Niedziela, 26 maja 202426/05/2024
690 680 960
690 680 960

Kierowca, który potrącił 13-latka stanął przed prokuratorem. -Piłem dopiero po wypadku

Dzisiaj po południu do prokuratury w Kraśniku został doprowadzony 40-letni Tomasz S., który w poniedziałek potrącił w Kężnicy Jarej 13-letniego rowerzystę. Mężczyzna usłyszał już zarzuty.

W środę decyzją Prokuratora Rejonowego w Kraśniku 40-letni Tomasz S. z Urszulina koło Bychawy został aresztowany na 3 miesiące. Mężczyzna doprowadzono do prokuratury, gdzie został przesłuchany. Przyznał się do winy oraz opisał przebieg zdarzenia. Tłumaczył, że uciekł, gdyż był w szoku mając przeświadczenie, że rowerzysta zginął. Usłyszał kilka zarzutów: spowodowania wypadku, nieudzielenia pomocy poszkodowanemu oraz ucieczki z miejsca zdarzenia.

Prokurator nie zdecydował się na postawienie 40-latkowi zarzutu kierowania pojazdem po pijanemu. To dlatego, że w trakcie przesłuchania, mężczyzna zaprzeczał, aby spożywał wcześniej alkohol. Tłumaczył, że zaczął pić, dopiero po zdarzeniu. W momencie zatrzymania badanie alkomatem wykazało u niego ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Została od niego pobrana krew do badań, których wyniki jednoznacznie potwierdzą lub zaprzeczą jego wyjaśnieniom.

Stan poszkodowanego 13-latka jest stabilny. Przebywa na oddziale Intensywnej Terapii w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Lublinie. Chłopiec utrzymywany jest w śpiączce farmakologicznej. -Cały czas przebywa przy nim rodzina – wyjaśniała nam Agnieszka Osińska z USD w Lublinie.

Wypadek miał miejsce w poniedziałek kilka minut po godzinie 18 w miejscowości Krężnica Jara. Kierujący volkswagenem 40-letni Tomasz S., jadąc od strony centrum miejscowości, wjechał w poruszającego się rowerem nastolatka. Następnie po kilkudziesięciu metrach zatrzymał się, wypchnął rozbitą szybę, po czym zaczął uciekać. Gdy skończyła się asfaltowa nawierzchnia, wjechał w drogę gruntową a następnie przez las odjechał w kierunku Niedrzwicy Dużej. Nastolatek po kilkudziesięciominutowej reanimacji został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Lublinie.

Tuż po wypadku, opublikowaliśmy informację o poszukiwanym pojeździe. Reakcja czytelników była ogromna. Odebraliśmy kilkadziesiąt wiadomości i telefonów, każda informacja była bardzo cenna, a tym samym wskazywała drogę, jaką poruszał się uciekinier. Już po dwóch godzinach od zdarzenia, mieliśmy mapę ze szczegółowo zaznaczoną drogą ucieczki mężczyzny. Trasa ta kończyła się w okolicach Zaraszowa, w rejonie miejsca zamieszkania mężczyzny. Tam też zostali skierowani funkcjonariusze policji.

Przeszukano budynki w Urszulinie, gdzie zamieszkuje mężczyzna, później należące do jego brata gospodarstwo. Nie odnaleziono jednak kierowcy, ani też pojazdu. W trakcie tych czynności pojawiła się informacja, że 40-latek wrócił na miejsce przestępstwa. Tam też został zatrzymany, gdy stał na pobliskim przystanku.

(fot. lublin112)
2016-04-20 16:38:36

40 komentarzy

  1. Dobry sposób, uciekam z miejsca wypadku jeśli jestem nietrzeźwy, a potem mówię że piłem po wypadku bo byłem w szoku!