Wtorek, 11 sierpnia 202611/08/2026
690 680 960
690 680 960

Pieszy między pędzącymi autami na drodze ekspresowej. Nagranie trafiło do lubelskich policjantów

Lubelscy policjanci wyjaśniają okoliczności skrajnie niebezpiecznego zdarzenia z udziałem pieszego, który przechodził przez jezdnię pomiędzy szybko poruszającymi się samochodami. Według wstępnych ustaleń sytuacja mogła mieć miejsce na drodze ekspresowej S17 w rejonie Bogucina.

Niebezpieczne zachowanie mężczyzny zostało zarejestrowane przez jednego z uczestników ruchu. Materiał przesłano na policyjną skrzynkę „Stop Agresji Drogowej”. O nagraniu informowaliśmy wczoraj, po tym jak pojawiło się na profilu „Stop Cham” w serwisie Facebook.

– Nagranie wpłynęło na skrzynkę „Stop Agresji Drogowej”. Widać na nim mężczyznę poruszającego się po jezdni, po której z dużą prędkością przemieszczają się pojazdy. Sytuacja była wyjątkowo niebezpieczna i mogła doprowadzić do tragicznych konsekwencji – przekazał podinspektor Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.

Policjanci ustalają tożsamość pieszego

Postępowanie prowadzą funkcjonariusze specjalizujący się w wykroczeniach i przestępstwach popełnianych na drogach. Kluczowe będzie potwierdzenie miejsca zdarzenia oraz ustalenie danych mężczyzny widocznego na nagraniu.

– Sprawą zajmują się policjanci z Wydziału Przestępstw i Wykroczeń w Ruchu Drogowym KMP w Lublinie. Funkcjonariusze ustalają tożsamość mężczyzny, dokładne miejsce zdarzenia oraz jego przebieg. Ze wstępnych ustaleń wynika, że do sytuacji doszło prawdopodobnie na drodze S17 w okolicy miejscowości Bogucin – poinformował podinspektor Kamil Gołębiowski.

Sprawa może trafić do sądu

Dalsze czynności będą dotyczyły zarówno sprowadzenia zagrożenia dla uczestników ruchu, jak i obecności pieszego na trasie, po której nie wolno poruszać się pieszo.

– Policjanci będą prowadzić czynności w kierunku stworzenia zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz korzystania przez pieszego z drogi niedostępnej dla ruchu pieszych. Sprawa może zostać skierowana do sądu z wnioskiem o ukaranie – wyjaśnił rzecznik lubelskiej policji.

Drogi ekspresowe są przeznaczone wyłącznie dla określonych kategorii pojazdów. Pojawienie się człowieka na jezdni, po której samochody poruszają się z dużą prędkością, pozostawia kierującym niewiele czasu na podjęcie manewru obronnego.

– Przypominamy, że piesi nie mogą poruszać się po drogach ekspresowych. Takie zachowanie jest skrajnie niebezpieczne. Kierowca poruszający się trasą szybkiego ruchu ma bardzo mało czasu na reakcję, a nagłe pojawienie się pieszego na jezdni może doprowadzić do tragedii – podkreślił podinspektor Kamil Gołębiowski.

Źródło: Policja Lublin

3 komentarze

  1. Kto z czytelników obstawia standardowy scenariusz panów z tzw „drogówki” ?
    Pojadą tam za tydzień, wkurzeni, że muszą odejść od biurka.
    Nie spotkają na miejscu tego pana.
    Nie zapytają okolicznych kierowców, bo nikt się nie zatrzyma.
    Sprawę umorzą. [ czyt. pozbędą się konieczności wykonywania dalszych czynności ]
    Zjedzą po pączku lub kebsie na Północnej i udadzą się na zasłużony odpoczynek.

    • rudy lewoskręt z tunelami w uszach
      Ocena: 1

      Co ten podinspektor erektor wniósł swoimi wypocinami do sytuacji? Policja nie stwierdza jeszcze jednoznacznie, że wie, kim jest mężczyzna ani dokładnie gdzie i kiedy doszło do zdarzenia. Kiedy się dowie? Jak wytrzeźwieje czy jak j***nie z granatnika w sufit?

      Dla przypomnienia faktów:

      Jeśli pytasz o realne konsekwencje dla gen. Jarosława Szymczyka za sprawę granatnika, to na dziś sytuacja jest taka:

      – Postawiono mu dwa zarzuty: nielegalnego posiadania granatnika RGW-90 oraz niezgłoszonego przewiezienia go przez granicę, a drugi dotyczy nieumyślnego spowodowania zdarzenia zagrażającego życiu/zdrowiu ludzi i powodującego znaczną szkodę w mieniu.
      – W styczniu 2025 r. skierowano akt oskarżenia do sądu.
      – Do lipca 2026 r. nie zapadł jeszcze wyrok — rozprawa była już wielokrotnie przekładana; według WP w lipcu 2026 r. przełożono ją po raz dziesiąty.

      – Równolegle prowadzone jest drugie postępowanie dotyczące okoliczności przekazania mu granatnika. W nim Szymczyk występuje jako pokrzywdzony, ponieważ badane jest m.in., czy rzeczywiście został wprowadzony w błąd co do tego, czym był przekazany przedmiot.

      Ba dum tss

    • rozpoznają go po numerze obozowym.

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia