Zobacz moment zderzenia auta osobowego z rowerzystą na ul. Grabskiego

W środę kilka minut po godzinie 17 na skrzyżowaniu ulic Grabskiego i Drogi Męczenników Majdanka w Lublinie doszło do zderzenia rowerzysty z autem osobowym. Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy lubelskiej drogówki wynika, że mężczyzna kierujący rowerem, jechał drogą rowerową w kierunku Majdanka. Podczas przejeżdżania przez ul. Grabskiego, zderzył się z oplem, którego kierowca skręcał z Drogi Męczenników Majdanka.


 

2016-04-14T07:00:27
(fot. wideo Abaks-System)

156 komentarzy

  1. Zdarzenie było groźne i czyja wina to jedno ale GDZIE JEST PIERWSZA POMOC?!!!

  2. przecież rowerzysta miał czerwone ? albo wjechał na czerwonym.

  3. narobili ścieżek nie zważając na bezpieczeństwo

  4. wina kierowcy auta, ale rowerzysta też święta krowa…tak się nauczyli że im wszystko wolno,moim zdaniem wina 50/50

  5. Jak widać to rowerzysta wjechał w bok samochodu a nie samochód w niego jak zresztą jest opisane w artykule. Prawo drogowe dla rowerzystów można było zmienic, ale praw fizyki już się nie da. Jechalby wolniej i zachował ostrożność to nie zrobiłby sobie kuku. Po za tym rowerzystę dotyczą te same zasady zachowania na drodze co kierowców.

  6. Idiota na rowerze nie zachował ostrożności przy przejedzie przez przejście i ma za swoje. Następnym razem się zastanowi.

  7. Współwinę powinni mu dać

  8. Jeden idiota wymyslil sciezki rowerowe przez jezdnie drugi z nich korzysta
    Najwieksza glupota jaka mozna bylo wymyslec
    Dojezdzasz do przejscia zchodzisz z roweru a nie jedziesz bo masz pierszenstwo
    A na filmiku widac ze wolno nie jedzie wiec kierowca nawet szansy niema zobaczyć takiego pedalaza co pedaluje na rowerku
    Zlikwidowac te sciezki i tyle nie bedzie tyle takich sytuacji

    • Sytuacja dość podobna do większości wypadków auto-motocykl.
      Kierowca auta zaczyna manewr skrętu w lewo gdy nie widzi jeszcze rowerzysty/motocyklisty, kiedy znajduje się na „pasie” rowerzysty/motocyklisty ten wjeżdża mu w bok.
      Mandat dostanie kierowca auta, bo wymusił.
      Ale rowerzysta/motocyklista też swoje dołożył, bo jechał za szybko jak na takie warunki.

  9. „Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe oraz na niego wjeżdżającemu.”

    „Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić.”

    Mandat zarobi tylko kierujący samochodem. Przykre ale prawdziwe.

    • Nie pisz bzdur bo przyczyniasz się do ew. wypadków.
      Obecnie Art. 27.1 brzmi:
      „Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe.”
      Nie ma nic o ustępowaniu pierwszeństwa rowerzyście zbliżającemu się do przejazdu.

      • Jesteś w błędzie. Niedawno na tym forum rowerzysta umieścił filmową kompilację swoich „przygód” z kierowcami. Rozpętała się burza. W końcu redakcja była zmuszona wyłożyć podstawę prawną dotyczącą przejazdów dla rowerów. Otóż, z PoRD zniknął zapis o wjeździe rowerem na przejazd rowerowy PRZED zbliżający się do niego pojazd. Konsekwentnie, art 27.1 przyjął formę podaną przez HUgoN’a. Zmiana jest jak najbardziej logiczna, bo istotą pierwszeństwa przejazdu jest to, że ktoś nam tego pierwszeństwa musi ustąpić.

        • Powtórzę konsekwentnie: Nie pisz bzdur bo przyczynisz się do wypadków jeżeli Ci ktoś uwierzy.
          Nie ma w PORD artykułu 27.1 o brzmieniu podanym przez HUgoN. Nie ma i musisz się z tym pogodzić. Brzmienie obowiązującego artykułu podałem.

          Cały art. 27 w obowiązującej jak to podałeś „formie”:

          Art. 27.
          1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe.
          1a. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić.
          2. (uchylony).
          3. Kierujący pojazdem, przejeżdżając przez drogę dla rowerów poza jezdnią, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi.
          4. Kierującemu pojazdem zabrania się wyprzedzania pojazdu na przejeździe dla rowerzystów i bezpośrednio przed nim, z wyjątkiem przejazdu, na którym ruch jest kierowany.

        • Dodam do tego:
          1. Redakcja nie była zmuszona do „wyłożenia” podstawy prawnej i nie dokonała jej wykładni.
          2. Powielasz głupotę, którą ktoś kiedyś palnął w Internecie, że można wywodzić prawa ze zlikwidowanego przepisu.
          3. Polecam jeszcze raz polemikę z Panem Tomaszem, autorem filmu:
          http://www.lublin112.pl/list-czytelnika-zycia-rowerzysty-wideo/

          • Redakcja w tym wątku dodała, co następuje:
            „Jednocześnie przypominamy o UCHYLENIU ustępu 4 w artykule 33:
            Art. 33.
            4. Na przejeździe dla rowerzystów kierującemu rowerem zabrania się:
            1) wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd.”
            Skoro się nie zabrania, więc jest to dozwolone.
            Konsekwencja tego uchylenia jest taka, że przejazd rowerowy stał się de facto skrzyżowaniem, na którym (o ile znaki, np. A-7, nie stanowią inaczej) pierwszeństwo ustala się regułą prawej ręki. Załóżmy więc, że na tym feralnym przejeździe rowerowym nie ma sygnalizacji świetlnej i zbliża się do niego rower od zachodu i samochód od północy. Kto ustępuje komu? Rowerzysta ma samochód po lewej, więc ma pierwszeństwo do WJAZDU na to skrzyżowanie. Gdy już rowerzysta jest na tym przejeździe ma pierwszeństwo względem samochodów najdjeżdżających z południa w myśl artykułu 27.1. Jeżeli jesteś kierowcą i masz pierwszeństwo w myśl reguły prawej ręki, to masz prawo wjechać pod nadjeżdżający z lewej pojazd. Gdyby tak nie było, to twoje pierwszeństwo wynikające z reguły prawej ręki byłoby fikcją.

          • Wiedziałem, że ten głupkowaty argument zostanie przytoczony. Szanowny wujku Kleofasie, Prawo jest takie jakie jest napisane i w takim zakresie obowiązuje. I nic więcej.
            Przekonaj kogokolwiek, kto uczy się dopiero zasad ruchu drogowego, lub obcokrajowca który chce poznać ten przepis, że rowerzyści u nas wywodzą swoje prawa z przepisów które nie istnieją.
            Nie chciało Ci się sięgnąć do źródeł, więc zacytuję fragment i kończę dyskusję.

            „…Aby odpowiedzieć na pytanie dlaczego zlikwidowano ten przepis, należy dokonać wykładni historycznej. Była to kalka legislacyjna z przepisów dotyczących pieszych na przejściu. Istnienie tego ograniczenia powodowało, że rowerzysta nie mógł płynnie poruszać się po DDR poprowadzonej równolegle do drogi z pierwszeństwem. Uznano, że rowerzyści powinni mieć takie same prawa jak kierowcy samochodów. „Jesteś na drodze z pierwszeństwem to jedziesz”. Dodatkowo takie podejście jest zgodne z Konwencją Wiedeńska. Ale nie daje to pierwszeństwa wjazdu na wszystkie przejazdy rowerowe!!!. Regulują to bardziej ogólne przepisy Prawa o Ruchu Drogowym. Jeżeli rowerzysta porusza się wzdłuż drogi z pierwszeństwem to jedzie, ale jeżeli przecina taką drogę wyjeżdżając z podporządkowanej, lub przejazd jest wyznaczony na takiej drodze i nie jest poprzedzony dla jej ciągu znakiem A7, musi przepuścić pojazdy znajdujące się na niej. Domorośli interpretatorzy prawa w zmianie dopatrzyli się jedynie niezgodności z Konwencją. Najgorsze jest jednak to, że rozpowiadają takie bzdury, narażając tych którzy w to uwierzą…”

            EOT

          • Przytoczona interpretacje zaczerpnąłem z opinii GDDKiA wydanej po rzeczonej nowelizacji PoRD (łatwo wygooglować GDDKiA opinia przejazd rowerowy). Rowerzysta zbliżając się do przejazdu rowerowego przecinającego drogę z pierwszeństwem dostanie na wjeździe znak A-7 albo B-20 i wtedy, co oczywiste, musi ustąpić pierwszeństwa. W Lublinie bardzo rzadko przed przejazdami rowerowymi pojawiają się takie znaki. Jeżeli takich znaków nie ma, rowerzysta określa pierwszeństwo regułą prawej dłoni, bo innej metody ustalenia pierwszeńswa nie ma. Z wyjątkiem przecinania drogi jednokierunkowej zastosowanie tej reguły ZAWSZE daje pierwszeństwo przejazdu rowerzyście.

  10. jak zwykle dyskusja jest głupia , w/g przepisów wina kierowcy ewidentna.kropka.
    ale brak instynktu samozachowawczego u ped…przepraszam rowerzysty też można zaobserwować, ewidentnie kierowca miał zasłonięty widok przez naukę jazdy , a predkość rowerzysty godna Kwiatkowskiego.
    TAK NIESTETY KOŃCZY SIĘ BEZROZUMNE KOPIOWANIE PRZEPISÓW Z INNYCH KRAJÓW, POLACY , KIEROWCY OD LAT MAJĄ NAWYK ,ZE PRZY PRZEJŚCIU STOI PIESZY ,MAX 2 M OD PRZEJŚCIA, NIE MAJĄ ODRUCHU SPOGLĄDAĆ 20 M DALEJ , CZY NIE LECI JAKIŚ SZURKOWSKI.I TAKIE SĄ FAKTY I NAWYKI
    NIESTETY JAK WIDAĆ ZMIANA WIELOLETNICH NAWYKÓW BYWA BOLESNA
    I TAK NA PRAWDĘ PRETENSJE TRZEBA BY KIEROWAĆ DO BEZMÓZGICH USTAWODAWCÓW, BEZREFLEKSYJNIE CHCĄCYCH ZROBIĆ DOBRZE WSZYSTKIM DO OKOŁA.AMEN

    • Otóż to: brak właściwych nawyków u kierowców i brak instynktu samozachowawczego u rowerzystów.
      Winę w całości ponosi kierujący samochodem, ale on akurat w całej sytuacji ryzykuje niewiele (no bo co znaczą pogięte blachy, czy nawet utrata uprawnień lub wyrok w nawiasach… gdy rowerzysta na drugiej szali kładzie swoje życie i zdrowie).
      Tyle, że ustawodawców bym za to nie winił – lepszy ruch rowerowy oddzielony od jezdni, niż rowerzyści konkurujący na jezdni z ciężarówkami, czy też rozpychający się po chodnikach pomiędzy pieszymi. Winne jest typowo polskie podejście do kwestii bezpieczeństwa ruchu drogowego – a wygląda ono tak – policja od czasu do czasu urządza sobie akcję (nieważne czy nazwiemy ją „trzeźwy poranek”, „bezpieczny powrót z wakacji” czy „znicz” – zawsze to jest „akcja” trwa krótko i potem się kończy – z miernymi rezultatami [zwłaszcza „trzeźwe poranki”, które „trzeźwi inaczej nauczyli się omijać z pomocą CB]). Jak się skończy „akcja” to zaczyna się akcja „bezpieczeństwo budżetowe” i stawia się kilka patroli w krzakach, żeby wyłapali „pędzących 70 w gęsto zabudowanym polem i łąką” a cała reszta idzie za biurka, pisać bzdetne raporty, których i tak nikt nie przeczyta. A na ulicach panuje chamówa, bezhołowie i prawo pięści (zwłaszcza w odniesieniu do „miękkich” uczestników ruchu)… bo nikt żadnych działań prewencyjnych nie prowadzi. To skoro nie ma prewencji zdarzeń drogowych, to co się dziwić, że brak wiedzy o przepisach (obecny wątek stanowi tutaj doskonały przykład na ignorancję sporej części komentujących) i brak poszanowania obowiązujących „reguł gry” prowadzi do zdarzeń.
      Tak to jest, jak się poprawia bezpieczeństwo budżetu z krzaków, albo pisze 15 stron raportu ze stłuczki.

  11. „Rowerzysta zderzył się z oplem”? Czy ktoś tu jest ślepy? Rowerzysta został POTRĄCONY przez samochód. Przejeżdżał po ścieżce rowerowej na zielonym – nie potrzebował zejść ani zwolnić (wcale tak szybko nie jechał) – to kierowca na zielonej strzałce miał obowiązek zachować wysoką ostrożność i ustąpić pierwszeństwa.

    • To prawda. A. Co by bylo gdyby taam nie bylo przejazdu dla rowerow? Zielone tez by miall, wszystko prawie tak samo… prawie. Tyle ze koles rower by musial przeprowadzic, a w zaistnialej sytuacji mogl przejechac i przejechal, tyle ze z duza predkoscia nie patrzac na nic. Takie przejazdy to glupota a pedaliscie chyba brakowalo klepki.

    • Okjular kanada i inne takie to są firmy kolego,co BYĆ MOŻE są w stanie Ci jeszcze pomóc.Spróbuj,może jeszcze nie jest za późno,chociaż jeśli wg Ciebie to rowerzysta został potrącony a nie potriącił samochód to same szkła mogą nie załatwić sprawy…

  12. Mi się wydaję że to wiklinowy nocnik na rowerze. Też bez oleju w głowie.

  13. Powinniśmy się cieszyć, zrównaliśmy się z Niemcami – tam też rowerzyści absolutnie nie zwracają uwagi na samochody i mają pierwszeństwo. Oj, czasem ktoś któregoś rozjedzie ale to ryzyko wkalkulowane. U nas będzie podobnie – pewna część polegnie w dobrej sprawie i kierowcy już będą potem podwójnie uważać. A wystarczyło zerknąć czy nic nie jedzie….

  14. Do @Kuby

    Ma Pan rację o karanie Byków za byki !
    Gdy czytam komentarze tych intelektualnie wzmożonych debili, ręce i inne kończyny opadają…
    Gdzie ” toto ” do szkół chodziło i kto ” toto ” ze szkół wypuścił, że kaleczy język do tego stopnia…
    Ja …rdolę, taki byczek mikroskop elektronowy zna, a nie wie jakie ” żet ” zastosować w trywialnym, bardzo polskim słowie – wykazać się.
    No to mówię Ci baranie byku – wykaŻe się, tak jest po polsku, a nie w twoim kałmuckim narzeczu przez ” rz „.

  15. Do @ Kuba

    W punkt !

  16. jest w przepisach zapis o zachowaniu szczególnej ostroznosci który dotyczy tak samo samochodziarzy motocyklistów rowerzystów i pieszych.zobaczycie co bedzie sie działo od stycznia 2017 jak zmienia sie przepisy dla pieszych. co po niektóre cielaki i tak juz chodza jak chca a bedzie jeszcze lepiej!!!.a przejazdy dla rowerów przy przejsciach dla pieszych to najwieksza porazka systemu ruchu drogowego powinien zlezc z roweru i go przeprowadzic wtedy do takich sytuacji by nie dochodziło

    • Wyleź z samochodu i przepychaj przez skrzyżowanie mundrołku.

      • Ty, mondrolku, ulica jest dla samochodow. Jak kolarz sie chce przetarabanic na druga strone, to wkracza na ulice i doope z siodelka powinien zdjac. Samochody nie jezdza po chodnikach i sciezkach rowerowych.

        • No akurat tutaj samochód przecinał przejście dla pieszych (w ciągu chodnika) i przejazd dla rowerzystów (w ciągu drogi dla rowerów). Jak chcesz egzekwować swoje „pierwszeństwo” na ulicy, to wybierz jednak lepiej przejazdy kolejowe a nie rowerowe… mniejsza szansa, że swoją głupotą stworzysz niebezpieczeństwo dla kogoś postronnego.

  17. Jestem kierowcą samochodu od ponad 20 lat, rowerem też jeżdżę i powiem tylko tyle zawsze, ale to zawsze mam bardzo ograniczone zaufanie do wszystkich kierowców, ponieważ na każdym skrzyżowaniu powinni stawiać ostrzeżenie TU ZGINĄŁ TEN CO MIAŁ PIERWSZEŃSTWO i tyle na ten temat. Pozdrawiam wszystkich szczególnie tych z pierwszeństwem przejazdu, to nie zwalnia z myślenia. Mam nadzieję że rowerzysta ma się dobrze.

  18. Ta nauka jazdy tez sie przyczynila, bo powinni stac przed przejsciem i czekac na światło a nie wysunieci naa skrzyzowwanie

  19. ewidentna wina nauki jazdy bo on powinien stać przed światłami a przez to zasłonił rowerzyście a i też zasłonił skręcającemu samochodowi. nauka jazdy nie miała prawa tam być po to jest instruktor nie powinien pozwolić kursantowi przejechać za sygnalizator jeżeli nie był pewien że będzie miał możliwość opuścić skrzyżowanie

  20. Elka zatrzymała się prawidłowo niezdążyła przejechać na zielonym świetle,miała miejsce żeby się zatrzymać i nie można uczyć kursanta przejeżdżania na czerwonym bo może zapomnieć o zdanym egzaminie,rowerzysta jechał zbyt szybko ale kierowca opla powinien zachować szczególną ostrożność, skrzyzowanie kolizyjne.

    • Jakim prawem Elka wjechała na skrzyżowanie bez możliwości opuszczenia go przed zmianą świateł? Jakaś podstawa prawna?

      • Przypatrz się dobrze elka nie stoi na skrzyżowaniu,podjeżdżając do skrzyżowania miała zielone światło, przepuszczając pojazdy z przeciwka światło się zmieniło i nie miała możliwości wjazdu na skrzyżowanie

        • piechur cyklista automobilista

          tam nie ma „z przeciwka” skrzyżowanie ma kształt litery T

          • Chyba w życiu tamtędy nie jechałeś. To są dwa „T” złączone wspólnym „daszkiem”.
            Za „daszek” robi DMM, a za „nóżki” Sulisławicka i Bohaterów ORMO (o, pardon, Grabskiego to się teraz nazywa).
            Jadący „na wprost” z Grabskiego robią „S”-kę skręcając na chwilę w prawo w DMM i po chwili w lewo w Sulisławicką, jadący w lewo muszą zaś przepuścić jadących „na wprost” Sulisławicką i tych, którzy z Sulisławickiej skręcają w prawo w DMM.

  21. Dlaczego kierowca się nie zatrzymał przed przejazdem dla rowerów? Wykonywał kolizyjny manewr skrętu w lewo, zignorował oznakowanie pionowe i poziome informujące o przejeździe dla rowerów, zignorował fakt braku widoczności przez auto nauki jazdy. Pomimo tego wszystkie nawet nie zwolnił, nie mówiąc już o zatrzymaniu się, i pojechał jakby nigdy nic. A wystarczyło, zgodnie z zasadą „nie widzę – nie jadę” zatrzymać się i poczekać, aż na przejeździe zapali się czerwone światło, lub „elka” odsłoni widoczność.

  22. dlaczego czepiacie się elki,pojedź na to skrzyżowanie i zobacz jego układ,to na kierującym opla skręcającego w lewo ciąży obowiązek upewnienia się czy na przejściu nie ma pieszych lub rowerzystów (ścieżka rowerowa)

  23. Dobra – jest wypadek i pomijając czyja wina to zwróćcie uwagę jak dużo osób zatrzymuje się by sprawdzić lub udzielić pomocy rowerzyście. Niektórzy widać jakby przyśpieszali ze skrzyżowania jeszcze…

  24. Winę ponosi prawodawca za przepisy dotyczące rowerów.

    • Za to, że dostosował je do przepisów unijnych? Jakoś tylko w Polsce kierowcy mają z nimi problem…

  25. do osób komentujących, że rowerzysta jechał za szybko – gdyby to był samochód a nie rower to chyba nikt by nie powiedział, że jechał za szybko. Obaj kierowcy nie zachowali uwagi, ale rowerzysta był ciut wcześniej na przejeździe i kierowca auta powinien mu udostępnić pierwszeństwo, co pewnie by się stało gdyby nie miał zasłoniętego widoku. Sytuacja podobna do potrąceń pieszych na przejściach na jezdniach przy dwóch pasach w jedną stronę, jeden hamuje, drugi nie widzi i klops

  26. Jako był już funkcjonariusz WRD KMP W Lublinie popieram negatywne oceny napisane przez niektórych internautów pod adresem instruktora nauki jazdy.Za duży błąd w nauczaniu należy uznać dopuszczenie przez niego aby kursant wjechał za sygnalizator ,który mógł nadawać jeszcze sygnał zielony ale brak było możliwości kontynuowania jazdy ( lub było przypuszczenie, że nie mozna będzie dalej jechać ). Oczywistym jest ,że wine za spowodowanie zdarzenia drogowego ponosi kierujący pojazdem ,który wykonywał manewr skretu w lewo, ale zachowaniwe pojazdu z elką na dachu skutecznie ograniczyło mu widoczność z lewej strony z której nadjechał rowerzysta. Nauka jazdy zatrzymała się tym razem w miejscu nie kolidującym w ruchu poprzecznym ale takie właśnie nawyki są plagą lubelskich skrzyżowań już od lat, żeby wymienić chociaż, Rondo Kuklińskego czy Dmowskiego w godzinach szczytu.

Pracapraca.lublin112.pl

    Kursy walut

    • USD 3.8761zł -0.55%
    • GBP 5.0374zł -0.07%
    • EUR 4.5498zł -0.27%
    • CHF 4.2448zł -0.29%

    Polub nas

    Materiały wideo

    Lubelscy policjanci wzięli udział w akcji #GaszynChallenge (wideo)
    Nowe iluminacje świąteczne na Rynku Wielkim w Zamościu (wideo)
    99. Rocznica Bitwy pod Komarowem (wideo)
    W Zamościu trwa 18 Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny EUROFOLK (wideo)
    W Zamościu trwa XIII Zamojski Festiwal Kultury (wideo)

    Co? Gdzie? Kiedy?

    Spektakl słowno – muzyczny „Nasz papież” w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim
    Targi marki Festool w Lublinie. Przedstawią rozwiązania dla branży stolarskiej i budowlanej
    Nabór do drużyny cheerleaderek – Perełki Tytanów
    „Obieraczki kapuściane” w Muzeum Wsi Lubelskiej
    Uroczyste obchody 81 rocznicy masowego mordu w Szczuczkach