Środa, 17 kwietnia 202417/04/2024
690 680 960
690 680 960

Rolnicy natrafili na wagony pełne gnijącej kukurydzy. Ziarno przyjechało z Ukrainy (wideo)

Kilkadziesiąt wagonów wypełnionych gnijącą kukurydzą stoi na bocznicy w Dorohusku. Jak nam przekazano, szacunki wskazują, iż jest to ok. 9 tysięcy ton ziarna.

Od wczoraj otrzymujemy szereg wiadomości związanych z nagraniem, jakie opublikowali protestujący na granicy w Dorohusku. Rolnicy oprócz blokowania dojazdu do terminala postanowili przeprowadzić też prywatne śledztwo dotyczące tego, co znajduje się w wagonach, jakie wjeżdżają do Polski z Ukrainy.

Na nagraniach wyjaśniają, że w wagonach służących do transportu cementu wwożone jest zboże rzepaki i kukurydza, a następnie wszystko to jest przeładowywane w rożnych miejscach ukrytych w lasach. Jeden z filmików przedstawia rolników, którzy dotarli na bocznicę kolejową i natrafili nam na szereg wagonów wypełnionych „zgniłą kukurydzą”.

Od razu zaczęliśmy sprawdzać owe sygnały. Ustaliliśmy, że rzeczywiście wagony te znajdują się we wskazanym przez rolników miejscu. Tym razem jednak, na szczęście kukurydza w takim stanie nie wjechała do Polski, a tym bardziej nie trafi do żadnego zakładu i nie zostanie przetworzona.

Okazuje się, że wagony te znajdują się w naszym kraju już blisko rok. Dokładnie w marcu 2023 roku wjechał z Ukrainy do Polski skład liczący blisko 40 wagonów z kukurydzą. Po pewnym czasie dołączyło do niego kolejnych kilkadziesiąt wagonów. Ładunek utknął początkowo w Chełmie, później kiedy mieszkańcy zaczęli się skarżyć na nieprzyjemny zapach, wycofany został do Dorohuska.

Oficjalnie nikt nie chce na ten temat się wypowiadać. Udało nam się jednak dowiedzieć, iż kukurydza już w momencie, gdy wjechała do Polski miała być w fatalnym stanie. Dlatego też wagony odstawiono na bocznicę i miały wrócić za naszą wschodnią granicę. Jednak przewoźnik ich nie odebrał.

Szacunki wskazują, iż jest to ok. 9 tysięcy ton ziarna o wartości ok. 7 mln zł. Przez ostatnie miesiące deszcze sprawiły, iż kukurydza zaczęła gnić. W stanie, jakim obecnie się znajduje, nadaje się jedynie do utylizacji. Jednak wychodzi na to jej właściciel porzucił ładunek i teraz problem pozostał na barkach kolei.

40 komentarzy

  1. Oszczędzam ci klikania

    Spalić w elektrowni jako biomasę. I tak bardziej suche niż zrębka prosto z lasu.

  2. Krashan Bhamaradżangha

    Ktoś to gófno zeźre.

  3. wymiesza sie i bedzie ,i tak juz chlebek jemy pyszny ze zboza z metalami ciezkimi i pestycydami prosto od braci

  4. Jadacie parówki i jest ok, a kukurydza bee?

  5. to niech to zabieraja z merem Lwowa na czele

  6. Ale co mnie najbardziej Rozśmieszyło Pan Kołodziejczak zbierał gromy od ludzi od konfederacji za grożenie Rolniczce i od Rolników ,najwidoczniej to go przerosło i był w Dorohusku gdzie stoją owe wagony ze zbożem z Ukrainy i był w Chełmie gdzie znajduje się firma która przeładowuje i importuje zborze z Ukrainy.Tylko oby to się nie skończyło obietnicami,a za ścianą wszystko będzie ugadane i będą kontynuować to dalej robiąc z ludzi głupich tak jak zresztą całe KO.

  7. Chłopskie fantazje

    Ciut z wierzchu zamiękło przez nieszczelny brezent -afera rozkręcić postawić na rok potem chłopek robi sensację

  8. Zablokować całą granicę i przejazd kolejowy nic żeby nie mogło wjechać z Ukrainy.

  9. Uważajcie bo się napromieniujecie do tego syfu

Dodaj komentarz

Z kraju