Poniedziałek, 27 lipca 202627/07/2026
690 680 960
690 680 960

Lublin ujawnił dane o zatrudnianiu cudzoziemców. Radny chce wspólnych standardów bezpieczeństwa

Lubelski Ratusz przedstawił dane dotyczące zatrudniania cudzoziemców w Urzędzie Miasta, miejskich jednostkach organizacyjnych oraz spółkach z udziałem miasta w latach 2022–2026. Najwięcej takich pracowników wykazano w placówkach oświatowych. Radny Tomasz Gontarz zwraca uwagę na zróżnicowane procedury weryfikacji i zapowiada wystąpienie o wprowadzenie jednolitych zasad bezpieczeństwa osobowego.

Informacje zostały przekazane w odpowiedzi na interpelację radnego Rady Miasta Lublin Tomasza Gontarza. Samorządowiec pytał o liczbę zatrudnionych cudzoziemców, zajmowane przez nich stanowiska, dostęp do systemów zawierających dane mieszkańców oraz stosowane procedury bezpieczeństwa.

Interpelację złożono 22 czerwca 2026 roku. Ratusz odpowiedział w dwóch częściach – 7 i 14 lipca. Dane objęły Urząd Miasta Lublin, placówki oświatowe, instytucje kultury, jednostki pomocy społecznej, Miejski Urząd Pracy oraz spółki z udziałem miasta.

Najwięcej cudzoziemców zatrudniała oświata

Według wyliczeń Biura Radnego, przygotowanych na podstawie tabel przekazanych przez Ratusz, w miejskich szkołach, przedszkolach i innych placówkach oświatowych pracowało 57 osób nieposiadających polskiego obywatelstwa w 2022 roku. W 2023 roku było ich 68, w 2024 roku – 51, w 2025 roku – 46, a w 2026 roku – 41.

Zdecydowaną większość stanowili obywatele Ukrainy. W zestawieniach wskazano również obywateli Białorusi, a w pojedynczych przypadkach także Rosji i Hiszpanii.

Cudzoziemcy byli zatrudniani między innymi jako nauczyciele, pomoce nauczyciela, asystenci międzykulturowi, tłumacze, pracownicy kuchni, woźni, dozorcy, sprzątaczki, recepcjoniści oraz pracownicy gospodarczy.

Nauczyciele posiadali dostęp do dzienników elektronicznych oraz danych osobowych uczniów i wychowanków. Zakres dostępu pracowników niepedagogicznych zależał od wykonywanych obowiązków i mógł obejmować między innymi imiona i nazwiska dzieci, rodziców oraz pracowników, a także deklaracje dotyczące odbioru dzieci.

Ratusz poinformował, że w miejskich jednostkach oświatowych nie odnotowano zdarzeń bezpieczeństwa związanych z nieuprawnionym dostępem do danych lub próbą ich wyniesienia przez pracowników.

Czterech obywateli Ukrainy w Urzędzie Miasta

W Urzędzie Miasta Lublin zatrudnione są obecnie cztery osoby nieposiadające polskiego obywatelstwa. Wszystkie są obywatelami Ukrainy.

Pracują jako zastępca dyrektora do spraw wspierania akademickości i promocji gospodarczej, podinspektor w Wydziale Egzekucji, sekretarka w Biurze–Centrum Współpracy Międzynarodowej oraz pomoc administracyjna w Wydziale Kultury.

Urząd przekazał, że przed zatrudnieniem sprawdza między innymi legalność pobytu i możliwość podjęcia pracy. Kandydaci muszą także przedstawić wymagane dokumenty potwierdzające znajomość języka polskiego.

Dostęp do systemów teleinformatycznych jest nadawany na podstawie wniosku kierownika właściwej komórki organizacyjnej i ma odpowiadać zakresowi obowiązków pracownika. Osoby dopuszczone do przetwarzania danych przechodzą szkolenia oraz otrzymują imienne upoważnienia.

Według odpowiedzi Ratusza systemy rejestrują kluczowe operacje wykonywane na danych, a w wybranych przypadkach stosowane są między innymi uwierzytelnianie dwuskładnikowe oraz rozwiązania zabezpieczające przed nieuprawnionym przesyłaniem informacji.

Ratusz odnotował zdarzenia dotyczące ochrony danych

W latach 2022–2026 w Urzędzie Miasta Lublin odnotowano zdarzenia związane z nieuprawnionym dostępem do danych osobowych, jednak bez prób ich wyniesienia. Nie dotyczyły one pracowników posiadających obywatelstwo ukraińskie.

Jak wyjaśnił Urząd, naruszenia poufności były skutkiem niezamierzonych działań. Chodziło między innymi o nieprawidłowe zaadresowanie korespondencji papierowej lub elektronicznej, wysłanie wiadomości bez zastosowania pola UDW, a także błędne dostarczenie, uszkodzenie lub zagubienie przesyłki przez operatora pocztowego.

– Od początku podkreślam: ta sprawa dotyczy procedur i zabezpieczeń, a nie oceny konkretnych osób. Zdecydowana większość cudzoziemców zatrudnionych w polskich instytucjach rzetelnie wykonuje swoje obowiązki, a przekazane mi zestawienie potwierdza wprost, że odnotowane incydenty naruszenia danych nie dotyczyły pracowników z obywatelstwem ukraińskim. Ale obowiązkiem samorządu jest zabezpieczenie danych mieszkańców niezależnie od tego, kto je przetwarza – i właśnie o ten system pytałem. Odpowiedź pokazuje, że takiego systemu w Lublinie po prostu nie ma – mówi radny PiS Tomasz Gontarz.

Dane medyczne, informacje o dzieciach i klienci urzędu pracy

Cudzoziemcy byli lub są zatrudniani również w instytucjach kultury i jednostkach pomocy społecznej. Zakres ich dostępu do danych zależy od stanowiska i powierzonych obowiązków.

W niektórych domach pomocy społecznej pracownicy posiadali dostęp do danych mieszkańców dotyczących stanu zdrowia. W jednym z DPS zatrudniona w 2023 roku pielęgniarka miała dostęp między innymi do raportów pielęgniarskich, zleceń lekarskich i historii choroby.

W Centrum Interwencji Kryzysowej obecnie zatrudniony jest obywatel Ukrainy na stanowisku psychologa-interwenta kryzysowego. Pracownik posiada dostęp do aplikacji wykorzystywanej do przetwarzania danych klientów Centrum.

Miejski Urząd Pracy wykazał dwie osoby z obywatelstwem ukraińskim zatrudnione na stanowiskach pomocy administracyjnej. Pracownicy posiadają dostęp do systemów EZDok i Syriusz Std, między innymi do modułów umożliwiających przeglądanie danych klientów oraz obsługę spraw związanych z zatrudnianiem cudzoziemców.

MUP nie stosuje odrębnych procedur wobec cudzoziemców

W odpowiedzi wskazano, że Miejski Urząd Pracy „nie stosuje szczególnych procedur weryfikacyjnych w zakresie bezpieczeństwa osobowego wobec zatrudnianych cudzoziemców”.

Nie oznacza to jednak braku zabezpieczeń dotyczących dostępu do danych. Jak wyjaśniono, wobec wszystkich pracowników MUP stosowana jest Polityka Bezpieczeństwa Informacji. Dostęp do poszczególnych zasobów otrzymują osoby posiadające imienne upoważnienia, a jego zakres wynika z wykonywanych czynności. Urząd stosuje również rejestrowanie operacji na danych oraz rozwiązania DLP.

W latach 2022–2026 MUP odnotował dwa przypadki nadmiarowego przetwarzania danych osobowych. Oba zostały zgłoszone Prezesowi Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Naruszenia nie dotyczyły cudzoziemców, a osoby, które się ich dopuściły, nie są już pracownikami urzędu.

Weryfikacja niekaralności nie wszędzie wygląda tak samo

Zestawienie Ratusza wskazuje, że miejskie jednostki stosują różne procedury związane z zatrudnianiem cudzoziemców.

Wśród wymienionych działań znalazły się sprawdzanie legalności pobytu i pracy, weryfikacja dokumentów potwierdzających wykształcenie, doświadczenie oraz znajomość języka polskiego, a także weryfikacja niekaralności.

Niektóre jednostki pozyskują również informacje z systemu informacyjno-analitycznego prowadzonego przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Ukrainy. W przypadku osób wykonujących pracę z dziećmi stosowane jest także sprawdzenie w Rejestrze Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym.

Sformułowanie o „sprawdzaniu niekaralności aż w Kijowie” pojawia się w ocenie radnego. Z dokumentów wynika natomiast, że chodzi o uzyskiwanie informacji z ewidencji ukraińskiego resortu spraw wewnętrznych.

Siedem osób w spółkach, które przekazały dane

W spółkach, które przekazały informacje, wykazano siedem osób nieposiadających polskiego obywatelstwa.

MPK Lublin zatrudnia trzech obywateli Ukrainy – kierowcę trolejbusu i dwóch kierowców autobusu. Według przekazanych informacji osoby te nie mają dostępu do danych osobowych mieszkańców i klientów ani do systemów związanych z funkcjonowaniem infrastruktury miejskiej.

MOSiR „Bystrzyca” zatrudnia dwóch obywateli Ukrainy i jednego obywatela Białorusi. Spółka nie podała stanowisk tych pracowników, argumentując, że ze względu na niewielką liczbę osób mogłoby to umożliwić ich identyfikację.

Targi Lublin zatrudniały jednego obywatela Ukrainy na stanowisku koordynatora do spraw administracji i logistyki wydarzeń. Pracownik nie miał dostępu do danych mieszkańców, lecz posiadał dostęp do bazy kontrahentów spółki.

W przypadku Motoru Lublin w zestawieniu znalazła się adnotacja „brak danych”. Nie można więc stwierdzić, że siedem osób stanowi pełną liczbę cudzoziemców zatrudnionych we wszystkich spółkach z udziałem miasta.

Ratusz poinformował również, że w ramach nadzoru właścicielskiego nie rekomendowano ani nie wdrażano wspólnych standardów lub wytycznych dotyczących weryfikacji i bezpieczeństwa osobowego cudzoziemców zatrudnianych przez spółki.

– Mamy rozgardiasz: jedna miejska jednostka sprawdza niekaralność aż w Kijowie, druga oficjalnie nie stosuje żadnych szczególnych procedur, a spółki przez cztery lata nie dostały od właściciela ani jednej wytycznej. Kropką nad „i’ jest Motor Lublin, który na pytanie radnego odpowiedział po prostu 'brak danych”– i Ratusz przyjął to bez słowa komentarza. Jeżeli tak wygląda nadzór właścicielski nad spółkami, w które miasto pompuje miliony, to mamy problem znacznie szerszy niż zatrudnianie cudzoziemców – ocenia Tomasz Gontarz.

Radny zapowiada wniosek o wspólne standardy

Zdaniem radnego dane dotyczące zdrowia mieszkańców, dzieci korzystających z miejskich placówek, klientów urzędu pracy oraz innych osób powinny być chronione według jednolitych zasad we wszystkich miejskich jednostkach i spółkach.

– Oczekuję tylko porządku: jednego zarządzenia Prezydenta ustanawiającego wspólny standard weryfikacji i bezpieczeństwa osobowego dla wszystkich jednostek i spółek – tak, by dane mieszkańców były chronione tak samo w każdej miejskiej instytucji. Wystąpię o wdrożenie takiego standardu oraz o uzupełnienie brakujących danych z Motoru Lublin. Skoro Ratusz potrafił przygotować rzetelne zestawienie, potrafi też wyciągnąć z niego wnioski  – podsumowuje radny Gontarz.

Radny już w interpelacji zaznaczył, że jej przedmiotem są procedury i zabezpieczenia, a nie ocena konkretnych osób lub grup narodowościowych. Podkreślił również, że zdecydowana większość cudzoziemców zatrudnionych w polskich instytucjach rzetelnie wykonuje swoje obowiązki.

Interpelacja radnego

Odpowiedź UM Lublin na interpelację

Uzupełnienie odpowiedzi UM Lublin

Źródło: Tomasz Gontarz\UM Lublin

Jeden komentarz

  1. Ocena: -3

    w roku 2004 jak weszliśmy do UE i można było legalnie pracować na zachodzie miałem 20 lat i pamiętam doskonale jak ponad połowa moich znajomych z osiedla czy liceum wyjechała do Anglii.

    Dziś jak z znajomymi wspominamy to w latach 2004 – 2014 każdy z nas miał rodzinę lub dobrych kolegów w UK.

    Śmiem twierdzić, że grubo ponad połowa mojego pokolenia obecnych czterdziestolatków z Lublina była w owym czasie na zachodzie na zarobku.

    Inna kwestia, że dziś prawie wszyscy wrócili bo PL, ale to inny temat.

    Śmieszy mnie teraz to oburzenie, że obcokrajowcy zabierają miejsca pracy.
    Płacz, że pełno ukrainitów na taxi czy kasach w sklepach.

    Dokładnie tak samo było w UK czy Holandii jak Polacy z Lublina i nie tylko tam przyjechali do pracy.
    Zabierali miejsca pracy Anglikom i Holendrom.
    Dokładnie 1 do 1 tem sam kwik co teraz w Lublinie słyszę.

    Najpierw 10 lat za granicą pracował. Wrócił do Lublina, dom postawił za zarobioną kasę w UK.
    A teraz płacze bo wszędzie pełno wschodniego akcentu albo ciemnoskórych w taxi.

    Zapomniał wół jak cielęciem był.

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia