Sobota, 20 kwietnia 202420/04/2024
690 680 960
690 680 960

Mail od czytelnika: Problematyczne skrzyżowania na ul. Bursztynowej i ul. Ametystowej. Co chwilę słychać klakson

Nasz czytelnik w przesłanej do redakcji wiadomości zwraca uwagę na problem „skrzyżowań równorzędnych” w obszarze ul. Bursztynowej i Ametystowej w Lublinie. Zaznacza, że wiele miejsc oznaczono jako skrzyżowania, a tak naprawdę w świetle przepisów nimi nie są.

40 komentarzy

  1. Wszystko jest ok. W obu wymienionych miejscach jest jeszcze trzecia droga, którą tworzy skrzyżowanie z Bursztynową lub Ametystową. Tak więc skrzyżowanie istnieje. Jeśli do skrzyżowania dochodzi jakaś droga, to automatycznie się na nim znajduje.
    Druga sprawa to taka, że wyżej wzmiankowane przepisy definiują skrzyżowanie w przypadku braku oznakowania. W wyżej wymienionych sytuacjach skrzyżowanie jest oznakowane z każdej strony więc nie ma dyskusji.
    Poza tym subiektywnie uważam, że organizacja ruchu jest dobra. Gdyby nie te skrzyżowania to skręcić w lewo byłoby ciężko. Jeżdżę tedy kilka razy dziennie, jak ludzie dobrze jeżdżą i nie zastawiają skrzyżowania albo nie parkują na skrzyżowaniu ograniczając widoczność to jeździ się sprawnie.

  2. Aaron Fleischman

    Ulice na tym osiedlu są tak zatłoczone i wąskie, że powinny być jednokierunkowe. Wtedy Bursztynowa mogłaby być z pierwszeństwem przejazdu i nie stanowiłoby to problemu dla włączających się do ruchu.

  3. OZNAKOWANIE JEST JAK NAJBARDZIEJ OK. O ile przykłady wskazane przez Autora listu, ze szczególnym uwzględnieniem wyjazdu ze 100-krotki, to faktycznie przejaw nieładu, o tyle sam fakt skrzyżowań równorzędnych sprawdza się tu dość dobrze. Zawsze trzeba stosować zasadę ograniczonego zaufania – nie ma co jechać na pewniaka ani trąbić na przyjezdnych bo to nic nie da (nieraz już kierowcy z rybką w okolicach tablic rejestracyjnych, po strąbieniu przeze mnie, pokazywali mi przez szybę środkowy palec- wiem, że nie mieli złych zamiarów a po prostu nie wiedzieli o co mi chodziło i dlaczego trąbiłem). Jedyne co można zrobić to edukować ludzi : postawić raz na jakiś czas policjanta najlepiej na skrzyżowaniu Ametystowa – Rubinowa: tam jest istny festiwal cwaniactwa/ nieuctwa/ niepatrzenia na znaki. Drogówka coś zarobi a i dzieciaki zyskają – idąc do szkoły będą bezpieczniejsze.

  4. Wyjeżdżając ze stokrotki zawszs puszczam auta z lewej. Nikt praktycznie nie uznaje tego jako skrzyżowanie. Natomiast jadąc Ametystową przypuszczam auta wyjeżdżające ze stokrotki. Znak jest i wolę nie kusić losu. Zgadzam się z autorem. Trzeba usunąć nieprawidłowo postawione znaki.

  5. Moim zdaniem jest tak jak wspomnialo kilka osob przede mna. Czyli jadac od petli z Os. Widok znak rownorzednego skrzyzowania obowiazuje tylko dla ulic po lewej stronie. Zarowno wyjazdu ze szkoly jak i ze Stokrotki nie nalezy traktowac jako drogi z zasada prawej reki. A ze wiele osob „X” na znaku traktuja jako pierwszenstwo z obu stron to dzieje sie to co sie dzieje… Tak czy tak, jezdzac tamtedy dosc czesto uwazam ze i tak jest tam niewiele kolizji (ale za to trabienia sporo). Tu akurat te spowalniacze robia swoja robote. Przynajmniej pod wzgledem predkosci. Bo jesli chodzi juz o ich rozmieszczenie to nie do konca sa tam gdzie jest zagrozenie. Chocby przed przejsciami w okolicach Stokrotki nie jest to do konca przemyslane.

    • Jeśli wyjazd z posesji dołącza do istniejącego skrzyżowania, staje się nim automatycznie!. Definicja skrzyżowania dotyczy tylko i wyłącznie przypadków bez oznakowania. Tak stanowi prawo o ruchu. Co potwierdzają wszystkie wyroki jakie się toczyły w przypadku nie przyjęcia mandatów. Jeśli chcesz się przekonać to uderz pojazd wyjeżdżający np z pod szkoły.

      • Prosiłbym o podanie numeru artykułu Prawa o ruchu drogowym, który mówi, że „jeśli wyjazd z posesji dołącza do istniejącego skrzyżowania to staje się nim automatycznie”. Definicję skrzyżowania jasno wyznacza art. 2 punkt 10 prawa o ruchu drogowym. Rozumiem, że mylący może być Art. 25 ust. 1, bo kierowca wyjeżdżający z posesji rzeczywiście zbliża się do skrzyżowania, ale przypominam o Art. 17 ust. 1 punkt 1, który określa takiego kierowcę jako włączającego się do ruchu. Tutaj pragnę też zwrócić uwagę na Art. 17. ust. 2, który zamyka całe te dywagacje.

  6. Zarówno w przypadku szkoły jak i Stokrotki są to skrzyżowania, na których są również dojazdy do posesji (parkingi). Jadąc od ul. Filaretów mamy skrzyżowanie z ul. Topazową (odchodzącą w lewą stronę) oraz wyjazd ze szkoły (po prawej stronie). Taka sama sytuacja jest pod stokrotką. Drugi wyjazd ze stokrotki nie jest skrzyżowaniem gdyż jest tam tylko wyjazd z parkingu.
    Znaki są ustawione prawidłowo gdyż informują o skrzyżowaniach równorzędnych a wyjeżdżający ze szkoły lub stokrotki włączają się do ruchu i muszą ustąpić pierwszeństwa wszystkim uczestnikom ruchu.
    Zastosowanie skrzyżowań równorzędnych zmniejsza czas oczekiwania kierujących wjeżdżających na skrzyżowanie z ulic o mniejszym natężeniu ruchu i spowalnia ruch w okolicy skrzyżowań co znacznie wpływa na bezpieczeństwo w takich osiedlach jak to.
    Formalnie mogło by tych znaków nie być i wtedy też trzeba by stosować metodę prawej ręki ale kilka lat temu, jak nie było znaków pionowych, osoby nie mieszkające w tej okolicy, poruszając się ulicą bursztynową i Ametystową często ignorowały wjeżdżających na skrzyżowanie z innych ulic.

  7. Potwierdzam !!!!, tak nieprzemyślanego ruchu nie spotkałem w całej Polsce. Ma się wrażenie ze ZDIM tam nie zagłada, a znaki pojawiają się za sprawą przydatnych właścicieli gruntów. Błagam zróbcie coś z tym bałaganem żeby nie stała się tragedia.

  8. Unikam takich dyskusji raczej,ale dołożę swoje „3 grosze” Przede wszystkim chyba wszyscy zapomnięli o zasadzie prawej strony-skrzyżowanie nieoznaczone znakami drogowymi,każde jest równorzędne-ta zasada obowiązuje np na parkingach przy hipermarketach o czym pamiętają tylko nieliczni-8 lat mieszkałem w Hollandii ,ponad 20 mieszkam już w Polsce i żadnego postępu w kulturze jazdy Polaków raczej nie stwierdzam. Tam ok 75% skrzyżowań jest nieoznakowanych i Polacy rozbijali się na nich nagminnie-w/g zasady -jadę szerszą jezdnią to mam pierwszeństwo

  9. A wziales pod uwage, ze znak ustawiony przed skrzyzowaniem z wyjazdrm z parkingu ostrzega przed jezdnia dobiegajaca z lewej strony? Wszak z prawej jest wspomniany dojazd do posesji…

    • Gdzie tam jest informacja, że dotyczy tylko lew strony? Jeśli wyjazd z posesji dołącza do istniejącego skrzyżowania, staje się nim automatycznie!. Definicja skrzyżowania dotyczy tylko i wyłącznie przypadków bez oznakowania. Tak stanowi prawo o ruchu. Co potwierdzają wszystkie wyroki jakie się toczyły w przypadku nie przyjęcia mandatów. Jeśli chcesz się przekonać to uderz pojazd wyjeżdżający np z pod szkoły.

  10. ta poreba czy to osiedle musi miec ze wszystkim problem

Z kraju