Niedziela, 25 lutego 202425/02/2024
690 680 960
690 680 960

Promocja w Orange na darmowe minuty. Nie do wszystkich

Nasz Czytelnik w tamtym tygodniu otrzymał SMS-a z sieci Orange z informacją o promocji na darmowe minuty i SMS-y po doładowaniu. Szybko wyszło na jaw gdzie tkwi haczyk.

Pan Piotr chciał skorzystać z tej promocji. Ma telefon na kartę więc pomyślał, że to ciekawa oferta. Po aktywacji usługi za 1zł za miesiąc i doładowaniu konta za 50zł przyszła informacja, że za 50zł otrzymał 50minut do „wszystkich sieci”. Co okazało się po pierwszym telefonie, że usługa nie jest do wszystkich sieci. Wykonał on połączenie na telefon stacjonarny i po krótkiej rozmowie przyszedł SMS, że z konta zniknęło 1,50zł.

Jakież zdziwienie było Pana Piotr, przecież miał mieć 50 minut na połączenia do wszystkich sieci. Wykonał telefon do telefonicznego biura obsługi klienta. Tam dowiedział się, że usługa owszem jest aktywna ale do wszystkich sieci…komórkowych. O tym fakcie nie wspomniał ani pierwszy SMS, którego dostał ani tym bardziej drugi. Wyraźnie było napisane w nim, że „Masz 50 minut do wszystkich sieci”. Pan Piotr usłyszał w słuchawce, że SMS jest trochę niedoprecyzowany i powinna w nim znajdować się informacja, że faktycznie jest 50 minut ale do wszystkich sieci komórkowych. Pani z biura zaproponowała zwrot utraconych pieniędzy. Jednak Pan Piotr machnął ręką na 1,50zł. Rozłączył się z biurem obsługi.

Po chwili dostał SMS-a, że z konta zniknęło kolejne 1,50zł.

To już zdenerwowało Pana Piotra na dobre. Zadzwonił po raz drugi do biura obsługi z prośbą o wyjaśnienie dlaczego za połączenie do biura obsługi w sieci Orange, w momencie kiedy ma 50 darmowych minut za doładowanie musi płacić. Niestety za każde połączenie z telefonicznym biurem obsługi Orange pobierana jest stała opłata w wysokości 1,50zł bez względu na czas trwania połączenia. Bywa, że pierwsze połączenie nie dochodzi do skutku bo linie są zajęte, tracimy 1,50. Można jednak zlecić oddzwonienie do nas przez konsultanta. Wtedy nie ponosimy kosztów. W przypadku kiedy nie mamy nic na koncie pozostaje nam pieszo udać się do punktu obsługi klienta. Jednak wróćmy do sprawy darmowych minut. Druga rozmowa, tym razem z panem konsultantem przynosi garść wiedzy o SMS-owej promocji na darmowe minuty.

Pan uprzejmie informuje, że regulamin promocji jest na stronie internetowej Orange. Niestety SMS z informacja o promocji nie zawiera wiadomości o tym, że regulamin promocji jest dostępny na stronie Orange. Komunikat w SMS-ie jest jasny:

Promocja w Orange na darmowe minuty. Nie do wszystkich

Osoby otrzymujące takiego SMS-a nie mające dostępu do internetu nie są w stanie zweryfikować jak wygląda naprawdę promocja. Dzwoniąc na telefon stacjonarny utracimy swoje środki. Informacja zawarta w wiadomości powinna być pełniejsza i abonent sieci powinien wiedzieć, że jeżeli wyda 50zł otrzyma 50 minut ale tylko i wyłącznie do sieci Orange. Takiej informacji nie zawiera również SMS zwrotny, który przychodzi po doładowaniu konta.

Promocja w Orange na darmowe minuty. Nie do wszystkich

Podsumowując całą historię, należy uczulić abonentów Orange na promocje oraz zachęcić do zapoznawania się z ich regulaminem. Bo nie zawsze to co oznacza darmowe jest darmowe i nie zawsze informacja przesyłana przez operatora jest precyzyjna.

Pracownik biura obsługi klienta zwrócił panu Piotrowi 3zł na konto i jednocześnie poinformował, że promocja dotyczy tylko i wyłącznie połączeń do sieci komórkowych.

Promocja w Orange na darmowe minuty. Nie do wszystkich

2014-02-08 09:40:11+00
(fot. Czytelnik)

7 komentarzy

  1. no przecież to jest jasne, że jeśli ”do wszystkich sieci” to komórkowych. Też korzystam z tej promocji i jakoś nie widzę w tym żadnego problemu, widocznie pan Piotr albo już jest starszej daty, albo nigdy nie korzystał z promocji. Ja tą promocję zamówiłem z pół roku temu i nie wiem w czym jest problem, kiedyś były darmowe na stacjonarne ale (chyba) już nie ma żadnego pakietu

  2. Jakim trzeba być kretynem żeby pomyśleć że usługa dotyczy również połączeń na telefony stacjonarne?? Jak jest promocja dotycząca telefonów stacjonarnych to jest to tak napisane a jak nie to nie…

  3. No dziwne żeby cały regulamin był w SMS-ie, a Pan Piotr chyba nigdy nie korzystał z promocji i nie wie że zawsze dotyczą sieci komórkowych i nie ważne jaka sieć je proponuje…

  4. Tak to jest jak reklamę (jaką w tym przypadku jest SMS) myli się z regulaminem i zasadami działania danej promocji… Najlepiej by było żeby w SMSie był cały regulamin od razu, prawda? Już sobie wyobrażam co by się działo jakby kilku setkom klientów nagle poprzychodziło jakieś 100-150 esków z regulaminem 😉 Czas oczekiwania na polaczenie z BOKiem jakieś kilka godzin 😛

  5. Tak to jest jak się jest łasym na darmochę. 🙂

  6. W innych sieciach stacjonarny tez jest darmowy po aktywacji tylko orange to po prostu lipa mieliśmy telefony firmowe w tej sieci na szczęście to już przeszłość

  7. Do wszystkich piszących o „kretynach”, zapis „wszystkich” jest jednoznaczny. Oczywiste jest, że tłumaczenie po fakcie, że SMS jest „niedoprecyzowany” jest zwykłym cwaniactwem bo nie idzie za tym żadne doprecyzowanie o jedno jedyne słowo w kolejnych SMS. Ten brak stylu i prostactwo występuje zbyt często w różnych „promocjach” aby traktować to jako przypadek. Takie naciąganie jest oszustwem nawet jeśli któryś z abonentów tego nie rozumie (czytając komentarze). Nie raz sieci były karane za podobne zabiegi i wciąż próbują kraść po złotówce. Orange nie dba o opinię o sobie, zatrudnia gówniarzy bez polotu zamiast profesjonalistów na odpowiednim poziomie.

Z kraju

Polityka i społeczeństwo