Wtorek, 25 sierpnia 202625/08/2026
690 680 960
690 680 960

11 lipca Polska oddaje hołd ofiarom ludobójstwa OUN i UPA. To 83. rocznica „krwawej niedzieli”

11 lipca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej. W 2026 roku przypada 83. rocznica „krwawej niedzieli” – kulminacyjnego momentu masowych zbrodni popełnionych na polskiej ludności Wołynia. Święto państwowe jest wyrazem hołdu dla ponad 100 tysięcy zamordowanych Polaków oraz zobowiązaniem do zachowania prawdy o ich losie.

23 komentarze

  1. Ocena: -26

    Komentarz ukryty, pokaż

    Hej, minusujący @Pan Dziadek i Cie choroba, tylko wspomnienia brania po pysku was rajcują ?
    Nie łaska przyznać, że i Polacy przyczynili się do owej rzezi ?
    Poznajcie historię polskiej ekspansji na tamte ziemie, długoletnią polonizację. Nie zawsze bezkrwawą.

    • Ocena: 25

      Spałeś na historii?

      • Pan dziadek ze "slamsowa" w Mieście Inspiracji (dawniej: Lublin)
        Ocena: -18

        Kontroler, specjalnie dla ciebie powtórzę:
        Wołyń nie był wybuchem znikąd. Do tej tragedii prowadziły lata konfliktu, polonizacji, wzajemnych lęków, represji, okupacyjnego terroru, sowieckich zbrodni, niemieckiej brutalizacji i działalności skrajnych nacjonalistów.

    • dziś wziąłeś?

  2. Pan dziadek Józek (z lubelskiego slamsowa)
    Ocena: -27

    Komentarz ukryty, pokaż

    Trzeba powiedzieć jasno drugą rzecz: Wołyń nie był wybuchem znikąd. Do tej tragedii prowadziły lata konfliktu, polonizacji, wzajemnych lęków, represji, okupacyjnego terroru, sowieckich zbrodni, niemieckiej brutalizacji i działalności skrajnych nacjonalistów.
    Po obu stronach byli ludzie, którzy podsycali nienawiść, odwet i myślenie kategoriami zbiorowej winy.
    To nie znaczy, że odpowiedzialność jest równa. To znaczy, że historia była bardziej złożona niż wygodne hasła z dzisiejszych sporów politycznych.

    • Ocena: 23

      W 1943 roku struktury OUN-B i UPA rozpoczęły zorganizowaną akcję usuwania polskiej ludności z Wołynia. Atakowano przede wszystkim bezbronne wsie, często podczas nabożeństw, mordując całe rodziny bez względu na wiek i płeć. Kulminacją była tzw. krwawa niedziela 11 lipca 1943 roku, kiedy zaatakowano jednocześnie dziesiątki polskich miejscowości. Charakter, skala i sposób prowadzenia tych działań wskazują na planową czystkę etniczną, a nie przypadkowy wybuch lokalnej przemocy. Polskie akcje odwetowe również pochłonęły ukraińskie ofiary cywilne i nie powinny być przemilczane. Były jednak zasadniczo późniejsze, miały mniejszą skalę i nie stanowiły odpowiednika programu całkowitego usunięcia jednej grupy narodowej z regionu. Dlatego mówienie o „winach po obu stronach” bez zaznaczenia tej asymetrii może prowadzić do fałszywego zrównania odpowiedzialności. Sowiecki i niemiecki terror rzeczywiście zniszczyły wcześniejsze normy społeczne, upowszechniły przemoc i stworzyły warunki sprzyjające radykalizacji. Nie zmienia to jednak faktu, że decyzje o mordowaniu polskich cywilów podejmowali konkretni ludzie i konkretne organizacje. Wyjaśniać historyczne tło należy, ale wyjaśnienie nie może stawać się usprawiedliwieniem.

      • Ferdek Kiepski (bo kiepski)
        Ocena: -13

        Panie dziadku, Historyku… Niestety to nie dotrze do ludzi, którzy nie chcą wiedzieć, do ludzi dla których „Wołyń” jest jedynie ideologiczną skocznią, a szczególnie do ludzi , którzy nie chcą czytać bo to „nudne”, oni wolą slogany i poczucie wyższości …
        Jak zaakceptują , że Polacy też bardzo źle traktowali Ukraińców, to to poczucie wyższości znika , a do tego nie mogą dopuścić , bo bez tego znowu nie mieliby nic…

    • pier dzielisz,a Orlean lwowskie,to też my?

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia