. Kierujący pojazdem marki Mercedes Vito 40-letni obywatel Ukrainy, na prostym odcinku drogi, poza terem zabudowanym, potrącił znajdującego się na jezdni mężczyznę. Pieszy nie posiadał na sobie elementów odblaskowych.

– Jak wynika z wyjaśnień kierującego, w ostatniej chwili zobaczył człowieka znajdującego się na środku jezdni. Jak tłumaczył kierujący próbował ominąć pieszego. Z relacji świadka wynika, że 40-latek natychmiast się zatrzymał i poprosił kobietę, która przejeżdżała obok o wezwanie karetki, po czym podjął próbę reanimacji do przyjazdu pogotowia. Niestety pieszy w wyniku poniesionych obrażeń zmarł – informuje mł.asp. Agnieszka Leszek z tomaszowskiej Policji.

Policjanci ustalają tożsamość ofiary oraz dokładne okoliczności wypadku. Mundurowi zatrzymali kierującemu prawo jazdy. Badanie alkomatem wykazało, że kierowca był trzeźwy.

2017-03-01 12:33:28
(fot. Policja Tomaszów Lubelski)

Autor: redakcja

37 komentarzy

  1. Więc dlaczego zatrzymali mu prawo jazdy?

    • Anzelm Dwunasty

      Dlatego zatrzymano mu prawko, Wiśnio, że wtedy, kiedy ginie człowiek sprawę obligatoryjnie ma rozstrzygnąć sąd

    • właśnie dlaczego?????
      TO PIESZY WIDZI SAMOCHÓD Z DALEKA, WIEC POWINIEN ZEJŚĆ NA POBOCZE!!!!!!!!!!!!!!! TO JEST PODSTAWOWA ZASADA O RUCHU DROGOWYM…ALE GŁUPIE WSIOKI TEGO NIE ROZUMIEJĄ…PIESZY MOŻE IŚĆ JEZDNIĄ JAK NIE MA NA NIEJ SAMOCHODU!!!!!!!!!!!! NA WĄSKIEJ DRODZE SAMOCHÓD NIERAZ MUSI SIĘ ZATRZYMAĆ JAK IDZIE GŁUPIE KRÓWSKO I NIE ZEJDZIE NA POBOCZE A Z PRZECIWKA NADJEŻDŻA SAMOCHÓD……

      • PRZEZ TAKICH WŁAŚNIE WSIOKÓW ZGINĄŁ KOTAŃSKI…CHCIAŁ OMINĄĆ GRUPKĘ IDĄCĄ ŚRODKIEM DROGI W ŚRODKU NOCY

  2. Chyba „zginąŁ”

  3. Bo pojazd należy prowadzić w taki sposób, aby być w stanie uniknąć kolizji ze wszelkim co się na jezdni znajduje (nawet, gdy to coś nie powinno się tam znajdować). Może to być np. pijany człowiek albo nieoświetlony pojazd, który uległ awarii/wypadkowi i nadal znajduje się na jezdni – ostatnio było kilka takich wypadków.
    Co prawda od niedawna piesi mają obowiązek używania elementów odblaskowych w nocy poza obszarem zabudowanym, ale ma to jedynie ułatwić kierującym ich dostrzeżenie.
    Wjechanie w pieszego (nawet bez odblasków) nadal jest zabronione.

    • Zielony ludzik

      To źle, że zabronione – gdyby wszyscy wiedzieli, że co na jezdni to trup, nie chodzili by po jezdni a rowami.
      Z braku chodników.

      • Na jezdni może znaleźć się czasem coś innego niż pieszy. I co wtedy? Można walić w to samochodem, bo to jezdnia?
        Starałem się odpowiedzieć na pytanie: „za co zostało mu zabrane Prawo jazdy?”.
        Piesi doskonale wiedzą, która część drogi jest dla nich – pobocze. Gdyby było inaczej to co pół kilometra ciepły czarny worek by leżał.

    • Zdaje prawo jazdy, zacznij jeździć. A następnie weź się za komentowanie. Nie wszystko da się przewidzieć synek 🙂

      • Owszem: nie wszystko da się przewidzieć. Ale części wypadków dało by się uniknąć, gdyby wszyscy uczestnicy ruchu zachowywali się ostrożniej.

    • Panie Janie zabronione to jest poruszanie się po jezdni bez odblasków po zmroku poza terenem zabudowanym i do teka pieszy ma obowiązek zejść z jezdni gdy nadjeżdża pojazd… Tu pieszy złamał wszystkie zasady i zapłacił niestety najwyższą karę. Co do kierowcy to mógł jechać i 90 o ile znaki mu tego nie zabraniały i nikt nic mu nie zrobi…

  4. No właśnie na jakiej podstawie zatrzymali mu prawko,przez idącego pijusa.

    • A gdyby tam leżało przewrócone drzewo. Albo krowa stała. Albo komuś by coś wypadło na drogę. To można to taranować?

      • To po co są znaki? Może jeździjmy wszyscy po 20km/h… A nie bo po co wtedy by były samochody przecież piechotą byłoby szybciej…

        • 70 km/h poza obszarem zabudowanym, w dobrych warunkach atmosferycznych to za mało. Ale we mgle lub na lodzie to może być za dużo.

          Wszystko zależy od wielu czynników.
          I to do kierowcy należy obowiązek określenia tej prędkości (oczywiście należy uwzględnić obowiązujące ograniczenia prędkości).
          Prędkość musi być taka, aby uniknąć np. wjechania w popsuty nieoświetlony traktor, który stoi na jezdni, bo się popsuł.

    • Klapki na oczy i pedał do podłogi. Byle do przodu.

    • może i był p… a może kierowca szybko jechał i dlatego mu zabrali prawko pomyslalas o tym

      • to zginął mój brat i nie ważne czy był p….

        • Dyrdymałko prasowy

          Jaka z Ciebie siostra, jak zamiast ryć w obie garście z rozpaczy, Ty na spokojnie siadasz do kompa, żeby sprawdzić czy przypadkiem ktoś źle nie napisał o braciszku pijaku.

          • A ty masz czas pisać o rozpaczy zajmij się sobą niewiadomo jaka będzie twoja kolej zeczy nie każdy spada na cztery lapy

        • Dobrze gadasz Karolcia nie ważne czy był pijany i tak złamał chyba wszystkie zasady bezpiecznego poruszania się po jezdni… Szkoda tylko, że zapłacił taką cenę…

          • a ja jakoś pijaków nie żałuję…pewnie zona i dzieci odetchnęli…szkoda, ze kierowca ma kłopoty…

        • Może gdyby było dla ciebie i dla rodziny ważne, czy chodził pijany, toby nie zginął?

  5. To pieszy potrącił mercedesa , nie odwrotnie. Dlaczego zawsze winni są kierowcy ?

    • Nie zawsze winny jest kierowca.
      Nie ma przymusu bycia kierowcą. Ale jeżeli ktoś wybiera bycie kierowcą to zobowiązuje się do przestrzegania przepisów. I jeżeli spowoduje kolizję lub wypadek to odpowiada za to.
      Co Tobie nie pasuje. Wystarczy przestrzegać przepisów, a wtedy nikt kierowcy nie zarzuci winy.

      • Kierowcy nie odpowiadają za pieszych imbecyli. I właśnie piesi wystarczy przestrzegać przepisów – jezdnia to nie chodnik.

  6. Co za menda znowu lazila po drodze ….

    • nie wiadomą kto winy czy pieszy
      czy kierowca

      • Agatka (ta z kompletu od Jacka)

        Chłop swoje a… Karolina swoje.
        Szwendał się ochlapus po środku jezdni i na własne życzenie został ustabilizowany.

      • Znajdował się na środku jezdni – już za samo to jest winien pieszy. Dodatkowo poza terenem zabudowanym, a dopełniając nieszczęścia nie miał odblasków. Masz jakieś wątpliwości kto jest winien? Kierowca nie zauważy pieszego po zmroku z większej odległości niż 40-50 metrów jeśli miał tylko światła mijania włączone. Pieszy światła samochodu zobaczy z kilku kilometrów. I kto powinien dbać o bezpieczeństwo pieszego w takim przypadku? Trochę wyobraźni ludzie.

        • Czy był na środku jezdni to nikt się nie dowie każdy broni swego on już się nie obroni jeżeli ktoś idzie środkiem ulicy to szybciej go zauważyć jakby szebl poboczem ludzie piszący na ten temat nie mają pojęcia o czym piszą takie jest życie na każdego przyjdzie pora na tego dobrego i na tego złego

      • Karolina, a napisz proszę czym zawinił kierowca?

    • Pamiętaj menda zawsze możesz być ty !

  7. Wyrazy współczucia jedynie dla kierowcy. Pieszy sam jest sobie winny, noc, brak odblasków, spacer środkiem jezdni, brawo.

    • czy miał odblaski czy nie czy był pijakiem czy nie wyrazy wspulczucia Ludzia którzy piszą take zeczy jak pijak to nawet nie wiedzą co to znaczy niema ludzi idealnych

  8. W żadnym wpisie nie usprawiedliwiałem zachowania pieszego.
    Wielokroć pisałem o konieczności posiadania prze pieszych elementów odblaskowych poza obszarem zabudowanym.
    To, że pieszy ma obowiązek zejścia z jezdni nie oznacza, że kierowca może wjechać w pieszego, który tego nie zrobił.
    Prędkość 90 km/h to jest prędkość maksymalna z jaką kierowca mógł się poruszać (na tamtej drodze). To, że doszło do najechania, świadczy o tym, że jednak doszło do niedostosowania prędkości. Kierujący wszakże nie zdołał wyhamować przed (niespodziewaną) przeszkodą (w postaci człowieka).
    Być może dla skoncentrowanego kierowcy prędkość była by odpowiednia. Ale dla kierowcy zmęczonego, piszącego SMSa, przy przepalonej żarówce itp. była zbyt duża.
    Coś było nie tak skoro kierowca nie był w stanie uniknąć potrącenia.