Niedziela, 26 maja 202426/05/2024
690 680 960
690 680 960

Skontrolowali parki rozrywki, wesołe miasteczka i parki linowe. W każdym były nieprawidłowości

Przerzucanie odpowiedzialności za wszelkie zdarzenia na klienta, konieczność akceptacji regulaminu, z którym nie można się było zapoznać, brak możliwości zwrotu niewykorzystanego biletu, czy też brak odpowiedzialności za pozostawione rzeczy klientów – to główne grzechy firm zajmujących parkami rozrywki. Po kontrolach większość z nich zmieniła zapisy w regulaminach.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów skontrolował przedsiębiorców, którzy prowadzą parki rozrywki, parki linowe, tory kartingowe i pola paintballowe. Sprawdzano duże firmy z całej Polski, które prowadzą działalność w większych miastach i w regionach turystycznych. Skupiono się na regulaminach i inne dokumentach, w których firmy ustalały zasady korzystania z obiektów rozrywkowych.

Kontroli poddano 27 obiektów, w tym duże i znane w całym kraju parki rozrywki, jak też mniejsze, działające głównie lokalnie. W naszym regionie prześwietlono park linowy w Kazimierzu Dolnym, Paintball Ninja w Lublinie, rodzinny park tematyczny Magiczne Ogrody w Trzciankach koło Puław oraz tor cartingowy w Lublinie. We wszystkich obiektach stwierdzone zostały nieprawidłowości.

– Okazało się, że każdy z kontrolowanych parków rozrywki stosował sprzeczne z prawem postanowienia, np. wyłączające odpowiedzialność przedsiębiorcy za szkody. Być może był to wynik braku wiedzy z ich strony lub bezmyślnego kopiowania regulaminów. Branża ta nie ma własnych regulacji, podlega ogólnym przepisom – mówi Marek Niechciał, prezes UOKiK.

Najwięcej zastrzeżeń wzbudziły postanowienia, które wyłączają odpowiedzialność przedsiębiorcy za szkodę na osobie. Właściciele obiektów stosowali zapisy, informujące iż wejście na teren parku następuje na własną odpowiedzialność. Tymczasem zgodnie z kodeksem cywilnym to właściciel parku rozrywki odpowiada za szkody, które powstały w wyniku jego zaniedbania, np. gdy nie zabezpieczył toru kartingowego lub nie naprawił sprzętu. Tego typu praktyki ujawniono w 140 wzorcach umownych u 22 przedsiębiorców, przy czym niektóre firmy stosowały różne wzorce do każdej atrakcji.

Z kolei w 59 wzorcach u 19 przedsiębiorców znaleziono narzucanie klientom fikcyjnej akceptacji regulaminu. Głównie były to zapisy informujące, że zakup biletu oznacza akceptację regulaminu, którego osoba odwiedzająca dany obiekt, nie miała możliwości zobaczenia. Tymczasem przedsiębiorca ma obowiązek zadbać, aby klient miał sposobność zapoznania się z treścią regulaminu przed skorzystaniem z jego usług. Dopiero później może wymagać jego akceptacji i przestrzegania.

Zastrzeżenia wzbudziło również przerzucanie pełnej odpowiedzialności za wszelkie szkody wyrządzone przez dzieci na ich rodziców lub opiekunów. Jednak zgodnie z prawem to przedsiębiorca ma obowiązek dostarczyć sprawny sprzęt i nie może przerzucać na konsumenta całego ryzyka z tytułu zniszczenia lub szkód powstałych przy jego użyciu. Użytkownik nie może odpowiadać w sytuacji, kiedy sprzęt w chwili wypożyczenia wydaje się sprawny, ale w trakcie użytkowania ujawnia się jakaś wada.

Poważne wątpliwości wzbudziły zapisy w regulaminach mówiące, że klient nie ma możliwości zwrotu zakupionego lecz niewykorzystanego biletu. Tak było u 18 przedsiębiorców. Podobnie jak wyłączenie odpowiedzialności za rzeczy pozostawione na terenie parków rozrywki, co stosowało 17 firm. Zgodnie z prawem przedsiębiorca odpowiada za przedmioty pozostawione mu na przechowanie, np. w szatni na basenie. Nawet w przypadku, gdy konsument zgubi jakąś rzecz w wesołym miasteczku, czy na polu golfowym, dobry obyczaj nakazuje, aby przedsiębiorca przynajmniej przez pewien czas taką zgubę przechowywał, podjął próbę poszukiwania właściciela zagubionej, albo pozostawionej rzeczy, a potem np. przekazał ją do biura rzeczy znalezionych.

Po kontrolach Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów 20 z 27 przedsiębiorców zmieniło kwestionowane klauzule. Wobec 4 przedsiębiorców wszczęte zostały postępowania o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone. To firmy: AP Infinity Group z Łodzi, Paintball Warszawski z Warszawy, Pyrland z Poznania i Adventure Park z Gdyni. Jeśli zarzuty się potwierdzą, przedsiębiorcom może grozić kara finansowa, wynosząca nawet 10 proc. obrotów firmy z poprzedniego roku.

(fot. lublin112)
2018-08-19 :15:37

Jeden komentarz

  1. janusze biznesu jak zwykle w Polsce pewnie juz tak dzialaja kilkanascie lat, ale musial ktos zginac, zeby dopiero urzad ruszyl d…pe i zaczal ich kontrolowac.