Nowy motocykl WSK ma być produkowany w Lublinie. Ursus bierze się za jednoślady

40

Po 32 latach, odkąd z taśm produkcyjnych zjechał ostatni motocykl WSK, coraz ambitniejszych planów nabiera pomysł reaktywacji tego kultowego już jednośladu. Oczywiście w zupełnie nowej formie i stylu.

 

Coraz bardziej realnych kształtów nabiera pomysł reaktywacji motocykla WSK. Duże kroki zrobiło w ostatnim czasie w tym kierunku miasto Świdnik. Prowadzone były liczne rozmowy z koncernem Leonardo Helicopters, który jest właścicielem marki. Należący do koncernu zakład w Świdniku nie był jednak zainteresowany produkcją jednośladów. Chodziło głównie o to, że firma jest skupiona tylko i wyłącznie na wytwarzaniu sprzętu lotniczego i nie zamierza rozszerzać działalności na inne kierunki działalności. Rozpoczęło się wiec poszukiwanie innego partnera, zainteresowanego tą branżą.

W ostatnich miesiącach w projektem zainteresował się lubelski Ursus. Firma zaczęła być obecna na wydarzeniach zwiazanych z motocyklem WSK, w tym na ostatnim ogólnopolskim zlocie tych motocykli, który to producent ciągników sponsorował. Miasto Świdnik, zakład PZL-Świdnik oraz Ursus podpisali też list intencyjny w sprawie reaktywacji motocykla WSK. Pod koniec sierpnia, kiedy to przedstawiono wstępny zarys wyglądu nowego motocykla WSK, zastępca burmistrza Świdnika Michał Piotrowicz zdradził, że maszyna będzie produkowana w okolicach Świdnika.

Prezes Ursusa Karol Zarajczyk w rozmowie z Money.pl wyjaśniał, że firma jest już gotowa zająć się współtworzeniem pojazdu od podstaw. Chodzi o wykonanie zupełnie nowego projektu, przeprowadzenie jednośladu przez całą ścieżkę badań owocujących wydaniem homologacji dopuszczającej do ruchu drogowego, a następnie produkcję. Co ważne, nowy motocykl ma się diametralnie różnić od pierwowzoru. Konstrukcja pojazdu, napęd oraz wszystkie elementy będą zaprojektowane od nowa. Do tego w planach firmy jest stworzenie elektrycznego motocykla, co jest sporym wyzwaniem, jeżeli chodzi o zapewnienie odpowiedniego zasięgu, zastosowania specjalnych akumulatorów oraz szybkości ich ładowania. W 90 procentach pojazd ma się składać z polskich elementów.

Choć Ursus jest firmą, który posiada już doświadczenie w odradzaniu pojazdów z czasów PRL, od podpisania listu intencyjnego do zaoferowania gotowego motocykla klientom, jeszcze daleka droga. Nawet jeżeli szybko uda się wdrożyć w życie pomysł reaktywacji jednośladu, to minie kilka lat, zanim pierwsza nowa WSK wyjedzie na ulicę.

(fot.swidnik.pl)
2017-09-07 09:11:43