Poniedziałek, 08 czerwca 202608/06/2026
690 680 960
690 680 960

Co czwartą złotówkę na żywność Polacy wydają w Biedronce

Biedronka od lat umacnia swoją pozycję jako największa sieć handlowa w Polsce, a skala jej działalności ma coraz większy wpływ nie tylko na rynek handlu detalicznego i sektor przetwórstwa spożywczego. Jak wskazuje raport Ośrodka Badawczego Grape, co czwarta złotówka wydawana przez Polaków na żywność trafia do tej sieci. Jej polityka cenowa ma więc przełożenie na kształtowanie się inflacji i warunki konkurencji. Raport wskazuje także na efekty działalności Biedronki na rynek pracy oraz dochody budżetowe państwa i samorządów.

Biedronka urosła razem z polską gospodarką. Z sieci rozwijającej się w realiach wczesnej transformacji przekształciła się w największego detalistę w kraju, obecnego dziś w blisko 4 tys. lokalizacji. Jej historia pokazuje, jak przez ostatnie trzy dekady zmieniał się polski handel – od rozdrobnionego rynku do nowoczesnego, silnie konkurencyjnego sektora, który stał się jednym z głównych kanałów codziennej konsumpcji. Realna sprzedaż Biedronki wzrosła w badanym okresie ponad 4,5-krotnie, a sieć odpowiada już za ok. 6 proc. wartości dodanej w handlu detalicznym.

– Biedronka jest bardzo dużym pracodawcą i ogromnym dostawcą dóbr konsumpcyjnych dla rodzin w Polsce, więc jej wpływ w tych obszarach jest największy – mówi agencji Newseria prof. Joanna Tyrowicz, współzałożycielka Ośrodka Badawczego Grape – Następne jest kreowanie wartości dodanej i generowanie produktywności w sektorze handlu detalicznego. To, co nas zainspirowało do dalszych badań, to pytanie, na ile sprawny handel detaliczny wpływa na produktywność firm, które produkują żywność. Zazwyczaj się nie zastanawiamy nad tym, czy obecność dużych sieci handlowych przekłada się na działanie firm przetwórstwa spożywczego, a przekłada się silnie.

Skalę oddziaływania szczególnie mocno widać w koszyku zakupowym Polaków. Z wyliczeń zespołu badawczego Grape, przygotowanych na podstawie danych sprzedażowych Biedronki, wynika, że co czwarta złotówka wydawana przez gospodarstwa domowe na żywność i napoje bezalkoholowe trafia właśnie do tej sieci. Tak duży udział w rynku oznacza, że sieć realnie współkształtuje nie tylko handel detaliczny, ale też warunki konkurencji i sposób funkcjonowania dostawców.

– Raport pokazuje, że Biedronka jest liderem cenowym. Z jednej strony to kwestia strategii firmy, która jest sfokusowana na optymalizacji cenowej. Częściowo wynika to z faktu, że Biedronka używa promocji, tzw. heterogenicznej polityki cenowej, czyli ceny, które widzimy w raportach GUS, nie do końca odzwierciedlają ceny na półkach. To jest jeden z motorów tego zróżnicowania cenowego. Z drugiej strony produktywność pracowników Biedronki jest większa, co pozwala jej optymalizować ceny – ocenia Marcin Kacperczyk, profesor finansów w Imperial College London, członek rady naukowej Ośrodka Badawczego Grape –Agregacja pokazuje, że Biedronka ma najniższe ceny, choć bezpośrednio nie obserwowaliśmy, w jakim stopniu wynika to z poziomu sklepu, a w jakim z relacji z dostawcami.

– Kiedy producent sprzedaje do dużych sieci handlowych, to z ich strony cały czas jest presja na to, żeby ceny nie rosły, a w wielu okresach na to, żeby spadały. Ta presja powoduje, że sposób organizacji produkcji, wykorzystane technologie i wszystko inne musi się u producentów żywności zmieniać, żeby można było dostarczać coraz lepszą cenę produktów – mówi prof. Joanna Tyrowicz.

Z badania wynika, że od 2015 roku Biedronka obniża tempo inflacji cen żywności w Polsce, a różnica między dynamiką cen żywności w sieci a resztą gospodarki w latach 2015–2024 wyniosła łącznie 25 pkt proc., co przekładało się na obniżenie rocznej dynamiki o ok. 0,6 pkt proc. Jednocześnie polski rynek detaliczny, mimo wzrostu udziałów największych sieci, pozostaje konkurencyjny na tle innych krajów UE, a obecność silnego lidera wymusza presję cenową także na konkurentach.

Sieć należy też do najważniejszych pracodawców w dużym handlu detalicznym. Od połowy lat 2000. do 2024 roku stworzyła około 65 tys. nowych miejsc pracy. Dziś zatrudnia ok. 80 tys. osób. W wielu mniejszych gminach pojedynczy sklep ma znaczenie porównywalne z lokalną szkołą czy urzędem. Otwarcie nowej placówki przekłada się też na wzrost wpływów z PIT w gminie o ok. 3,1–3,3 proc.

– Widzimy dokładnie w danych kadrowych, że płace w Biedronce są dużo wyższe niż płaca minimalna. Są też bardzo równe, jeżeli chodzi o wynagrodzenia w różnych miejscach w kraju oraz wynagrodzenia kobiet i mężczyzn. Jest duży egalitaryzm płac – mówi Łukasz Rachel, adiunkt ekonomii z University College London.

– Różnica w zarobkach między kobietami a mężczyznami wynosi około 1,5 proc., czyli z punktu widzenia statystycznego i badawczego mieści się w granicach błędu statystycznego, co też jest bardzo istotne – podkreśla Arkadiusz Mierzwa, dyrektor do spraw korporacyjnych w sieci Biedronka.

Ważną stroną modelu biznesowego sieci pozostają inwestycje i organizacja operacyjna. Biedronka inwestuje w logistykę, centra dystrybucyjne, systemy IT i zarządzanie łańcuchem dostaw. To przekłada się na wyższą produktywność, a zarazem wywiera presję modernizacyjną na producentów żywności i innych dostawców, którzy muszą dostosowywać procesy, technologie i koszty do wymagań dużej, nowoczesnej sieci.

– W raporcie omawiamy też kwestie produktywności polskiej gospodarki i Biedronki. Sieć była kołem zamachowym sektora usług i sektora handlu detalicznego. Duże wzrosty produktywności w Biedronce biorą się między innymi z wysokich inwestycji w kapitał. Wydaje się, że małe kroki technologiczne takich firm są tutaj kluczowe, również poprzez ich wpływ na produktywność w łańcuchach dostaw – mówi Łukasz Rachel.

– W następnych dekadach, żeby ten proces się rozwijał, potrzebna będzie nie tylko ekspansja sieci, ale też cały czas poprawianie wydajności. W pewnym momencie już nie będziemy otwierać nowych sklepów albo będziemy ich stawiali relatywnie niewiele, więc cały wzrost będzie brał się z tego, czy w danym sklepie będą umieli lepiej dopasować ofertę do potrzeb klientów – mówi prof. Joanna Tyrowicz.

– Dziś operujemy w ponad 3,8 tys. lokalizacji. Mamy 17 centrów dystrybucyjnych położonych w całej Polsce, co powoduje, że logistyka staje się coraz lepiej skrojona i dopasowana – podkreśla Arkadiusz Mierzwa. – Kolejny kamień milowy to sam model sklepu, który się zmienia i idzie wraz z oczekiwaniami polskiego klienta. Dwadzieścia parę lat temu sklepy wyglądały zupełnie inaczej, były hard dyskontami, w których cena była absolutnie kluczowym elementem przyciągającym klienta. Dziś doświadczenie zakupowe w nowoczesnym, nowo otwartym sklepie jest na poziomie supermarketu czy delikatesów, podobnie miks produktowy. Mimo to udało nam się dzięki temu modelowi dyskontowemu, ale z punktu widzenia zarządczego, utrzymać niskie ceny, które są wabikiem, dla którego klient przychodzi do sklepu sieci Biedronka.

Skala działalności przekłada się również na finanse publiczne. Jeronimo Martins Polska, właściciel sieci Biedronka, należy do największych podatników CIT w kraju. W latach 2012–2024 firma wpłaciła z tego tytułu łącznie 7,2 mld zł. W efekcie Biedronka jest dziś nie tylko największą siecią detaliczną w Polsce, ale też ważnym elementem szerszej struktury gospodarczej – od rynku pracy i konsumpcji po ceny żywności, produktywność i dochody państwa.

Mówi: prof. Joanna Tyrowicz, współzałożycielka Ośrodka Badawczego Grape
Marcin Kacperczyk, prof. finansów, Imperial College London
Łukasz Rachel, adiunkt ekonomii, University College London
Arkadiusz Mierzwa, dyrektor do spraw korporacyjnych w sieci Biedronka

Źródło: newseria.pl

25 komentarzy

  1. Ocena: 21

    Biedronka wyznacza trendy za którą podążają i próbują naśladować inne sieci handlowe, kto nie nadąża w akcjach promocyjnych (często z haczykiem) odpada w przedbiegach.

  2. a gdzie mają kupować jak takie kolosy maja większą siłę przebicia niż małe sklepy rodzinne. w biedronce kupije sie podprodukty a nie produkty, tyle że ledwo co przechodzą dopuszczenie do obrotu , gorszej jakości , dość często mniejszej gramatyry niż podobny produkt w innym sklepie

  3. To nieprawda,że produkty spożywcze w tej sieci są gorszej jakości. Pracowałem w dużej firmie z branży spożywczej,która dostarczała przetwory owocowe do tej sieci. Żadna inna nie miała tak wysokich wymagań co do jakości. Dochodziło do tego,że na dżem brzoskwiniowy,musieliśmy wybierać najlepsze dynie.

  4. Ocena: 10

    Biedronka z racji tego że zamawia bardzo duże ilości u producentów to stara się dyktować warunki. I taki producent mniejszy lub większy musi tańczyć jak mu Biedronka zagra-często na skraju opłacalności, pod groźba zerwania umowy lub wycofania zamówień.
    Czyli to tak działa że nasi producenci zarabiają grosze, a zyski i tak idą do Portugalii, więc nikt ich nie zainwestuje w Polsce. I to wszystko pod płaszczykiem niskich cen dla klientów. Duże sieci handlowe sterują rynkiem jak chcą. A ludzie się cieszą bo mają tanie masło.

    • Ocena: 5

      Zyski nie idą do Portugalii. Idą do Luxemburga, bo tam niższe podatki.
      A potrafią też sprzedawać poniżej kosztów, np. towar normalnie kosztujący w sklepie ponad 20 zł sprzedawali po 9,99 gdy wyprodukowanie go to 10,48+23%VAT + rozwiezienie do hurtowni. Hurtownie też trzeba ogrzać, opłacić pracowników itd. Sklep przestaje sprzedawać, nie zamawia… Producent MUSI dawać do Owada, a u Owada już za 9,99 nie kupisz i często już nie tej jakości, bo producent MUSI ciąć koszty (np. gramatura), aby cena była zaakceptowana przez Owada.

  5. To nie może być fotka z Biedronki. Brak palet wyklucza taką możliwość :).
    Tak, robię zakupy podstawowe w Biedronce. Produkty nie lepsze ani gorsze niż w innych podobnych sieciach, ale ceny przyjaźniejsze dla kieszeni. Gdyby tylko jakoś ogarnęli ten bałagan w koszach i udrożnili alejki…

  6. Uważam się za zbawionego
    Ocena: 7

    Przypomnę, że Biedronka została założona przez Polaka. Polski kapitał. Tak samo Stokrotka. I nikt pistoletu do głowy nie przystawiał, sprzedali zagranicznym sieciom dobrowolnie. Bo mieli dosyć użerania się z urzędnikami, którzy do zagranicznych podmiotów podchodzą na kolanach? Bo (sprzedany) były polski bank odmówił im kredytowania na rozwój, a koncern wszedł ze wsparciem swoich banków? Bo po prostu chcieli zacząć beztroski żywot rentiera? Może zacznijmy od patriotyzmu na tym poziomie, zastanówmy się, kogo wybieramy do rządu, a nie czepiajmy się ludzi, że chcąc zaoszczędzić kilka złotych kupują w marketach.

    • eee,
      nikt nie płacze o podatki.
      Lecimy na błyskotki: ktoś pomacha ojro i już sprzedajemy, no bo swój to największy wróg, nie można sprzedać Polakowi…

  7. Ocena: 4

    … Mój były szef, rozmodlony pisior nad pisiory, kupuje tylko w biedrze. mówi że nie będzie dorabiał prywaciarza Mirka na targu
    ot taki patriotyzm po Polsku …
    a mohery pisowate co plują na Tuska też biegiem z rana na promocje do kaflanda czy lidla
    taki naród! jedno mówi, drugie robi

    • Ocena: 12

      Rządy Słońca Peru-naczelnego patrioty penetrują i drenują kieszenie obywateli podwyżkami za czynsze, energię, gaz, wody, śmieci, zielonym ładem itp. a teraz skazują gro ludzi na bezrobocie, na prywatną służbę zdrowia, a jeść trzeba. to od Tuska a nie od jego nieudolnego składu rządu zależy, by uregulować wreszcie działalność mi.n zagranicznych sieci handlowych.

  8. Ocena: 4

    Piękna laurka. Przecudna.

  9. Wywalić to z Polski dziadostwo albo obłożyć podatkami tak żeby im się nie opłacało. Żadna moja złotówka nie została tam wydana.

  10. żadne pocieszenie
    Ocena: 3

    A ile miejsc pracy w mniejszych sklepikach pochłonął ten portugalski moloch. Jakość dosyć przeciętna a bałagan tam jest wzorowy. Kolejki do kasy są zwycięskie a oznaczenie towaru na półkach woła o inspekcję handlową. Jako monopolista rozpychają się łokciami a podatki wędrują do innych krajów.

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia