Środa, 22 maja 202422/05/2024
690 680 960
690 680 960

Skarżą się na gokarty jeżdżące pomiędzy wypoczywającymi nad zalewem. – Jak we mnie wjechał, to aż kucnąłem z bólu

Zakaz jest, jednak tak jakby go nie było. Przedsiębiorcy tłumaczą, że znaki zakazujące jazdy na tzw. gokartach są niewymiarowe, a tym samym nikogo karać nie można.

Zalew w Krasnobrodzie jest największym kąpieliskiem na Roztoczu. Od lat cieszy się bardzo dużą popularnością wśród okolicznych mieszkańców, jak też turystów. Po przeprowadzonej w 2012 roku modernizacji, w trakcie której połączono zalew z dwoma mniejszymi zbiornikami, powstało również wiele dodatkowych atrakcji. Powiększono plażę, wybudowano drewniane molo, baseny, a także dodatkową bazę noclegową i gastronomiczną. Wytyczono też liczne nowe ścieżki, w tym biegnącą od strony miasta, przez plażę, wyspę w kierunku parku linowego.

Okoliczni przedsiębiorcy, wzorem swoich kolegów z innych regionów, stworzyli wakacyjne wypożyczalnie czterokołowych rowerów, tzw. gokartów. Podobne wypożyczalnie powstają jak grzyby po deszczu w wielu miejscowościach turystycznych. Dla jednych jest to atrakcja i jedna z form rozrywki, dla innych zaś utrapienie.

– W weekend wybraliśmy się z rodziną nad zalew w Krasnobrodzie. Miejsce przepiękne, woda o wiele czystsza niż w Zalewie Zemborzyckim, do tego piękna plaża, na której w upalne dni ciężko znaleźć wolne miejsce. Jest jednak jedno ale, mianowicie w pobliżu powstało chyba z pięć wypożyczalni gokartów. Wypożyczające je osoby, głównie dzieci i młodzież, masowo jeżdżą pomiędzy wypoczywającymi oraz spacerowiczami i co chwila dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. Odczułem to na własnej skórze. Jak mi kilkunastolatek wjechał od tyłu w nogi, to aż kucnąłem z bólu – wyjaśnia Tomasz.

Tymczasem obowiązujący od kilku lat regulamin korzystania z obszaru rekreacyjno – wypoczynkowego „zalew” w Krasnobrodzie, zezwala na korzystanie ze ścieżek jedynie użytkownikom tradycyjnych rowerów. Wjeżdżać na ten teren nie można za to wszelkiego rodzaju pojazdami silnikowymi, czterokołowymi pojazdami rowerowymi oraz pojazdami zaprzęgowymi. Przypominają o tym stosowne znaki.

Przedsiębiorcy, jak też użytkownicy gokartów nic sobie z tego nie robią. Zapytani o zakaz tłumaczą, że znaki nie spełniają standardów i nie są obowiązujące. Tymczasem turyści muszą się pilnować, żeby nierozważny rowerzysta w nich nie wjechał, gdyż może się to skończyć nawet na poważnych kontuzjach i urazach.

(fot. nadesłane)
2018-07-11 21:53:47

25 komentarzy

  1. szczególności że jest szeroka droga dojazdowa do lokali gdzie te gokarty mogły by tam szaleć i nikomu nie zagrażać. Taki 7-8 Latek niewiele kuma i nie zna się na znakach, A pan co wynajmuję nie informuje dzieci o zakazie jeżdżenia w tej części drogi a powinien. Ale co się dziwić jak pracuje tam młodzież za naj niszą krajową bez umowy

  2. Wiejskie jołopy znaków niw znajo. Co z tego że są mniejsz? Wyrażają jasno , ZAKAZ WJAZDU NA GOKARTACH ! to nie jest droga publiczna że muszą być o określonej wielkości , przedsiębiorcy gadają bzdury !
    Byklejakośći głupota po polsku !

  3. ehh, a nie prościej tak pojechac w 6 osób takich wiekszych i iść całą szerokością chodnika/bulwaru? jak sie „korki zrobią” to ludzie przestaną wypożyczać. Swoja drogą, sam tam byłem z dziećmi, jeździły na tym czymś, ale po drugiej stronie, gdzie nie ma plaży i nikomu nie przeszkadzaliśmy. Sam sie irytowałem, jak musiałem odskakiwac na bk, bo małolaty robili sobie wyścigi.

  4. Powinien być znak B-9 (zakaz wjazdu rowerów) z tabliczką T-22 (nie dotyczy rowerów).

  5. Wystarczy rozporządzenie gminy w tym temacie i po sprawie. Wtedy wystawic znaki z regulaminem i straż miejską

  6. Wczoraj bylam nad zalewem. Rozpedzona dziewczyna wuek ok.12 lat zjechala na prawa strone i wjechala w dziecko. Dziecko szlo z opiekunem prawa strona deptaku. Oczywiscie ani strazy miejskiej ani policji nie bylo i nie bylo do kogo zglosic zajscie. To tak nie moze byc, aby DEPTAKIEM jezdzily gokarty! Mnie sie wydaje, ze problem trzeba zglosic do tv. Przyjada dziennikarze i zrobia porzadek.

  7. Ludzie litości kto pisał te bzdury. Kolego lub koleżanko najpierw należy zapoznać się ze sprawą i prawdziwymi opiniami i słowami przedsiębiorców a nie drogą pantoflową pisać bzdury. Proszę przeczytać dokładnie ze zrozumieniem regulamin korzystania z zalewu a nie interpretować po swojemu. Wypożyczalnie posiadają czytelne regulaminy, informują gdzie można jeździć gdzie nie . Poza tym wypożyczają sprzęty tylko pełnoletnim osobom i to one nadzorują jazdę swoich pociech i biorą za nie odpowiedzialność. To że jeżdżą gdzie chcą jest efektem niedopilnowania przez opiekunów. Znaki są czytelne i proste do zrozumienia. Znam tą sprawę i wiem w czym leży naprawdę problem.