W podlubelskich Osmolicach od tygodnia huczy od plotek, o mężczyźnie który został zabrany przez policję a następnie zmarł. Rzekomo miał zostać pobity, gdyż na to wskazują obrażenia jakie posiadał. Tymczasem prawda może być znacznie inna i skrywać w sobie horror, jaki przechodził on w ostatnim czasie. Jego śmierć może być efektem przemocy domowej, jakiej padał ze strony najbliższych.
W czwartek 11 września policję na interwencję domową wezwała małżonka mężczyzny. Wyjaśniała, że wrócił on do domu pod wpływem alkoholu i się awanturował. Przybyły na miejsce patrol nie potwierdził tego faktu. -Był on spokojny, owszem w relacji z rodziną występowało napięcie, jednak nie zachowywał się w sposób nerwowy czy też taki, żeby istniała obawa, że zrobi sobie lub komuś krzywdę – wyjaśniał nam Janusz Wójtowicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Funkcjonariusze mieli zakończyć interwencje upomnieniem, jednak kobieta upierała się, by zabrali mężczyznę ze sobą, do wytrzeźwienia.
Zadecydowano, że zostanie on przewieziony do Policyjnej Izby Zatrzymań w Lublinie, gdzie wytrzeźwieje a następnego dnia zostanie puszczony wolno. Podczas kilkunastominutowej jazdy mężczyzna był bardzo spokojny i opanowany. Nie było po nim widać żadnych oznak agresji, o którą oskarżała go żona. Przed wejściem do celi, sprawdzono podstawowy stan zdrowia mężczyzny, nie uskarżał on się na żadne dolegliwości, więc poradzono mu, by spokojnie położył się spać a rano będzie mógł wrócić do domu.
Cały czas pobytu w policyjnym areszcie mężczyzna przespał. Potwierdza to monitoring celi, w której przebywał. Rano szykowano go już do wypisania, gdy nagle poprosił dyżurnego o szklankę wody, gdyż jak poinformował, źle się czuje. Po chwili, zanim ją jeszcze otrzymał, bezwładnie osunął na podłogę tracąc przytomność. Natychmiast został przetransportowany do szpitala przy ulicy Jaczewskiego w Lublinie, gdzie lekarzom nie udało się uratować jego życia.
O sprawie został powiadomiony prokurator, który zarządził wykonanie sekcji zwłok. Podczas niej stwierdzono, że mężczyzna miał wiele poważnych obrażeń, m.in. pękniętą śledzionę, nerkę a także potężnego krwiaka. Obrażenia takie mogły powstać np. w wyniku pobicia. Po miejscowości lotem błyskawicy rozeszła się wieść, że mężczyznę zakatowano w izbie wytrzeźwień. Dotarliśmy jednak do dokładnych wyników sekcji, gdzie lekarz medycyny sądowej jasno określił, że obrażenia nie były „świeże”, musiały powstać minimum kilka dni wcześniej.
-To był dobry, spokojny człowiek, dzieciom krzywdy nie robił. W małżeństwie im się nie układało bo nadużywał alkoholu. Żona już dawno chciała się z nim rozwieść. Jak go zabrali w czwartek do izby wytrzeźwień i nie wrócił zaraz wszyscy myśleli, że to policja go pobiła. Najmłodsze dziecko ma 5 lat. Na pewno przydałby się psycholog tej rodzinie. Ostatnio nie działo się między nimi dobrze. Wszyscy mówią we wsi, że to policjanci go pobili ale problem znęcania się żony nad mężem jest coraz powszechniejszy. Jego żona wstydziła się go, chciała rozwodu. Teraz kobieta będzie obwiniać policję i lekarzy. Każdy kogo spotkam osądza o pobicie policję. Teraz kobiety będą się bały dzwonić na policję po tej historii. Dlatego tak ważne jest aby wyjaśnić okoliczności śmierci tego mężczyzny – mówi nam kobieta, która zna sytuację rodziny zmarłego. -Jestem przekonana, że to nie policja – dodaje na koniec.
Okazuje się, że mężczyzna mógł być ofiarą przemocy domowej. Choć oficjalnie nikt tego jeszcze nie potwierdza, głównie ze względu na toczące się postępowanie, oraz z powodu nieprzesłuchania wszystkich świadków. Sąsiedzi jak i policja potwierdza, że w tej rodzinie działo się dużo. -Interwencji mieliśmy tam sporo. Mężczyzna miał kiedyś spory problem z alkoholem, jednak w ostatnim czasie mniej już pił. Jak był trzeźwy, to normalny spokojny człowiek, jednak gdy popił, to od razu nas wzywano. Choć szczerze, to większej awantury nigdy nie stwierdziliśmy – tłumaczył nam anonimowo jeden z policjantów.
W czwartek 18 września odbył się pogrzeb mężczyzny.
2014-09-24 19:34:46
(fot. archiwum)
57 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czy wiemy coś bliżej w sprawie ??? Jakieś nowe fakty ???
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
6 tygodni czeka sie na wynik sekcji i wszystko zależy od jej wyniku.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Co za bulwersujący artykuł.To SKANDAL!!!Czy osoba pisząca te bajdy ma niezbite dowody.Ktoś chyba odpowiada za dopuszczenie takiego tekstu do opinii publicznej? Przykrym jest fakt, że w dzisiejszej naszej rzeczywistości nie ma miejsca na PRAWO i PRAWDĘ!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
wiemy że prawdą jest że zmarł w wyniku pobicia ale kto go pobił to wyjasni śledztwo to co tu napisane to jedna z błędnych hipotez.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Na weekend przerwa w dyskusji, czy wiemy coś nowego ???
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
MASAKRA, KTO PISZE TAKIE BZDURY!!!!!!!!!!!!!!!!!Tylko idiota uwierzy w takie cos, jak wam nie wstyd osadzac ta kobiete!!!!!!!!Poszukajcie winnych gdzie indziej, kiedys sami , moze wpadniecie w rece strozow, to sie przekonacie, ze oni nie tacy swieci!!!!!!!!!!Wiem na wlasnej skurze!!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czemu autor tego paszkwila (inaczej nie można nazwać tego stosu pomówień) na tą biedną rodzinę nie raczył się podpisać? Czyżby to był policjant? A może coś dostał za ten artykulik od policji? Straszne jest, że śledztwo ledwo się rozpoczęło a już wydano wyrok! Artykuł rodem z brukowców i napisany na zamówienie…
Przeczytajcie wpis Prawdomównego. I to jest PRAWDA.
Następna sprawa to podejście prowadzącego sprawę prokuratora – próba wymuszenia zeznań na nieletnim synu zmarłego, że to on go pobił, zastraszanie, wulgaryzmy… Policja będzie za wszelką cenę odwracać kota ogonem a prokuratura ich chronić! I taki mamy wymiar sprawiedliwości w Polsce. Ludzie! Przejrzyjcie na oczy!
Wielu z Was nie mając pojęcia o prawdziwym przebiegu zdarzeń krzywdzi tą biedną kobietę i jej dzieci swoimi wypowiedziami. Przeczytaliście bezkrytycznie artykuł i już macie gotowy osąd podsunięty przez pseudo-redaktorka. Nie potraficie już sami myśleć i wyciągać wniosków?
„Świetna” w tekście jest postać „kobiety, która zna sytuację rodziny zmarłego”. Nie wierzę, aby ktokolwiek kto zna tą rodzinę mógł coś takiego powiedzieć! Jak można pisać taką fikcję dla oczernienia niewinnej kobiety, którą dotknęła taka tragedia? Ś.p. Tomek nie był aniołem ale na pewno nie zasłużył na taką śmierć a już na pewno nie ze strony organów które miały go chronić!
Następna sprawa: „obrażenia nie były „świeże”, musiały powstać minimum kilka dni wcześniej”. Jak sądzicie, ile można pożyć z pękniętą śledzioną, nerką i wielkim krwotokiem wewnętrznym? I przy tym być grzecznym jak aniołek wg policjantów, którzy przyjechali na interwencję, nie uskarżać się na żadne dolegliwości i ból (przebadał go lekarz w Bychawie zanim odesłali go na dołek w Lublinie), spokojnie przespać noc i jeszcze rano grzecznie o szklankę wody poprosić bo mu się nagle słabo zrobiło… Spróbujcie wnioski sami wyciągnąć jeżeli potraficie jeszcze myśleć.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tym powinna zająć sie telewizja
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
gosciu inny jasno widac z twojej wypowiedzi kim jestes niebieski mundur nic ci nie pomoze piszoc takie bzdury szkodzicie tylko sobie nachlany gienek bardziej mi pasuje do kogos z wiejskiego komisariatu to ze oblano zwloki zimno wodo dla pozorowania starych ran w tym wypaku nie przejdzie a fakt ze traktujecie ludzi z perspektywy waszego mundurku jak smieci wielu wam tego nie zapomni zapomnijcie o szacunku zrzucanie winy na zone bylo chwytem chamskim prostackim i baaaaardzo prymitywnym i mam nadzieje ze dlugo sie wam bedzie odbijalo przyjmujcie dalej debili i psychopatow na s
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wszyscy znawcy tematu powinni swoje zeznania złożyć w prokuraturze a nie klepać dziobami o du..ie marynie ! i tworzyć swoje obrazy tego co się stało. A nie ja słyszałem, oni mówili, babce się przyśniło. Jest dochodzenie i będzie zakończenie. Takich obrażeń doznaje człowiek ciężko pobity i to pewnie nie jeden raz. Winni będą ukarani ! Lekarz medycyny sądowej jasno określił, że obrażenia nie były „świeże”, musiały powstać minimum kilka dni wcześniej i taka ocena jest jak najbardziej obiektywna a nie „dumanie nachlanego Gienka pod sklepem spożywczym”. Ciekawe co będziecie mówić jak się okaże, że był bity w domu albo pod sklepem ! Chłopak miał pewnie wielu kolegów, którzy znali jego sytuację życiową – po wytrzeźwieniu pewnie coś napiszą.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
artykuł jest naciągany i nie wiele w nim prawdy ale faktycznie nikt nie zainteresował się sprawą i mimo że minęło już 2 tygodnie nie wiele wiadomo co się wydarzyło naprawde, dopuki trwa śledztwo każda możliwosc musi być sprawdzona. mało prawdopodobne że było tak jak jest tu napisane ale ważne że wogóle cos ktoś napisał bo wszyscy milczą, a może właśnie szum koło całej sprawy pomoże dowiesc prawdy- dla rodziny to jest najważniejsze. moze ktos im pomoże,