Kolejny uskok nawierzchni na trasie S17. Ruszają prace naprawcze, jedna jezdnia jest zamknięta
16:40 02-07-2026 | Autor: redakcja
W czwartek przed południem zakończyły się utrudnienia w ruchu na drodze ekspresowej S17 Lublin – Warszawa w miejscowości Żerdź. Trzeba przyznać, że wykonawca bardzo szybko poradził sobie z naprawą uszkodzonej nawierzchni. Zakres prac obejmował rozbiórkę zniszczonej nawierzchni, wykonanie nowej podbudowy oraz ułożenie nowej warstwy nawierzchni na całym naprawianym odcinku.
Robotnicy pracowali dniem i nocą, co przyniosło wymierny efekt. Kierowcy mogą już korzystać z obu jezdni. Zlikwidowano także ograniczenie prędkości.
W międzyczasie Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podjęła działania prewencyjne i przeprowadziła kontrolę wszystkich miejsc na tej trasie, gdzie nawierzchnia betonowa styka się z obiektami inżynierskimi. Na wysokości Woli Osińskiej natrafiono na niewielki uskok nawierzchni.
Drogowcy podkreślają, że od razu podjęli działania zapobiegawcze, zanim sytuacja mogłaby się pogorszyć. W pierwszej kolejności wprowadzono kaskadowe ograniczenie prędkości do 90 i 60 km/h. Obecnie na około 3-kilometrowym odcinku ruch został przełożony na jezdnię w kierunku Warszawy.
Podobnie jak w poprzednim przypadku, trasa objęta jest gwarancją, dlatego wszystkie prace na własny koszt realizuje wykonawca inwestycji. Tutaj naprawa nawierzchni również potrwa kilka dni.
Jak przekazują nam kierowcy, nie ma poważniejszych problemów z przejazdem. Na kilkukilometrowym odcinku ruch jest spowolniony, jednak odbywa się na bieżąco. Warto jednak śledzić komunikaty drogowe, gdyż w czasie zwiększonego natężenia ruchu, mogą zacząć tworzyć się korki.
Może niech sie Ukraina dorzuci. Transport sprzętu tez swoje zrobił. Ciekawe jaka firma budowała
Może niech sie Ukraina dorzuci. Transport sprzętu tez swoje zrobił. Ciekawe jaka firma budowała
kto budował tę drogę i w jaki sposób dostał ten kontrakt?
Oooo Ty byś zapewne to lepiej zrobił, geniuszu 🤣
Obiekt tego typu, wbrew twoim wyobrażeniom, jest niesamowicie skomplikowaną i złożoną budowlą. W dodatku s17 w dużej części wykonana była w nietypowej jak na Polskę konstrukcji betonowej z nawierzchnią asfaltowa w obrębie obiektów inżynierskich. Technologia była narzucona przez inwestora i prawdopodobnie był to wynik jakiegoś lobbingu – w tej chwili nowe Ski mają znowu konstrukcje asfaltowe. Cały projekt od początku do końca został zatwierdzony i zaakceptowany przez GDDKiA a droga po wybudowaniu przeszła szereg odbiorów. Taka sytuacja z którą mamy do czynienia to choroba wieku dziecięcego niestosowanej na taką skalę technologii, nietypowych rozwiązań i ekstremalnych warunkow jakie wystąpiły. Oczywiście następnym razem do wykonania projektu i robót zgłosisz się Ty, geniuszu, i pokażesz wszystkim jak to się robi.
Osobiście zmieniłbym określenie „robotnicy” na pracownicy wykonawcy. To brzmi podobnie jak „chłop/chłopi” zamiast rolnik. Do rozważenia przez redakcję na przyszłość. Powiało dawnymi, minionymi czasami jak to przeczytałem.
Asfalt za długi melepety położyly i nadmiar się zwija jak dywan.
Nic dziwnego, asfalt szedł drugiego gatunku z dodatkiem większej ilości smoły , droga robiona w pośpiechu
Jak zwykle dziadostwo i partyzantka.
Ciekawe co na takie nieprzewidziane sytuacje drogowe mają do powiedzenia zwolennicy jazdy 150, 200km/h, czy jeszcze szybszej?
Pewnie nic. Bo dzisiaj by już wąchali kwiatki od spodu, gdyby trafili na taką awarię jezdni.