Środa, 24 kwietnia 202424/04/2024
690 680 960
690 680 960

Nowa sieć sklepów wkracza do naszego regionu. Każdego roku otwiera po kilkaset marketów (zdjęcia)

Sieć postrzegana jest jako konkurencja dla Biedronki, jednak skupia się na lokalizacjach w małych miejscowościach oraz na wsiach. Obecnie wkracza do naszego regionu, gdzie otworzyła już pierwsze markety a niebawem planuje kolejne.

Po ogromnym sukcesie, jaki osiągnęła sieć sklepów Dino w zachodniej części kraju, firma zaczęła się interesować terenami położonymi na wschód od Wisły. W ostatnim czasie pojawiają się ogłoszenia o naborze pracowników do nowych marketów tej sieci. Z tego łatwo wywnioskować, że sieć planuje otwarcia swoich sklepów m.in. w kilku miejscowościach na terenie województwa lubelskiego. Z kolei w branżowych portalach znaleźć można oferty inwestycyjne w postaci budowy dla sieci Dino budynków handlowo-usługowych wraz z niezbędną infrastrukturą techniczną.

Założona w 1999 roku przez Tomasza Biernackiego, polska sieć sklepów spożywczo-przemysłowych, początkowo rozwijała się powoli, głównie w Krotoszynie i na peryferiach małych miast w Wielkopolsce. Jeszcze w 2010 roku posiadała 90 sklepów, wszystkie w jednym regionie. Potem rozpoczął się szybki rozwój w wyniku którego na koniec września b.r. spółka posiadała już 1113 sklepów zlokalizowanych w województwach: wielkopolskim, dolnośląskim, lubuskim, opolskim, łódzkim, kujawsko-pomorskim, śląskim, mazowieckim, zachodniopomorskim, świętokrzyskim, małopolskim i pomorskim. Obecnie średnio co drugi dzień otwierany jest nowy market Dino, a na koniec roku w kraju ma być 1200 sklepów tej sieci.

Jak niejednokrotnie podkreślał prezes Dino Szymon Piduch, takie samo tempo wzrostu planowane jest na kolejne lata. Oznacza to, że na przyszły rok zaplanowano otwarcie min. 250 sklepów. Sieć nie będzie miała z tym większego problemu, gdyż jak do tej pory skupiała się głównie na terenach zachodniej części kraju. Obecnie zaczyna koncentrować się na wschodzie. W przeciwieństwie do Biedronki i Lidla, które poszukują lokalizacji głównie w miastach, Dino skupia się na małych miasteczkach i wsiach. Jeżeli już buduje markety w miastach, to najczęściej na ich obrzeżach. To właśnie to, wielu analityków uznaje za sukces spółki.

Jak wskazuje spółka, model biznesowy Dino Polska łączy zalety formatu średniopowierzchniowych sklepów usytuowanych w lokalizacjach dogodnych dla klientów, najczęściej blisko miejsc zamieszkania lub o dużym natężeniu ruchu, z umiejętnością szybkiego otwierania nowych sklepów oraz atrakcyjnym asortymentem, na który składają się przede wszystkim markowe i świeże produkty w konkurencyjnych cenach. Dodatkowo sieć posiada własne zakłady mięsne, dzięki czemu oferuje mięso i wędliny z pominięciem marż nakładanych przez pośredników.

Pierwsze sklepy sieci Dino w naszym regionie już funkcjonują. Jeden z nich niedawno został otwarty na świdnickim osiedlu Brzeziny, kolejny zaś w Chodlu. Oba z nich cieszą się sporym zainteresowaniem klientów. Niebawem w województwie lubelskim marketów Dino ma być znacznie więcej, zwłaszcza, że spółka intensywnie poszukuje terenów pod ich budowę. Ewa Wojtysiak z Dino Polska wyjaśniała nam, że spółka na razie nie chce zdradzać, jakie będą kolejne lokalizacje ich sklepów. Patrząc jednak na kolejne ogłoszenia o naborze pracowników do marketów Dino, czy też te związane z budową obiektów, nietrudno wywnioskować, że już niebawem sklepy tej sieci będą pojawiać się w kolejnych miejscowościach na Lubelszczyźnie.

Nowa sieć sklepów wkracza do naszego regionu. Każdego roku otwiera po kilkaset marketów (zdjęcia)

(fot. lublin112)

25 komentarzy

  1. Jakby polskie sieci płaciły tak małe podatki jak zagraniczne, to też by rozwijały się szybciej.

    • @Rgs to może wymień, które podatki płacone przez sieci zagraniczne są mniejsze i na podstawie jakiej ustawy.

      • Podatki dochodowe CIT na podstawie ustawy o podatkach dochodowych. Filia w Polsce to osobna firma niż zagraniczna centrala. Cały zysk wygenerowany w Polsce trafia za granicę jako opłata licencyjna za używanie logo spółki-matki czy za usługi doradcze. Jest to koszt polskiej firmy-córki, zmniejszający zysk. Nie ma zysku, nie ma podatku. Dlatego ten zły PiS chce podatku od obrotu sieci, a nie od zysku księgowego.

  2. Dino jest ok. Nie ma syfu , problemów przy kasie, tłumów bijących się o naklejki na jakieś piep…e pluszaki. Oby tak dalej.

  3. Robert Grabczak-Roberto Music Team

    Kibicowałem im od początku.Kurs poszedł na giełdzie z 25 na 160 zl! i co? W Świdniku taki jakiś biedny ten sklepik-po prostu się niestety rozczarowałem .Biedronka i Lidl tlumy a tam pani na kasie jedna i pusto. Szkoda

  4. Skoro mniejsze miejscowości to zapraszamy do Bychawy. Posiadamy biedronke i stokrotke w których sa wieczne kolejki i brak towaru bo wylupione.

  5. A ja zapraszam na sekutowicza w Lublinie, bo Lidl daleko i nic w pobliżu

  6. A ja z punktu widzenia dostawcy do centrów dystrybucyjnych stwierdzam że właśnie polskie Dino jest klasą – rozładunek zawsze mam o ustalonej godzinie i bez najmniejszych problemów. Na biedronkach i łódkach (celowo z małej litery) jest tragedia, stoisz godzinami i nie wiesz kiedy łaskawie wyjedziesz. Czekam tylko niech Dino otworzy sklep w moim mieście i już do żadnej biedry ani tym podobnych nie pójdę.

  7. Właśnie w Międzyrzecu budują. Kończą się nowe bloki. Budują nowe. Właśnie zaczęłam tam mieszkać. Dobrze, blisko będzie.

Z kraju