690 680 960

Będą gotować za darmo, klient zapłaci tylko za składniki. Lubelska restauracja walczy o przetrwanie

Dochody w branży gastronomicznej spadają z każdym dniem, wiele lokali ma poważne obawy, co do przetrwania trudnych czasów. Jedna z lubelskich restauracji postanowiła gotować dla klientów za darmo. Wszystko po to, aby mieć zajęcie.

Po wprowadzeniu przez rząd obostrzeń, restauratorzy po raz kolejny zaczęli obawiać się o swoją przyszłość. Jak wyjaśniają, większości z nich udało się przetrwać ostatnie miesiące i mieli nadzieję, że najgorsze już za nimi.

Tym razem branża nie została całkowicie zamknięta, ponieważ lokale mogą być czynne od godziny 6.00 do 21.00, a klienci zajmować, co drugi stolik. Do tego doszedł zakaz organizacji imprez okolicznościowych. Jak wyjaśnia wielu z nich, osiąga zyski jedynie dzięki imprezom okolicznościowym oraz zwiększonemu napływowi klientów w godzinach wieczornych. Dodają również, że już samo wprowadzenie obostrzeń sprawiło, że nawet w dzień klientów jest niewiele, gdyż ludzie znacznie ograniczyli „jedzenie na mieście”. To wszystko sprawia, że wielu lokalom grozi upadek.

Jednym z lokali, który postanowił się nie poddawać i za wszelką cenę przetrwać trudne czasy, jest Lawendowy Dworek. Mieszczący się przy ul. Krochmalnej lokal opierał się na organizowaniu właśnie wesel, a także bankietów, spotkań integracyjnych, chrzcin, konferencji, czy też imprez plenerowych. Obecnie czynna może być jedynie restauracja. Pomimo tego zapadła decyzja, że obiekt będzie funkcjonował dalej zwłaszcza, że załoga chce dalej pracować realizując swoją pasję, jaką jest gotowanie i obsługa gości.

Dlatego restauracja wyszła z nietypową propozycją, poszczególne dania będą gotowane za darmo, klient będzie musiał zapłacić za składniki użyte do ich stworzenia. Zrezygnowano zaś z kosztu pracy, mediów oraz oczywiście marży.

– Zajmujemy się organizacją imprez od 30 lat. Pracujemy w stałym wieloletnim zespole. Zrealizowaliśmy tysiące imprez i chcielibyśmy co najmniej drugie tyle. Jednak z dnia na dzień pozbawiono nas pracy i pasji w jednym. Naszą pasją jest bowiem gotowanie. Każdego dnia zajmujemy się mieszaniem składników i smaków tak, aby odpowiadały najdelikatniejszym podniebieniom. Teraz nie wiemy co ze sobą zrobić i gdzie się podziać. Przecież mamy miejsce pracy, które wspólnie budowaliśmy, mamy markę, renomę i setki tysięcy zadowolonych klientów. I co mamy robić, siedzieć w domu? Tego nie chcemy, zwłaszcza że jesteśmy młodzi, zdrowi i silni, a przede wszystkim mamy pasję, którą chcemy realizować – wyjaśniała nam Paulina Augustyniak-Dobosz z Lawendowego Dworku.

Wprowadzona przez Lawendowy Dworek oferta jest dostępna codziennie w godzinach od 12 do 20, klienci mogą z niej korzystać zarówno na miejscu w lokalu, jak też zamawiać dania na wynos z odbiorem własnym.

(fot. Lawendowy Dworek)

18 komentarzy

  1. Kiedyś byłem tam na sylwestrze i jedzenie było niezdatne do niczego! Naprawdę mówię szczerze nic nie było dobrze zrobione. Pamiętam jakieś medaliony z mięsa ,pięknie w karcie opisane. Podane do stołu ,a tu widelca nie można wbić. Co najwyżej można byłoby tym kogoś zabić rzucając … Od tamtej pory moja noga w tym lokalu nie postanie. Współczuję stołującym się tam. Na marginesie mam pytanie ,kto za damski wuj przyjedzie tam do pracy?

  2. Prawda jest taka, ze pracownikami tej firmy jest corka szefa, syn szefa, maz corki, ich rodziny i krewniacy. Gdyby to chodzilo o kogos innego to powieka by im nie drgnela, zeby tych ludzi zwolnic. To co zrobili teraz to jest super pomysl na darmowa promocje i tutaj nie ma sie co dziwic, ale niech nie mydla ludziom oczow ze zostali pozbawieni pasji. Zostali pozbawienie pieniedzy i nie ma sie co oszukiwac.

Kursy walut

  • USD 4.348zł 0.51%
  • GBP 5.3595zł -0.03%
  • EUR 4.7089zł -0.15%
  • CHF 4.6918zł -0.29%

Polub nas