Czwartek, 04 czerwca 202604/06/2026
690 680 960
690 680 960

Tu deweloper nie wkroczy. Niewielka wycinka – to porządkowanie przestrzeni pod nowe ogrodzenie Ogrodu Botanicznego UMCS (zdjęcia)

Na popularnych portalach społecznościowych pojawiły się niedawno informacje o prowadzonej wycince drzew na terenie należącym do popularnego Botanika. W komentarzach zaś od razu powstały spekulacje dotyczące potencjalnej kolejnej inwestycji deweloperskiej.

Owszem, kilka niewielkich drzew, tzw. „samosiejek”, poszło pod topór, ale wszystko z powodu czynności porządkujących teren, prowadzonych od południowej strony ul. Sławinkowskiej, przy jej skrzyżowaniu z al. Warszawską.

– Prace wykonywane na terenie należącym do UMCS, a konkretnie będącym w dyspozycji Ogrodu Botanicznego, zaś znajdującym u zbiegu al. Warszawskiej, ul. Sławinkowskiej i ul. Uroczej – wyjaśnia dyrektor placówki dr Grażyna Szymczak –  polegające na usunięciu zakrzaczeń, niewielkich drzew, głównie samosiewu, drzew martwych, pozostających w złej kondycji i innych niepożądanych, służą przygotowaniu części granicznej działki pod wykonanie nowego ogrodzenia.

Stare ogrodzenie, takie z siatki, było już bardzo zniszczone i nie spełniało swojej funkcji.

– Od strony ul. Uroczej do uszkodzenia ogrodzenia – kontynuuje dr Grażyna Szymczak – przyczyniły się, m.in. usuwane i umieszczane poniżej jezdni na naszej działce i w pasie drogowym, zwykle tuż przy płocie (w tym miejscu jest obniżenie terenu i niewielka skarpa), resztki organiczne – skoszona trawa, liście, różne resztki roślinne, np. z przycinanych drzew, żywopłotów, chwasty, uschnięte choinki – wyrzucane tu przez mieszkańców okolicznych prywatnych posesji. Oprócz tego rodzaju odpadów podrzucano nam tu również duże ilości innych śmieci z gospodarstw domowych, opakowań plastikowych, szklanych, gumowych, itp. Co pewien czas usuwaliśmy i nadal usuwamy z tego miejsca i z całej działki duże ich ilości. A zdarzają się też wielkogabarytowe, np. meble, opony.

Nieocenioną pomocą w bezinteresownym sprzątaniu, z własnej inicjatywy – jak zapewnia dyrekcja Botanika – wykazywali się i nadal wykazują przedstawiciele Grupy Czysty Lublin, a szczególnie jedna osoba. Wszyscy oni od kilku lat regularnie, minimum raz w roku, sprzątają  teren Ogrodu Botanicznego i okolic.

– Składam ogromny ukłon i podziękowanie dla Grupy – podkreśla dyrektor Botanika. – A przy okazji apeluję do mieszkańców osiedla, naszych sąsiadów i innych osób przebywających w tej okolicy, o powstrzymanie się od zaśmiecania terenu Ogrodu Botanicznego oraz okolicznych przydroży. Mamy również nadzieję, że nowe ogrodzenie nie będzie niszczone w celu przedostania się na nasz teren, aby wyrzucić śmieci, dewastować teren, czy podejmować inne niewskazane działania.

Koszty całego przedsięwzięcia pokrywa Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej.

– Wyłonienie wykonawcy oraz początek prac przypadły na przełom roku 2024 i 2025 – reasumuje dyrektor Grażyna Szymczak – ale większość czynności związanych z wycinką zrealizowano w lutym br. Obecnie trwają prace demontażowe starych elementów ogrodzenia, prace porządkowe oraz czynności pod wykonanie nowego ogrodzenia. Ogrodzenie od strony al. Warszawskiej nie będzie demontowane, lecz z czasem zostanie ono oczyszczone i pomalowane.

Prace związane z wykonaniem ogrodzenia zostaną zakończone w kwietniu br., lecz prace porządkowe, usuwanie wyciętych krzewów, gałęzi drzew, zapewne potrwają nieco dłużej. Są one prowadzone siłami własnymi placówki – przez pracowników Ogrodu Botanicznego.

– Na tym terenie, w wyznaczonym miejscu, od kilkunastu lat Ogród Botaniczny składuje materię organiczną – wyjaśnia dyrektor placówki – odpady roślinne, liście, przeznaczone do kompostowania. Ziemię powstałą po kilku latach składowania i rozkładu kompostu, ponownie wykorzystujemy do uprawy roślin w Ogrodzie.

I na koniec jeszcze coś, co niewątpliwie ucieszy nie tylko okolicznych mieszkańców. Ale na to przyjdzie nam jeszcze nieco poczekać.

– Przedmiotowy teren jest malowniczy, z dużym potencjałem przyrodniczym – zauważa dr Grażyna Szymczak. – W przyszłości chcemy go odpowiednio zagospodarować i udostępnić dla zwiedzających. Rozważamy takie zagospodarowanie i udostępnienie, które umożliwi wstęp do tej części Ogrodu Botanicznego także czworonogom, bez szkody dla roślin i użytkowników terenu, oczywiście pod warunkiem przestrzegania podstawowych zasad, które zostaną wskazane, takich jak np. sprzątanie po swoich pupilach, bezwzględne stosowanie smyczy, itd. Dostrzegamy taką potrzebę – widujemy tu bowiem mieszkańców osiedla na spacerach z psami.

Tekst i zdjęcia Leszek Mikrut

12 komentarzy

  1. Jego działka jego twierdza więc może robić co mu się żywnie podoba niech sobie te co dyskutują kupią kawałek parku czy ziemi i robią też co chcą a nie wpierniczają że ten czy tamten robi porządki na swojej własności czy działce

  2. Wkroczy, wkroczy… W tym mieście, pod tą partią, to nie jest pytanie CZY, tylko Kiedy.
    Przeszkodą nie jest nawet istniejący budynek – pamiętacie kino Kosmos? Ani cmentarz, nawet taki po epidemii – ul. Lipowa. A botanik, owszem, fajne, spokojne sąsiedztwo, ale czy ten ogród musi być taki duży?

    • Jakby pomniejszyć o ten teren i byłby jakiś zarządca to dbałby o teren. Jak jest taki to nic dziwnego, że pija żule i śmieci leżą.

    • czy musi być taki mały…

  3. Ah liczyłem trochę, że zrobią tam drugą nitkę ulicy

  4. Po co było to wycinać? Przecież jeszcze nie były spróchniałe i nie zabiły jakiegoś durnego miastowego.

  5. Ocena: 1

    To gdzie teraz mamy pić? Teren od zawsze był dostepny i nie zgadzamy się na jego zamykanie Jak chcą coś zrobić to niech śmietniku ustawią, bo jak nie ma to co zrobić z butelkami? O drzewo i niech się rozłoza w glebie na nawóz!

  6. Marcin Nowy Świat
    Ocena: 1

    Śmieci powinny być wyrzucanetam gdzie wyproduktowane a nie tam są zwożone. Mogą tsm być tylko te tam opróżnione. Jak nie ma koszy to co się dziwią ze śmiecie są rozrzucane to ich wina. Zachciało się kupować działkę leśna to teraz trzeba ją udostępnić mieszkańcom z okolicy a nie robić kolejny ogrod lub skansen. Powinni im to zabrali dać mieszkaclncom. Zrobic alejki i rlporzmieszczagc wszegldzie kosze, aby nie trzeba było śmiecić.

    • Ocena: 1

      Miejsca zielone nie są do smecenia. Skoro targasz gdzies pelne to i puste mozesz zabrać do najblizszego smietnika.I dziwi to normalnych ludzi,ze inni wyrzucają syfy gdzie się da tylko nie do miejsca do tego przeznaczonego. A już peciarze i pijacy zupelnie nie znają pojęcia śmietnika.

  7. No, ale mogliby jak już posprzątają, zrobić furtkę od uroczej, żeby sobie co-pokoleniowa dekadencja mogła w spokoju wypić kilka flakonów alpagi. Bo jak się do czternastki chodziło, to na wagary uciekało się właśnie tam i tam grało się z dziewojami w butelkę. Miejsca powinny trwać i trwają do dzisiaj i dobrze byłoby, żeby UMCS o tym pamiętał.

  8. Ocena: 0

    A ktoś moze sie orientuje co będzie na błoniach pod zamkiem? Tam jest masę kołkow budowlanych powbijane.

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia