11 lipca Polska oddaje hołd ofiarom ludobójstwa OUN i UPA. To 83. rocznica „krwawej niedzieli”
07:06 11-07-2026 | Autor: redakcja
fot. lublin112.pl
07:06 11-07-2026 | Autor: redakcja
Komentarz ukryty, pokaż
Hej, minusujący @Pan Dziadek i Cie choroba, tylko wspomnienia brania po pysku was rajcują ?
Nie łaska przyznać, że i Polacy przyczynili się do owej rzezi ?
Poznajcie historię polskiej ekspansji na tamte ziemie, długoletnią polonizację. Nie zawsze bezkrwawą.
Spałeś na historii?
Kontroler, specjalnie dla ciebie powtórzę:
Wołyń nie był wybuchem znikąd. Do tej tragedii prowadziły lata konfliktu, polonizacji, wzajemnych lęków, represji, okupacyjnego terroru, sowieckich zbrodni, niemieckiej brutalizacji i działalności skrajnych nacjonalistów.
Chciałeś usprawiedliwić mord na Polakach? Skąd wy się bierzecie?
dziś wziąłeś?
Komentarz ukryty, pokaż
Trzeba powiedzieć jasno drugą rzecz: Wołyń nie był wybuchem znikąd. Do tej tragedii prowadziły lata konfliktu, polonizacji, wzajemnych lęków, represji, okupacyjnego terroru, sowieckich zbrodni, niemieckiej brutalizacji i działalności skrajnych nacjonalistów.
Po obu stronach byli ludzie, którzy podsycali nienawiść, odwet i myślenie kategoriami zbiorowej winy.
To nie znaczy, że odpowiedzialność jest równa. To znaczy, że historia była bardziej złożona niż wygodne hasła z dzisiejszych sporów politycznych.
W 1943 roku struktury OUN-B i UPA rozpoczęły zorganizowaną akcję usuwania polskiej ludności z Wołynia. Atakowano przede wszystkim bezbronne wsie, często podczas nabożeństw, mordując całe rodziny bez względu na wiek i płeć. Kulminacją była tzw. krwawa niedziela 11 lipca 1943 roku, kiedy zaatakowano jednocześnie dziesiątki polskich miejscowości. Charakter, skala i sposób prowadzenia tych działań wskazują na planową czystkę etniczną, a nie przypadkowy wybuch lokalnej przemocy. Polskie akcje odwetowe również pochłonęły ukraińskie ofiary cywilne i nie powinny być przemilczane. Były jednak zasadniczo późniejsze, miały mniejszą skalę i nie stanowiły odpowiednika programu całkowitego usunięcia jednej grupy narodowej z regionu. Dlatego mówienie o „winach po obu stronach” bez zaznaczenia tej asymetrii może prowadzić do fałszywego zrównania odpowiedzialności. Sowiecki i niemiecki terror rzeczywiście zniszczyły wcześniejsze normy społeczne, upowszechniły przemoc i stworzyły warunki sprzyjające radykalizacji. Nie zmienia to jednak faktu, że decyzje o mordowaniu polskich cywilów podejmowali konkretni ludzie i konkretne organizacje. Wyjaśniać historyczne tło należy, ale wyjaśnienie nie może stawać się usprawiedliwieniem.
Panie dziadku, Historyku… Niestety to nie dotrze do ludzi, którzy nie chcą wiedzieć, do ludzi dla których „Wołyń” jest jedynie ideologiczną skocznią, a szczególnie do ludzi , którzy nie chcą czytać bo to „nudne”, oni wolą slogany i poczucie wyższości …
Jak zaakceptują , że Polacy też bardzo źle traktowali Ukraińców, to to poczucie wyższości znika , a do tego nie mogą dopuścić , bo bez tego znowu nie mieliby nic…
pier dzielisz,a Orlean lwowskie,to też my?