W styczniu posłowie Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Błaszczak i Przemysław Czarnek oraz burmistrz Poniatowej Paweł Karczmarczyk ogłaszają, że armia zrezygnowała z planów budowy jednostki wojskowej w Poniatowej. Dokładnie chodzi o zlokalizowanie na terenie miasta siedziby czwartej brygady 18. Dywizji Zmechanizowanej. Przemysław Czarnek całą sprawę określił mianem skandalu, zaznaczając, że współpraca władz Poniatowej oraz powiatu opolskiego z armią przebiegała w sposób znakomity.
Czarnek wyjaśniał, że jednostka wojskowa, która miała tam powstać, jest bardzo istotna dla obrony wschodniej części kraju. Miała być także elementem realizowanego za rządów Prawa i Sprawiedliwości planu wzmacniania bezpieczeństwa.
Do sprawy od razu odniosło się Ministerstwo Obrony Narodowej, zaprzeczając słowom władz Poniatowej i polityków PiS. Jak podkreślał resort, formowanie czwartej brygady 18. Dywizji Zmechanizowanej nie zostało wstrzymane, a rezygnacja dotyczy jedynie wskazanej przez miasto lokalizacji, gdzie odkryto szczątki ofiar hitlerowskiego terroru. Co więcej, politycy Prawa i Sprawiedliwości mieli o tym doskonale wiedzieć.
Wszystko to wyraźnie wskazywało, że zarówno władze Poniatowej, jak też politycy PiS są zaniepokojeni przeciągającymi się procedurami i obawiają się, że plany dotyczące budowy jednostki wojskowej mogą zostać zmienione. Tym bardziej że Przemysław Czarnek wyraźnie zaznaczał, iż wszystko wygląda na próbę wycofania się z budowy.
W poniedziałek 5 października goszczący w Świdniku minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił, że kilka dni wcześniej podpisał decyzje lokalizacyjne ważne dla województwa lubelskiego. Dotyczą one przede wszystkim 18. Brygady Zmotoryzowanej. Zaznaczył, iż jest już ona formowana i będzie się rozwijać. Wskazał, że w Poniatowej nie będzie możliwe wykorzystanie dotychczas wskazanego terenu, jednak możliwe jest pozyskanie innych gruntów. Wymienił tu grunty należące do Lasów Państwowych oraz nieruchomość powiatu opolskiego, na której znajdują się szkoła średnia i internat. Przy czym decyzja, która lokalizacja zostanie wybrana, ma zapaść w najbliższych tygodniach.
Powinno to ucieszyć osoby, które tak zabiegały o powstanie jednostki. Mowa tu o politykach Prawa i Sprawiedliwości i władzach miasta. Tymczasem dzień później, we wtorek 6 października, zwołano nadzwyczajną sesję Rady Powiatu Opolskiego. Oprócz przedstawienia przez starostę informacji o dotychczasowych działaniach związanych z możliwością lokalizacji i budowy jednostki wojskowej, grupa radnych przedstawiła projekt uchwały o wyrażeniu woli podjęcia działań zmierzających do nieodpłatnego przekazania nieruchomości stanowiących własność Powiatu Opolskiego na potrzeby utworzenia i budowy jednostki wojskowej.
Chodziło o to, aby wyrazić poparcie dla planów wojska oraz potwierdzić, iż Powiat Opolski wesprze działania poprzez nieodpłatne przekazanie gruntu na ten cel. Przy czym nie oznaczało to w żaden sposób, iż na pewno do tego dojdzie. Ostateczna decyzja miała zostać podjęta dopiero po dokonaniu wszystkich uzgodnień z MON oraz przeanalizowaniu stanu prawnego. Tymczasem Zarząd Powiatu zaopiniował propozycję negatywnie.
Starosta Opolski Dariusz Piotrowski skrytykował radnych, zarzucając im, że wprowadzają zamęt. Zaznaczył, że należy poczekać, aż minister obrony narodowej podejmie decyzję, gdzie jednostka zostanie zlokalizowana. Dopiero wtedy będzie można podejmować jakiekolwiek kroki w tej sprawie czy też negocjacje na temat formy przekazania nieruchomości.
Sprawa ta zbulwersowała polityków, którzy od dawna działają na rzecz zlokalizowania wojska w Poniatowej. Krzysztof Hetman podkreślił, że PiS robi wszystko, aby zablokować budowę jednostki.
– „Pisowski” Zarząd Powiatu był przeciwko przekazaniu nieruchomości, żeby na terenie powiatu opolskiego było wojsko. Jednogłośnie powiedzieli „nie”. Mój Boże, a ja chwaliłem starostę za odpowiedzialną postawę. Teraz biję się w piersi – mówi Krzysztof Hetman.
Polityk dodał, że również wszyscy radni PiS byli przeciwni przekazaniu działki na rzecz budowy jednostki wojskowej. Zacytował też słowa radnego Marka Wójcika, który swój sprzeciw miał argumentować tym, iż wojsko na terenie powiatu jest niebezpiecznym rozwiązaniem, gdyż będzie zachęcało przeciwników do atakowania tych terenów. Zaznaczył, że już dawno nie słyszał nic głupszego, i określił to jako przejaw „ułomności intelektualnej radnych PiS”.
– Idąc tym tokiem rozumowania opolskiego PiS-u, lepiej nigdzie nie tworzyć jednostek wojskowych, bo to nie będzie prowokowało przeciwników do ataku. Tęgie głowy, aby coś takiego wymyślić. Mieszkańcy powiatu opolskiego wam tej zdrady nie zapomną. Rozliczą was z tego w dniu wyborów, że robicie wszystko, żeby wojsko na terenie powiatu opolskiego nie miało swojej siedziby. Powinniście służyć mieszkańcom swojej małej ojczyzny, tymczasem służycie Nowogrodzkiej i rozkazom Przemysława Czarnka – mówił Hetman.
Całość Hetman określił mianem zdrady interesów powiatu opolskiego, któremu radni i zarząd powinni zapewnić bezpieczeństwo bez względu na barwy polityczne.
3 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mówiąc o skandalu należy za taki uznać brak odpowiedzialności za bezczelne kłamstwa i manipulacje Czarnka i Błaszczaka. Obaj notorycznie kłamią , przeinaczją wypowiedzi innych i bezpodstawnie oskarżają innych o swe manipulacje
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To cały PiS, robienie zadymy, kłamanie, populistyczne hasła, robienie wałów, banda cyników i nieudaczników! Polska, honor? Kobiety? Ofiary przestępstw pijanych agresorów, z zakazam prowadzeniai..? To PiS nie obchodziło! Robienie wałów pod stołem w spółkach i ministerstwach m, stlotki dla swoich, gigantyczny nepotyzm, władza ponad wszystko, to tak! To ich partyjne DNA..!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niech Jagna przyjedzie z interwencją!