Chcieli wyrzucić Margaret Thatcher z Lublina. Jednogłośne „nie” radnych
19:50 10-09-2026 | Autor: redakcja
Sprawa ma swój początek w maju b.r., kiedy to Młoda Lewica w województwie lubelskim zwróciła się do Przewodniczącego Rady Miasta Lublin oraz Rady Miasta Lublin z wnioskiem o zmianę nazwy ronda im. Margaret Thatcher. Organizacja zaproponowała, aby rondo otrzymało nazwę „Związków Zawodowych”. Pod wnioskiem podpisali się Cyprian Wiczuk i Jakub Dwórnik, współprzewodniczący Młodej Lewicy w województwie lubelskim.
Autorzy wniosku argumentowali, że zmiana nazwy ronda ma służyć kształtowaniu przestrzeni publicznej w duchu dialogu społecznego oraz poszanowania pamięci osób dotkniętych skutkami konfliktów i przemocy politycznej. Jak wskazano w piśmie, nadanie rondu nazwy „Związków Zawodowych” byłoby formą upamiętnienia ruchów pracowniczych oraz organizacji związkowych, w tym NSZZ „Solidarność” i Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. Według Młodej Lewicy związki zawodowe odegrały istotną rolę w walce o prawa socjalne, bezpieczeństwo pracy, godne wynagrodzenie oraz demokratyzację życia społecznego i politycznego.
Wnioskodawcy podkreślali, że obecna patronka ronda, Margaret Thatcher, pozostaje postacią kontrowersyjną. W piśmie wskazali na prowadzoną przez nią politykę gospodarczą, którą określono jako radykalnie neoliberalną. Zdaniem autorów wniosku skutkiem tej polityki było pogłębienie nierówności społecznych, osłabienie praw pracowniczych oraz marginalizacja środowisk robotniczych. Młoda Lewica zwracała również uwagę na likwidację wielu gałęzi przemysłu w Wielkiej Brytanii i społeczne konsekwencje zamykania kopalń oraz zakładów pracy.
— W naszej ocenie patron ronda powinien być osobą lub symbolem łączącym mieszkańców wokół wartości, takich jak solidarność społeczna, dialog i szacunek wobec ludzi pracy — napisali autorzy wniosku.
Komisja Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miasta na ostatnim posiedzeniu opowiedziała się przeciwko zmianom, jednak ostateczna decyzja należała do radnych. Marcin Bubicz zaznaczył, że inicjatorom zabrakło odwagi aby przyjść na sesję i bronić swoich racji. Przypomniał, że to on wnioskował o nazwanie ronda im. Margaret Thatcher, dlatego też sprzeciwia się jakimkolwiek zmianom.
– I nie dlatego, że Margaret Thatcher była postacią z którą każdy z nas musi się zgadzać. Możemy oceniać jej politykę gospodarczą, społeczną, stosunki zagraniczne, można mieć wobec niej zastrzeżenia – to naturalne. Ale historia nie polega tylko na tym, by wybierać wycinkowo pasujące do politycznej narracji argumenty i próbować rewizjonistycznie zmieniać historię – mówił Marcin Bubicz przez dłuższy czas wymieniając jej zasługi, w tym te dla naszego kraju.
Jeżeli zaś chodzi o inicjatywę Młodej Lewicy, to określił ją mianem szczególnie paradoksalnej. Zwłaszcza, że Lublin jest miastem Solidarności i jej upamiętnienie w mieście jest duże.
Wtórował mu radny Piotr Popiel przypominając, iż to już kolejny raz, w którym wnioskodawcy tej zmiany są nieobecni podczas omawiania złożonej przez nich propozycji. Określił to jako „przykry żart„. Ostatecznie podczas głosowania radni jednogłośnie opowiedzieli się za odrzuceniem petycji.