Czwartek, 23 maja 202423/05/2024
690 680 960
690 680 960

Dla 140 złotych skatowali pracownika stacji paliw, mężczyzna zmarł. Sąd pozwolił 17-latce wyjść na wolność, ta zaczęła się ukrywać

Trwają poszukiwania nastolatki, która uczestniczyła w brutalnym napadzie na stację paliw. Po jej zatrzymaniu, sąd nie zdecydował się na zastosowanie tymczasowego aresztu. Efekt jest taki, że 17-latka ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości.

Magdalena J. jest uczestniczką brutalnego, a zarazem tragicznego w skutkach napadu na stację paliw w miejscowości Kolonia Pałecznica w powiecie lubartowskim. W nocy z 30 listopada na 1 grudnia ub.r. 17-latka wraz ze swoimi znajomymi: 27-letnim Damianem S. z gminy Ostrówek oraz 21-letnim Damianem D. z gminy Lubartów, postanowili zdobyć pieniądze napadając na pracownika stacji paliw. Pomysłodawcą był Damian D. Nie był to jego pierwszy konflikt z prawem, tym razem plan miał być prosty i bezpieczny. Jak przekonywał 21-latek, mężczyzna miał przy sobie posiadać sporą gotówkę i trzeba było mu ją tylko odebrać.

Żeby wywabić pracownika na zewnątrz, jeden ze sprawców przyszedł na stację z butlą gazową. Jak później ustalono, została ona skradziona z terenu jednej z pobliskich posesji. Gdy 58-latek podszedł wymienić butlę, został zaatakowany trzonkiem od siekiery. Kilka uderzeń w głowę sprawiło, że czaszka mężczyzny została połamana, a on sam stracił przytomność. Następnie sprawcy przeszukali mu kieszenie i uciekli zabierając 140 złotych. Mirosław W. w wyniku doznanych ciężkich obrażeń głowy zmarł później w szpitalu.

Wytężona praca kryminalnych z Komendy Powiatowej Policji w Lubartowie a także z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie sprawiła, że sprawcy zostali ustaleni i zatrzymani. Całą trójkę następnie doprowadzono do prokuratury i przesłuchano. Śledczy wystąpili jednocześnie do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie wobec podejrzanych. Ten jednak zastosował sankcję tylko wobec obu mężczyzn, 17-latkę zaś zwolnił do domu. Prokuratura nie zgodziła się z postanowieniem sądu, dlatego też od razu złożono odwołanie do wyższej instancji. Ponowne rozpatrzenie sprawy skutkowało odmienną decyzją, czyli nakazującą umieszczenie Magdaleny J. za kratkami.

Policjanci, którzy otrzymali wniosek o doprowadzenie jej do aresztu, nie zastali 17-latki w miejscu zamieszkania. Także wielokrotne próby ustalenia miejsca przebywania nastolatki zakończyły się fiaskiem. Po wyjściu z policyjnej celi postanowiła bowiem ukrywać się przed wymiarem sprawiedliwości.

AKTUALIZACJA 18:50:
Jak nas właśnie poinformowano, Magdalena J. została zatrzymana. W najbliższych dniach będą z nią prowadzone czynności w tej sprawie.

(fot. policja, nadesłane)
2018-01-14 17:52:02

31 komentarzy

  1. Brawo sąd!!!

  2. Każdy sędzia to lapówkarz i złodziej

  3. Coście się czepili „nadzwyczajnej kasty” oni już maja tyle roboty ,ze nie wiedza w co ręce włożyć …jakieś śmieszne banalne sprawy trwają latami ,a co dopiero takie „skomplikowane ” jak ta

  4. Jak się amatorzy biorą za napad to najczęściej w trakcie wszystko się chrzani. Mieli zrobić prosty napad. Ryzykowali pewnie odsiadkę max 15 lat ale nikt nie zgodził się na zabójstwo. Zgodzili się na napad ale nie na katowanie. Niestety jak zwykle poszło nie tak. Jak zwykle jakiś kretyn chciał się popisać brutalnością i zabił. Wszyscy powinni dostać surowe wyroki, ale należy dojść do tego kto się na co zgodził, co zrobił. Między bandytą a mordercą jest spora różnica psychiczna. Pierwszy powinien dostać 15 a drugi dożywocie.

  5. Ach te nasze sędziny w kieszeniach pełno a w głowach wiatr…

  6. Brawo niski sond ! Bandytę najgorszego sortu się wypuszcza, teraz jej szukaj mondry sendzio!

  7. Nim coś napiszesz i się ośmieszysz, przeczytaj aktualizację z 18:50 na końcu artykułu.