Wtorek, 16 kwietnia 202416/04/2024
690 680 960
690 680 960

Jastków: Jedna kierująca wymusiła, druga przejechała na czerwonym. Obie trafiły do szpitala

Dzisiaj po południu w Jastkowie doszło do dwóch wypadków. Łącznie cztery osoby trafiły do szpitala.

Do pierwszego zdarzenia doszło w Jastkowie na wysokości kościoła. Na drodze krajowej nr 17 zderzyły się dwa samochody osobowe. Kobieta kierująca fiatem oczekiwała na wyjazd z kościelnego parkingu, Gdy zauważyła że na pobliskim przejściu dla pieszych zaświeciło się czerwone światło ruszyła do przodu. Tymczasem kierująca citroenem jadąc od strony Warszawy zignorowała czerwone światło i tuż za przejściem doszło do zderzenia obu pojazdów.

Na miejscu interweniowały trzy zastępy straży pożarnej z Lublina oraz Garbowa, pogotowie ratunkowe i policja. Obie kierujące zostały przetransportowane do szpitala. Jak nas poinformowano, były przytomne doznały m.in. urazów głowy i ogólnych potłuczeń ciała. Badanie alkomatem wykazało że były trzeźwe. W obu autach poza kierującymi nie było pasażerów.

Cały przebieg zdarzenia został zarejestrowany przez wideorejestrator w nadjeżdżającym od strony Lublina radiowozie policji. Jak wstępnie ustalili funkcjonariusze lubelskiej drogówki, winę za zdarzenie ponosi kierująca fiatem. Jednak kierująca citroenem również zostanie ukarana, za zignorowanie czerwonego światła na przejściu dla pieszych.

Przez ponad dwie godziny przejazd droga krajową nr 17 był poważnie utrudniony. Zablokowany był pas jezdni w kierunku Lublina, pojazdy przepuszczano wahadłowo. Tworzyły się kilkukilometrowe korki.

(fot. lublin112)
2014-09-22 16:29:25

25 komentarzy

  1. no chyba, że masz na myśli taką sytuację.. że w momencie kiedy auto za Tobą rozpoczęło już manewr wyprzedzania, a Ty zaczynasz skręcać, wtedy jest oczywiście Twoja wina.. ale jeżeli jadąc, odpowiednio wcześniej zerkniesz w lusterko czy nikt nie wyprzedza, włączysz kierunkowskaz i dojedziesz do osi jezdni wtedy tak jak mówiłem nikt za Tobą nie ma Cię prawa wyprzedzić.. oczywiście może być też tak, że ten za Tobą się zagapi, a później powie, że nie miałeś włączonego kierunkowskazu.. lub zacząłeś skręcać kiedy on już wyprzedzał.. wtedy sprawa raczej oprze się na sądzie..

    • Raz jeszcze:
      Artykuł 22 Prawa o Ruchu Drogowym:
      4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony.
      Jak Ciebie ktoś wyprzedza, to jedzie pod prąd pasem ruchu, na który właśnie zamierzasz wjechać.
      To, że jedzie nim pod prąd nie oznacza jednak, że nie ma pierwszeństwa.
      Czy to tak trudno zrozumieć?

      Owszem – dopuszcza się jedynie wyprzedzanie z prawej strony, jeżeli sygnalizujesz skręt w lewo.
      Ale to nie zwalnia Ciebie z obowiązku ustąpienia pierwszeństwa JUŻ JADĄCEMU PASEM, NA KTÓRY SKRĘCASZ.

      Biorąc pod uwagę twój tok myślenia, mam nadzieję, że prawo jazdy masz co najwyżej na hulajnogę… w przeciwnym wypadku kogoś w końcu zabijesz na drodze :-/

      • Kuba.. chyba, źle przeczytałeś to co napisałem wyżej.. nie napisałem, że jeżeli skręcasz w lewo i włączysz kierunek to zwalnia Cię to z obowiązku zachowania ostrożności.. wręcz przeciwnie.. jeszcze raz powtarzam.. wrzucasz kierunek w lewo, upewniasz się czy nikt za Tobą nie rozpoczął wyprzedzania, jeżeli nie to dojeżdżasz do osi jezdni i skręcasz… a odnośnie tego co napisałeś capsem, to się zgadza.. ustępujesz pierwszeństwa temu, który rozpoczął już wyprzedzanie..
        ja również przytoczę punkt, który tyczy się tym razem tego, który jedzie za Tobą..

        1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:

        1. ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;
        2. kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania;
        3. kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.

        • Widzisz, za długo już jeżdżę (od 1996 roku), żeby nie wiedzieć, że w Polsce, na prowincji manewr skrętu na posesję wygląda często tak:
          1. heble w podłogę
          2. kierownica w lewo
          3. kierunkowskaz dopiero wtedy, gdy zahaczy o niego dłoń kręcąca już kierownicą (o ile w ogóle).

          Dlatego jak ognia unikam hamujących na trasie i powtarzam najczęściej za nimi manewr hamowania (zawsze mogą też przecież hamować z powodu przeszkody na drodze, w której zza nich nie widać a w którą wpierniczę się niechybnie, jeżeli wyprzedzę/ominę), przynajmniej do chwili „określenia się” kierującego (z pomocą kierunkowskazu) co zamierza dalej po tym hamowaniu.

Z kraju