Środa, 29 maja 202429/05/2024
690 680 960
690 680 960

Japończyk, który oślepiał laserem pilotów trafi do szpitala dla psychicznie chorych

Nie poniesie konsekwencji prawnych obywatel Japonii, który pół roku temu został zatrzymany za to, że wiązką lasera oślepiał pilotów śmigłowców. Trafi jednak do zakładu psychiatrycznego.

Prokuratura Rejonowa w Rykach skierowała do sądu wniosek o umorzenie postępowania wobec 40-letniego obywatela Japonii, który to pod koniec ubiegłego roku laserem oślepiał pilotów śmigłowców latających nad miastem. podejrzanego Shin M. po zatrzymaniu przyznał się do winy, lecz jego wyjaśnienia były o tyle nielogiczne, że śledczy postanowili aby biegli psychiatrzy wypowiedzieli się na temat poczytalności podejrzanego. – Mężczyzna wyjaśniał, że czynił to w obronie swojej rodziny – tłumaczy Beata Syk – Jankowska z Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Opinia biegłych nie pozostawiała wątpliwości, gdyż stwierdzili oni, że prawdopodobieństwo ponownego popełnienia podobnych czynów jest wysokie, a to wszystko spowodowane jest jego stanem zdrowia psychicznego. – Stąd wniosek o orzeczenie środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia Shina M. w zakładzie psychiatrycznym – dodaje Beata Syk – Jankowska.

Zdarzenie miało miejsce 8 października 2014 roku około godz. 20.00. Wtedy to pilot śmigłowca wojskowego z Dęblina, podczas przelotu kontrolnego poinformował dyżurnych ruchu o tym, że nieznana osoba znajdująca się w Rykach, celuje w statek powietrzny zieloną wiązką lasera. Takie zachowanie stanowiło zagrożenie dla śmigłowca, gdyż mogło spowodować oślepienie załogi i doprowadzeniem do katastrofy lotniczej. Piloci dostrzegli także dokładne miejsce, skąd wysyłana była wiązka lasera. Była to jedna z prywatnych posesji. Funkcjonariusze z ryckiej policji ustalili, że zamieszkuje tam 40-letni obywatel Japonii, na stałe przebywający w Polsce.

– Istniało podejrzenie, że może on być niebezpieczny i może posiadać broń. Do zatrzymania zaangażowano lubelskich antyterrorystów oraz policjantów z Wydziału Kryminalnego KWP w Lublinie. Policjanci obserwowali mężczyznę przez kilka dni. W końcu w nadarzającym się momencie zatrzymali go na jednej z ulic. Przebieg interwencji był tak szybki, że mężczyzna nie zdołał użyć posiadanego przy sobie paralizatora czy noża. Stawiał opór i krzyczał, że czynności są nielegalne. Grożąc jednocześnie konsekwencjami – opisywał zatrzymanie mł. insp. Janusz Wójtowicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

40-latek trafił do policyjnego aresztu a następnie stanął przed obliczem prokuratora. – Przesłuchany w charakterze podejrzanego Shin M. przyznał się do faktu używania urządzenia emitującego wiązki lasera. Natomiast wyjaśnił, że w jego ocenie nie mogło to stanowić żadnego zagrożenia – informowała rzeczniczka prokuratury Okręgowej w Lublinie Beata Syk-Jankowska. Shin M. usłyszał zarzuty sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym poprzez czasowe oślepienie wiązką lasera pilota śmigłowca MI–2, należącego do Jednostki Wojskowej w Dęblinie. Według prokuratury Shin M. dwukrotnie emitował wiązkę lasera w kierunku śmigłowców MI-2 i SW-4, co stwarzało zagrożenie dla bezpieczeństwa śmigłowców i ich załóg. – Podczas przeszukania domu w Rykach, w którym zamieszkiwał podejrzany, ujawniono urządzenie emitujące wiązki lasera – dodała Syk-Jankowska.

Teraz najbliższe miesiące mężczyzna spędzi w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Tylko od decyzji lekarzy teraz zależy, jak długie będzie jego leczenie.

(fot. KWP Lublin)
2015-04-01 165:55:45

Jeden komentarz

  1. Polaczka to by zaraz uwalili, a jakby był Policjantem, to sąd „koleżeński” nie dałby zrobić krzywdy

Wiadomości z info112