Puławy: miała prawie promil i uderzyła w zaparkowane auto. Tłumaczyła, że omijała kota
15:16 14-08-2026 | Autor: redakcja
Zderzenie na ulicy Rybackiej
Do zdarzenia doszło 13 sierpnia po godzinie 20. Policjanci otrzymali zgłoszenie dotyczące dwóch pojazdów i zostali skierowani na ulicę Rybacką.
— Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze ustalili, że kierująca Oplem, 37-letnia mieszkanka Puław, zjechała z drogi i uderzyła w zaparkowany pojazd. Kobieta wyjaśniała, że bezpośrednio przed jej samochód nagle wbiegł kot. Chcąc uniknąć potrącenia zwierzęcia, miała wykonać manewr, w wyniku którego zjechała na pobocze i uderzyła w zaparkowany samochód marki Peugeot — relacjonuje młodszy aspirant Łukasz Kęsik z Komendy Powiatowej Policji w Puławach.
Funkcjonariusze skontrolowali stan trzeźwości 37-latki.
— Badanie alkomatem wykazało, że kobieta miała prawie promil alkoholu w organizmie — przekazuje młodszy aspirant Łukasz Kęsik.
Policjanci zatrzymali kobiecie prawo jazdy. O konsekwencjach jej zachowania zdecyduje sąd.

fot. Policja Puławy
Kierowca Nissana miał prawie 2,5 promila
Tego samego dnia policjanci puławskiego Wydziału Ruchu Drogowego zatrzymali do kontroli kierującego Nissanem, który przekroczył dozwoloną prędkość. Za kierownicą siedział 43-letni mieszkaniec powiatu łęczyńskiego.
— Jak się okazało, 43-latek miał w organizmie prawie 2,5 promila alkoholu — informuje funkcjonariusz.
Mężczyźnie również zatrzymano prawo jazdy, a o dalszych konsekwencjach zdecyduje sąd.
Policja przypomina, że prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości jest przestępstwem zagrożonym karą do trzech lat pozbawienia wolności, wysoką grzywną, wieloletnim zakazem prowadzenia pojazdów oraz obowiązkiem zapłaty świadczenia pieniężnego.
— Alkohol znacząco ogranicza zdolność bezpiecznego prowadzenia pojazdu – wpływa między innymi na czas reakcji, koncentrację i prawidłową ocenę sytuacji na drodze. Nawet pozornie niewielka ilość alkoholu może mieć poważne konsekwencje. Za kierownicę należy wsiadać wyłącznie wtedy, gdy mamy pewność, że jesteśmy trzeźwi — podkreśla młodszy aspirant Łukasz Kęsik.
To był kot, który gonił „białe myszki”.
… to pisiory tak naród rozpiły że strach wyjść już na ulicę
piją najwięcej ludzie młodzi jak tutaj, rodzice z programu
” damy +500 za twój głos wyborczy i nie pytamy na co wydasz i czego na ALKO ?!!! „
Polacy widząc jak minister chodzi nawalony i nie ogarnia nic a PO kradnie na potęgę chlają do oporu. Przykład idzie z góry.
Dkaczego na ścianie wschodniej, gdzie alkoholików jest najwięcej, po zatrzymaniu na gorącym uczynku nie ma sądy w ciągu 48 godzin jak na zachodzie Polski..? Nie ma kombinowania, zwolnień i dodatkowych kosztów dla Państwa. Wytrzeźwieje przrz dobę, kolejna do sądu i szybki wyrok! Trzeba tylko chcieć i organizacyjnie ogarnąć takie przestepstwa.
widz na ścianie wschodniej PO ma najmniejsze poparcie i ich wyborcy z rozpaczy chlają na potęgę. Każdy wyborca Tuska musi oderagować zbliżający się koniec Tuska.
Skoro miała prawie jeden promil, to teraz powinna przez 100 dni próbować w celi omijać kota. Może zadziała. A poza tym, reszta kar później.