Sobota, 08 sierpnia 202608/08/2026
690 680 960
690 680 960

Prezydent Chełma przeprasza mieszkańców i rozlicza CLA. „To jest niedopuszczalne”

Władze miasta nie kryją irytacji wobec Chełmskich Linii Autobusowych. Prezydent zarzuca przewoźnikowi, że nie poinformował go odpowiednio wcześnie o problemach, które miały być znane już od kilku dni, a piątkowy komunikat dla mieszkańców określa jako niedopuszczalnie późny. Na poniedziałek wezwał prezesa CLA na rozmowę.

Prezydent Chełma Jakub Banaszek zabrał głos po piątkowych problemach z komunikacją miejską. Przeprosił mieszkańców za utrudnienia, ale jednocześnie zdecydowanie skrytykował Chełmskie Linie Autobusowe za brak odpowiedniej informacji o problemie. Jak twierdzi, o sytuacji dowiedział się od mieszkańców, choć problem z dostawą wodoru miał być znany już wcześniej.

Jakub Banaszek rozpoczął swoje stanowisko od przeprosin, które — jak podkreślił — mieszkańcy powinni otrzymać. Dotyczą one nie tylko tego, że część autobusów nie pojawiła się w piątek na trasach. Banaszek przyznał również, że problemem był sposób i czas przekazania informacji mieszkańcom. Zaznaczył bowiem, że o całej sytuacji dowiedział się od mieszkańców.

CLA na dywanik

I za to oberwało się Chełmskim Liniom Autobusowym. Jakub Banaszek twierdzi, że nie został odpowiednio wcześnie poinformowany o problemie, który „tlił się od kilku dni”. Banaszek nie kryje oburzenia takim sposobem działania i określa go wprost jako niedopuszczalny.

Dlatego na poniedziałek zaprosił prezesa Chełmskich Linii Autobusowych. Spotkanie ma służyć wyjaśnieniu, dlaczego informacja o problemach nie trafiła odpowiednio wcześnie ani do władz miasta, ani — przede wszystkim — do pasażerów.

Banaszek zakwestionował również samą formę komunikatu, który w piątek opublikował miejski przewoźnik. Jego zdaniem informacja o zawieszeniu kursowania części linii była zarówno zbyt lakoniczna, jak i opublikowana zdecydowanie za późno. Prezydent zwrócił uwagę, że komunikat pojawił się dopiero po godzinie 8:00. W jego ocenie taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, szczególnie jeśli przewoźnik wcześniej wiedział o problemie z dostawą paliwa.

Dla pasażerów każda godzina ma bowiem znaczenie. Osoby korzystające z komunikacji miejskiej planują na jej podstawie dojazd do pracy, szkoły, lekarza czy na umówione spotkania. Informacja przekazana dopiero po rozpoczęciu porannego ruchu nie pozwala odpowiednio zareagować.

„Interwencja miasta rozwiązała problem”

Prezydent podkreślił jednocześnie, że po uzyskaniu informacji o sytuacji Urząd Miasta podjął działania zmierzające do jak najszybszego rozwiązania problemu. Jak twierdzi, po interwencji miasta udało się zapewnić dostawę wodoru. Dzisiaj komunikacja miejska funkcjonuje już normalnie.

Prezydent zaznaczył jednak, że samo przywrócenie kursów nie kończy sprawy. Jego zdaniem równie ważne jest ustalenie, dlaczego mieszkańcy zostali zaskoczeni sytuacją i dlaczego zabrakło wcześniejszej informacji.

„Nie chcemy podważać zaufania mieszkańców”

Banaszek podkreślił, że miasto od lat próbuje budować komunikację miejską, na której mieszkańcy mogą polegać. To szczególnie istotne w przypadku Chełma, gdzie komunikacja miejska jest bezpłatna dla wszystkich mieszkańców. Prezydent zauważył więc, że trudno mówić o dodatkowej rekompensacie w postaci darmowych przejazdów — taka forma transportu już funkcjonuje.

Pozostają zatem przeprosiny i deklaracja wyciągnięcia wniosków.

– Zrobimy wszystko, aby komunikacja miejska pozostała usługą, na której można polegać każdego dnia — zapewnił włodarz miasta.

Jak już informowaliśmy, w piątek na ulice Chełma nie wyjechało 26 nowoczesnych autobusów napędzanych wodorem, zakupionych przez miasto w ubiegłym roku za blisko 97 mln zł. Pojazdy dostarczyła firma Polski Autobus Wodorowy, a zostały one wyprodukowane w Świdniku.

Powodem był brak paliwa. Wodoru nie dostarczyła firma PAK PCE, z którą Chełmskie Linie Autobusowe mają umowę obowiązującą do 2031 roku. Według przekazanych informacji przyczyną problemu była awaria instalacji produkującej wodór.

W związku z brakiem paliwa zawieszono kursowanie linii 3, 5, 6, 7, 10, 11, 12, 13 i 14, a na linii nr 8 odwołano wybrane kursy.

CLA uruchomiła dostępne autobusy rezerwowe z silnikami Diesla — pięć Solarisów i cztery Nesobusy. Nie wystarczyło ich jednak do utrzymania pełnej siatki połączeń. Tabor rezerwowy pozwolił na obsługę trzech podstawowych linii: 1, 2 i 9.

Miasto zapowiada, że sprawa zostanie wyjaśniona. Dla mieszkańców kluczowe będzie nie tylko to, dlaczego zabrakło wodoru, ale również dlaczego o problemie nie zostali odpowiednio wcześnie poinformowani.

To właśnie kwestia komunikacji pomiędzy CLA a władzami miasta wydaje się dziś jednym z najważniejszych tematów, które prezydent chce wyjaśnić z prezesem miejskiego przewoźnika.

10 komentarzy

  1. TrollBagiennyPrzydenny
    Ocena: 5

    Coś takiego w Lublinie „nie do pomyślenia” 😉

    • Rybka z zetedeim każdy problem zawinie w P0złotka
      Ocena: 0

      FuLiar nadal czai się, żeby wyposażyć Dziadogród w plebsowozy na wodór. Jak po rozdaniu nagród za kolejne osiągnięcie w dziedzinie „zielonego transportu” zabraknie wodoru, to jeszcze lepiej – plebs będzie zmuszony do zamówienia taRyfki.

  2. Ustawka – by mieszkańcy wiedzieli jak Banaszek „załatwia” wodór.
    Teraz będzie ustawiona połajanka prezesa od autobusów. Może przy kamerach – taka w stylu Putina?

  3. tam i tak mało kto jeździ autobusem do pracy bo jej nie ma
    jeżdżą tylko emeryty i rencisty od marketu do marketu szukając promocji
    ps
    najważniejsze aby komunikacja zadziałała w grudniu, bo trzeba elektorat dowieźć na imprezę sylwestrową

  4. hehehe Wygląda to tak że kasa od rodziców się skończyła, a teraz czas żyć na własny rachunek.

  5. Ocena: 1

    PAK-PCE trzyma poziom:)

  6. Ale planeta,,mniej płonie”.

  7. wodoru się zachciało tak jakby nie było zwyczajnych elektryków albo hybryd

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia