Niedziela, 23 czerwca 202423/06/2024
690 680 960
690 680 960

Kiedy zgwałcił żonę wyszło na jaw, że ma na koncie również zabójstwo sprzed 30 lat. Mężczyzna żądał uniewinnienia

Za zgwałcenie dwóch kobiet oraz zabójstwo jednej z nich Waldemar Ch. został skazany na 25 lat pozbawienia wolności. Oznacza to, że ma pozostać w więzieniu do osiągnięcia 94 roku życia. Mężczyzna wnioskował jednak o uniewinnienie. Nic mu to nie dało.

Przed Sądem Apelacyjnym w Lublinie zapadła decyzja w sprawie Waldemara Ch., skazanego za dwa gwałty oraz zabójstwo. Na początku ub. roku Sąd Okręgowy w Zamościu uznał 69-latka za winnego dokonania zarzucanych mu czynów i skazał na łączną karę 25 lat pozbawienia wolności. Zobowiązał również do zapłaty nawiązki na rzecz pokrzywdzonej, w tym przypadku małżonki, kwoty 15 tys. zł.

Z wyrokiem nie zgodziła się zarówno prokuratura, jak też adwokat mężczyzny. Śledczy wnioskowali o zaostrzenie kary do dożywocia, natomiast obrona uniewinnienia żądała uniewinnienia. Sąd Apelacyjny uznał jednak, że proces Waldemara Ch. został przeprowadzony właściwie a wyrok jest adekwatny do popełnionych przez niego czynów. Tym samym utrzymał go w mocy odrzucając wnioski obu stron. Tym samym wyrok jest już prawomocny.

Przypomnijmy, w 2021 roku funkcjonariusze z Archiwum X Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie postanowili ponownie zająć się sprawą wyjątkowo okrutnej zbrodni w Feliksówce w gminie Adamów w powiecie zamojskim, która miała miejsce 17 stycznia 1989 roku. Tego dnia o godz. 9.50 do mieszkającej samotnie w parterowym drewnianym domu na skraju lasu przyszedł listonosz. Miał jej doręczyć zasiłek z Urzędu Gminy. Widząc wyłamane drzwi zaczął nawoływać kobietę, ta jednak nie odpowiadała. Postanowił powiadomić o wszystkim sąsiada. Kiedy mężczyźni weszli do środka, zastali tam zwłoki 67-latki. Od razu udali się do sołtysa, który zawiadomił o wszystkim milicję.

W trakcie prowadzonych czynności okazało się, że 67-latka została zamordowana. Zginęła w nocy, kilka godzin przed znalezieniem jej zwłok. Sprawca najpierw zdjął z zawiasów drzwi wejściowe, następnie wszedł do pokoju, w którym spała kobieta. Tam ją zaatakował, zadając jej uderzenia pięścią po twarzy i brzuchu. Potem wziął siekierę i kilkukrotnie uderzył nią w głowę kobiety. Jakby tego było mało, sprawca zgwałcił leżącą w kałuży krwi i znajdującą się w agonalnym stanie 67-latkę. Później ustalono, że główną przyczyną śmierci kobiety były rozległe obrażenia głowy.

Milicjanci na miejscu zbrodni zebrali wiele śladów. Przesłuchali kilkudziesięciu świadków oraz wytypowali kilkanaście podejrzanych osób, których gospodarstwa zostały dokładnie przeszukane. Przeprowadzili również szereg ekspertyz z zakresu medycyny sądowej, daktyloskopii, mechanoskopii czy traseologii. Jednak pomimo intensywnego dochodzenia, sprawcy gwałtu i zabójstwa nie udało się ustalić. Po blisko roku prokuratura umorzyła śledztwo.

Policjanci z Archiwum X po raz kolejny przesłuchiwali mieszkańców licząc, że nowe spojrzenie na zdarzenie pozwoli znaleźć coś, co przyczyni się do ujawnienia sprawcy. Następnie postanowili zabezpieczony wówczas materiał genetyczny sprawcy porównać z tymi, jakie znajdują się w policyjnej bazie danych. To był przysłowiowy strzał w dziesiątkę.

Okazało się bowiem, że profil genetyczny DNA sprawcy zbrodni pasuje do mężczyzny, który w 2020 roku został skazany za zgwałcenie swojej żony. Aby mieć pewność, próbkami zajął się biegły z zakresu genetyki sądowej. On również potwierdził, że obie, czyli ta, zabezpieczona z ciała zamordowanej w 1989 roku kobiety, jak też pobrana od sprawcy niedawnego gwałtu, należą do tej samej osoby.

Z zatrzymaniem Waldemara Ch. nie było żadnego problemu, gdyż… przebywał on w areszcie. Wszystko dlatego, że kiedy w kwietniu 2021 roku odzyskał wolność, wrócił do domu i ponownie dopuścił się gwałtu na małżonce. Wcześniej był też karany za usiłowanie gwałtu i znęcania się nad rodziną.

Waldemar Ch. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, gdyż jak wyjaśniał, nic nie pamięta. W chwili popełnienia zbrodni miał 35 lat. Śledczy postanowili połączyć sprawę sprzed lat wraz z czynami, których mężczyzna dokonał wobec swojej żony. Dlatego też został oskarżony o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, dokonanie gwałtu oraz podżeganie do składania fałszywych zeznań.

24 komentarze

  1. A może by tak okazać mu miłosierdzie i zamiast pasożyta utrzymywać poddać go karze eliminacyjnej?

    • Myślę że to by było wybawienie, kara musi być a żyć ze świadomością że już do końca nie wyjdziesz, to jest kara lepszej nie trzeba …

Dodaj komentarz