Sobota, 20 kwietnia 202420/04/2024
690 680 960
690 680 960

Porozumienia nie zawarto. Pielęgniarki będą strajkować, w szpitalu przestaną przyjmować pacjentów

Nie udało się porozumieć protestującym pielęgniarkom z dyrekcją szpitala przy ul. Jaczewskiego w Lublinie. Zapadła też decyzja o rozpoczęciu strajku.

W czwartek odbyło się spotkanie w sprawie panującej od kilku dni sytuacji w Samodzielnym Publicznym Specjalistycznym Szpitalu Klinicznym nr 4 w Lublinie. Rozmowy pomiędzy protestującymi pielęgniarkami, a dyrekcją szpitala przy ul. Jaczewskiego zakończyły się brakiem porozumienia. Jak nas poinformowano, nie udało się nawet wypracować kompromisu, który dawałby nadzieje na zakończenie konfliktu.

Z dnia na dzień na zwolnienia lekarskie przechodzi coraz więcej zatrudnionych w placówce pielęgniarek. O ile na początku tygodnia było to kilkadziesiąt osób, to dzisiaj jest to już blisko 230 osób. Z uwagi na brak porozumienia z dyrekcją, jak też niewielkie obecnie szanse na jego zawarcie, zapadła decyzja o ogłoszeniu strajku. Ma się on rozpocząć w najbliższą środę. Na dzień dzisiejszy, ponad 75 proc zatrudnionych deklaruje o przystąpieniu do akcji protestacyjnej.

Jednak już teraz sytuacja w szpitalu jest bardzo trudna. Nie są przeprowadzane zabiegli planowe, zaś pacjenci, których stan zdrowia na to pozwala, wypisywani są do domów. Ze względu na brak dostatecznej załogi, sparaliżowany jest Szpitalny Oddział Ratunkowy i Centrum Urazowe. W wyniku tego wstrzymane mają zostać przyjęcia pacjentów.

Podobnie jak w innych szpitalach, pielęgniarki walczą o podwyżki pensji o tysiąc złotych. W Lublinie protesty tej grupy zawodowej zaczęły się w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym przy al. Kraśnickiej. Po tym, jak udało się zatrudnionym w nim pielęgniarkom osiągnąć zamierzony cel, w ślad za nimi poszły ich koleżanki z innych szpitali. Najpierw z Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej MSWiA przy ul. Grenadierów, następnie z Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 przy ul. Staszica oraz ze szpitala w Biłgoraju. Te ostatnie zawarły porozumienie z syndykiem, który zarządza szpitalem i pielęgniarki wróciły do pracy.

(fot.archiwum)
2018-06-28 17:12:25

79 komentarzy

  1. Na zwolnieniu pracownika sprawdza pracodawca. Czy jest faktycznie chory i czy się kuruje w łóżku w domu. Kiedy się nie leczy podlega dyscyplinarnemu zwolnieniu z pracy jak też lekarz który wydał takie zwolnienie zdrowej osobie. Sprawę kieruje się do prokuratury w imię wyłudzenia nieprzysługujących świadczeń.

  2. A co ma pwiedzieć niższy personel

  3. Od dłuższego czasu pielęgniarki starały się o podwyżki (nie jest prawdą, że dostają je cały czas). Poprzedni Dyrektor i obecny powtarzali, że nie ma na to środków. Bodajże 3 lub 4 lata temu udało się uzyskać 150 zł podwyżki na okres 2 lat z adnotacją, że przez ten okres nie można się starać o dodatkowe pieniądze. Natomiast jakiś czas temu lekarze w tym szpitalu wynegocjowali 2000 zł podwyżki (bezterminowo) i cisza. Ciekawe jakby to przemnożyć przez liczbę pracowników jaka to by wyszła kwota. Pielęgniarka (wredna i zbędna w tej pracy i nic nie umiejąca) zarabia średnio ok 2500 zasadniczej netto na miesiąc. Lekarz za każdy jeden dyżur dostaje 2000, dodatkowo otrzymuje mniej więcej kilkutysięczną podstawę. Poza tym pielęgniarki często słyszą od lekarzy, że to one zadłużają szpital, że są zbędne ponieważ można zatrudnić kogoś z ulicy (to niech teraz borą kogoś z ulicy do pomocy). Pielęgniarka przejada cenne pieniądze szpitala przy pomocy swojej niebotyczne wysokiej pensji (bo tylko stać ją na jedzenie), a lekarz podobno inwestuje (patrząc na tym czym się poruszają to pewnie w paliwo i serwisy chociażby luksusowych Nissanów GTR, wycieczki zagraniczne, nieruchomości – kto pracuje w PSK ten wie).

    • nie jestem za po

      Twoich argumentów pisowskie hejtery nawet nie czytają. Mają swoje wytyczne. Obowiązki nakazują im głosić wszędzie gdzie się da, jednolite stanowisko i tyle. Szkoda Twojego czasu…

  4. Mam nadzieję, że zespoły ratowników medycznych zostały poinformowane w których szpitalach jeszcze nie ma epidemii wśród personelu i w potrzebie zawiozą tam rannych z wypadków drogowych, a nie zostawią przed wejściem głównym zamkniętego Szpitala

  5. Pielęgniarki z Staszica nie powinny strajkować tylko do roboty swoje 4 literko podnosić i sumienie pracować Dyrektor powinien je zwolnić dyspilarnie a nie udawać,że nic się nie stało.Są też inni pracowiny,który zasługują na podwyżki

  6. Ciekawe czy te same Panie pielęgniarki pracujące w Spsk4 i Luxmedzie, tez ogłoszą strajk w Luxmedzie, bo inaczej traktują pacjenta w Luxmedzie niż w Spsk4.Wielokrotnie miałam okazję się przekonać, zachowanie pielegniarek w szpitalu to jakby były ordynatorem co najmniej, panie zapominają , ze same pracując nic nie zrobią, trzeba zacząć patrzeć tez na resztę personelu .Pielęgniarka bez reszty personelu nie poprowadzi szpitala i nie wyleczy pacjentów. Szanowne pielęgniarki bez hydraulika, elektryka, salowej, sprzątaczki, informatyka nie dacie rady , a ci pracownicy tez maja rodziny , koszty utrzymania i w przeciwieństwie do Szanownych Pan zarabiają o wiele mniej i jakoś o nich zapomina się przy podwyżkach.Ciekawe co się stanie jak reszta personelu”nie białego”, tez pójdzie na zwolnienia lekarskie albo złoży wypowiedzenia….?

    • W przychodniach prywatnych są całkiem inne stawki (wyższe) i pielęgniarki traktują to zatrudnienie jako pracę dodatkową z tego powodu, że praca podstawowa nie daje im tylu pieniędzy, żeby jako tako żyć. Dlatego pielęgniarki są przepracowane. Nikt nie bierze dodatkowej pracy dla zabawy albo relaksu. Zaraz padnie pytanie dlaczego nie zatrudnią się w prywatnych przychodniach, a to dlatego, że prywatne przychodnie zatrudniają w większości przypadków na umowę c-p elastycznie ze względu na swoje potrzeby. Dodatkowo prywatna przychodnia „lubi” zatrudniać osoby z odpowiednim stażem i doświadczeniem. Co do reszty personelu niemedycznego szpitala to żale powinny być wylane w stronę Dyrekcji, bo czy od pielęgniarek zależy ile pieniędzy te osoby otrzymują (one im płacą?).

  7. trzeba było się uczyć a nie przytulić na ciepłej posadce w budźetówce i mieć pretensje do wszystkich. nie pasi zapraszam do Szpitala wycierać tyłki pacjentom

  8. do roboty….

  9. Niech przestaną mój tata potrzebuje operacji bo jest z nim coraz gorzej A pacjenci cierpią można strajkować ale nie na koszt pacjentów niech dostaną te pieniądze i ratują ludzi bo życie jest ważniejsze

  10. Szanowne Panie Pielegniarki! Ja oczywiscie jestem w stanie zrozumie Wasze pretensje i wymagania, jak rowniez fakt ze personel medyczny nie ma.kokosow( poza lekarzami oczywiscie). Ale moze wladze Waszych zwiazkow zawodowych podejmujac tak drastyczne dzialania,najpierw tak z ciekawosci popatrzylyby na ludzi, ktorzy z.placzem przychodza chocby do kliniki neurochirurgii ,zreszta jedynej w regionie, i zebrza o pomoc bo choroba ich ZABIJA! Bo nie moga czekac, nie maja na to czekanie czasu. Pytam wiec drogie Panie, co maja zrobic pacjenci. Najpierw czekali, bo kolejki, no trudno,teraz musza czekac bo strajki. A moze drogie Panie czesc tych chorych umrze i bedzie po klopocie? Moze wtedy bedzie mniej pracy? Chodzi mi o to, ze nie wolno skazywac innych na cierpienie, na brak mozliwosci uzyskania pomocy. Dzis my pacjenci jestesmy nikim, niepotrzebnym ciezarem ktory stal sie karta przetargowa , wrecz zakladnikiem kolejnej grupy zawodowej. Nie glosowalam na zadna partie ,nie jestem niczyim stronnikiem. Obrzucacie sie w tych wpisach wszyscy blotem, a co jeden to madrzejszy. Dlatego niech Was drogie Panie nie dziwi fakt,ze pacjenci wdzieczni Wam nie beda. Szczegolnie ci, ktorzy zostali „skazani”. Bo zycie ludzkie jest wartoscia nadrzedna, i nawet walczac o swoje mniej czy bardziej sluszne prawa, nie zapominajcie o tym . Oby zadna zPan nie musiala czekac na ratunek tak, jak teraz czekaja niestety ciezko chorzy pacjenci. A wladze zwiazkowe moze wysililyby sie i opracowaly inny system strajku. NIE NASZYM KOSZTEM!!!!!!!!! Bo kazda z Was moze znalezc sie po tej naszej stronie. Tylko kto Wam pomoze?

Z kraju