Najdroższy lek świata może uratować małą lubliniankę
09:46 27-11-2020 | Autor: redakcja
Nina urodziła się 1 maja 2019 roku w Lublinie. Przez pierwsze miesiące życia rozwijała się jak każde zdrowe dziecko. Kłopoty pojawiły się pod koniec lutego 2020 r.
– Córeczka zachorowała na zapalenie oskrzeli, po którym bardzo osłabła. Z dnia na dzień stała się wiotka, nie miała sił. W naszych głowach zapaliła się wtedy czerwona lampka – mówią Jolanta i Tomasz Słupscy, rodzice Niny.
Niestety diagnoza lekarzy była błędna.
– Stwierdzono, że nastąpiło jedynie osłabienie po infekcji i z czasem wszystko wróci do normy po wdrożonej rehabilitacji – dodają rodzice.
Rehabilitacja nie przynosiła jednak rezultatów i dziecko trafiło w lipcu do Centrum Zdrowia Dziecka.
– Tamtego dnia usłyszeliśmy trzy najgorsze litery w naszym życiu czyli SMA. To choroba, która powoli zabija mięśnie. Najpierw atakuje te, które odpowiadają za poruszanie się. Następnie będzie atakowała mięśnie odpowiedzialne za oddychanie. Pierwszy etap walki rozpoczęliśmy zaraz po usłyszeniu diagnozy – opowiada ojciec dziecka.
Obecnie Nina przyjmuje lek, który hamuje degradację mięśni. Szansą dla dziecka jest jednak terapia genowa, zatwierdzona raptem roku temu w USA, a którą od kilku miesięcy stosuje się też w Polsce. Pierwsze podanie leku w naszym kraju miało miejsce kwietniu w Lublinie, w Klinice Neurologii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego. Kluczowy w przyjęciu leku jest jednak czas.
– Lek można podać do momentu osiągnięcia przez dziecko wagi 13,5 kg. Zostało nam zaledwie kilka miesięcy na zebranie odpowiednich środków. Mówimy o kwocie ponad 9 mln złotych, jest to bowiem najdroższy lek świata. Sami nie jesteśmy w stanie sfinansować leczenia dlatego uruchomiliśmy zbiórkę.
Zbiórka jest dostępna pod adresem www.siepomaga.pl/nina
Wsparło ją już ponad 3,5 tysiąca osób. Jako pierwsi w akcję włączyli się przyjaciele, znajomi, rodzina, sąsiedzi, koledzy i koleżanki z pracy oraz mieszkańcy Lublina. Zareagowali sportowcy oraz środowisko żużlowe. Na apel wystosowany m.in. poprzez Ekstraligę Żużlową odpowiedzieli kibice z całej Polski. Nina jest bowiem bratanicą Pawła Słupskiego, lubelskiego sędziego żużlowego.
– Jesteśmy za to niezmierni wdzięczni. Daje nam to nadzieję, na powodzenie naszej akcji – dodają rodzice.
Oprócz wpłat na konto zbiórki istnieje możliwość uczestniczenia w różnorodnych licytacjach. W ostatnich dniach na grupie aukcyjnej prowadzonej na Facebooku Niny (https://www.facebook.com/groups/380000670081262) można było licytować m.in pobyt w luksusowym hotelu, detaling samochodowy, czy książki. Duża część aukcji związana jest z tematyką sportową. Były to m.in. wspólny trening ze zdobywcą pucharu świata w kickboxingu, trening wspinaczki sportowej, czy kask Andreasa Jonssona, byłego kapitana Motoru Lublin.
– Z dnia na dzień aukcji będzie przybywać, wkrótce pojawią się one również na portalu Allegro – informują organizatorzy.
Wszystkie osoby chcące wesprzeć zbiórkę mogą to zrobić poprzez portal SiePomaga www.siepomaga.pl/nina.
Historię Niny można śledzić na Facebooku https://www.facebook.com/NineczkakropeczkaSMA
(fot. nadesłane)
Komentatorzy do roboty, ja już. Zdrówka!
komentatorzy wszyscy bezrobotni, jak myślisz dlaczego siedzą od rana w necie i tłuką komentarze 😛
ile dzieci w Polsce choruje na rdzeniowy zaniku mięśni i nie urządza się na nich takich zbiórek?
Niezła marża pigularzy.
Taki lek w produkcji jest pewnie z 10 razy tańszy, ale na czymś trzeba zarobić więc w detalu kosztuje 9 milionów…
I ikt się tym nie przejmuje, że pacjenta nie stać – nie zapłacisz, weź se i umieraj…
Najgorsze jest to, że człowiek pracuje, płaci podatki, a co do czego to następuje Polska zbiórkowa. Na wszystko trzeba zbierać wśród obywateli..
No właśnie nie płaci wystarczająco podatków skoro nie starcza.
Bo to jest tak. Jest lek na raka ale po co wypuścić skoro można zarobić na chemii. Podobnie tu koszt produkcji to 1 procent ceny. Zarabiają prezesi i inni.
Taki lek w produkcji jest pewnie z 10 razy tańszy, ale na czymś producenci farmaceutyków muszą zarobić więc w detalu kosztuje 9 milionów…
I nikt się tym nie przejmuje, że pacjenta nie stać – nie zapłacisz, weź se i umieraj… bo pomagających mniej niż potrzebujących pomocy
Chcieli ludzie kapitalizmu to mają. Prywatny lepiej zarządza – kosztem ludzi.
Razem możemy zebrać pieniążki na jej lek. Ja już zrobiłam przelew, a Ty pomożesz?
A dlaczego taki drogi ten lek? Kto się na tym wzbogaca? Ze złota i diamentów jest produkowany taki lek?
9 000 000 PLN, to tyle co wartość 1000 przeciętnych samochodów, gdyby liczyć każdy po 9000PLN (co wydaje się być wartością zawyżoną przy średnim wieku auta wynoszącym 15 lat).
Czyli kilka niemałych wiosek musiałaby się pozbyć wszystkich swoich złomów, a i tak by mogło nie starczyć kasy.
Jakby Sasin oddał to co przeebał na wybory, można by było pomóc 8 takim dzieciom bez żadnej zbiórki…
Wiadomo, ze przeleje ale jakby ojcu dyrektorowi w dude nie pchali to by bylo dla wielu takich dzieci.
trzeba ojca rdzyka poprosić na antenie o wsparcie. Pomodli się za dzieciątko na pewno…