Pechowo zakończyła się 16. edycja wyścigu wraków, która odbywała się w niedzielę na torze w Łuszczowie Pierwszym. Rozpoczynająca sezon 2019 roku impreza nie dość, że rozpoczęła się z opóźnieniem, ze względu na stan toru, to jeszcze zakończyła się przed czasem. Jeden z kierowców stracił panowanie nad pojazdem, a auto potrąciło sędziego. Natychmiast została mu udzielona pomoc medyczna, a następnie przetransportowano go do szpitala. Jak nas poinformowano, na szczęście jego życie nie jest zagrożone.
Była to już druga impreza organizowana przez Polskie Stowarzyszenie Wrak Race na nowym torze w Łuszczowie Pierwszym. Wcześniej wyścigi odbywały się na dawnym poligonie na Majdanku, jednak z uwagi na powrót wojska w to miejsce, konieczne było znalezienie innego obiektu. Niedzielne zawody odbyły się z okazji Dnia Kobiet, załogi złożone z pań startowały za darmo. Celem imprezy było zebranie środków na leczenie i pomoc Jackowi Kudle, który choruje na białaczkę. Jest on sołtysem Rudnika oraz od nowej kadencji radnym z okręgu Rudnik/Kolonia Pliszczyn.
Jak zawsze zasady wyścigów były niezmienne: wartość auta nie powinna przekraczać 1000 zł, kierowca musiał być pełnoletni, ale nie było wymagane posiadanie prawa jazdy. W zawodach wygrywa ten, kto w określonym czasie, z reguły jest to 10 minut, przejedzie najwięcej okrążeń po specjalnie przygotowanym do tego torze. Dozwolone są delikatne otarcia ale nie mogą być one nagminne, ponieważ za niesportowe i niebezpieczne zachowanie na torze można zostać zdyskwalifikowanym z udziału w dalszych zawodach.
(fot. Andrzej Kalus, nadesłane – Łukasz)
32 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
co się dziwić kobity jechały to dziwne że aby to sie stało… Dużo zdrowia życzę!!!