Co dalej z terenem po Lubelskim Klubie Jeździeckim? Na razie żadnych zmian nie będzie
18:33 11-08-2026 | Autor: redakcja
Sprawa terenu po dawnym Lubelskim Klubie Jeździeckim w Lublinie wraca co kilka lat. W przeszłości było głośno o sporze pomiędzy klubem a miastem, wypowiedzeniu umowy, postępowaniach sądowych oraz odzyskaniu nieruchomości w drodze egzekucji komorniczej. Później teren wzbudzał zainteresowanie w związku z planami budowy stadionu żużlowego. Niedawno ponownie zrobiło się o nim głośno po pożarze jednego z znajdujących się tam budynków.
Teraz o sposób utrzymania i zabezpieczenia nieruchomości postanowił zapytać radny Rady Miasta Lublin Tomasz Gontarz. Jak wskazał, otrzymuje sygnały dotyczące postępującej degradacji terenu oraz przebywania na nim osób postronnych.
Radny zwrócił się do władz miasta m.in. z pytaniami o aktualny stan prawny nieruchomości, sposób jej zarządzania i podstawę prawną tego zarządu. Chciał również wiedzieć, w jaki sposób obiekty i teren były zabezpieczane przed dostępem osób nieuprawnionych oraz jakie nakłady na utrzymanie i zabezpieczenie nieruchomości poniosły Miasto Lublin i Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji „Bystrzyca” w Lublinie. Najważniejsze pytanie dotyczyło jednak przyszłości tego obszaru.
Miasto jest właścicielem, teren dzierżawi MOSiR
Na pytania radnego odpowiedział sekretarz Miasta Lublin Andrzej Wojewódzki. Z przekazanych informacji wynika, że właścicielem nieruchomości położonej w rejonie ulic Ciepłej i Krochmalnej, czyli terenu, na którym funkcjonował Lubelski Klub Jeździecki, jest Gmina Lublin.
Nieruchomość ma łączną powierzchnię 102 364 m². Obecnie dzierżawi ją i zarządza nią na podstawie umowy dzierżawy spółka Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji „Bystrzyca” w Lublinie.
Na terenie znajduje się osiem budowli, nieczynna hydrofornia oraz wiata blaszana. Stan części zabudowy od lat budzi jednak zastrzeżenia. Jak wynika z odpowiedzi miasta, ostatnie kontrole okresowe budynków oddanych w dzierżawę MOSiR przeprowadzono w sierpniu 2020 roku. Wówczas stwierdzono, że ich stan techniczny nie pozwala na eksploatację.
W czerwcu spłonęła dawna stajnia
Jednym z najpoważniejszych zdarzeń, do których doszło w ostatnim czasie na tym terenie, był pożar w czerwcu 2026 roku. W jego wyniku spłonął jeden z budynków — dawna stajnia. Kwestia bezpieczeństwa nieruchomości była jednym z elementów, o które pytał Tomasz Gontarz. Z odpowiedzi miasta wynika, że MOSiR zabezpieczał znajdujące się tam budynki przed dostępem osób postronnych.
„Wszystkie budynki znajdujące się na przedmiotowym terenie były na bieżąco zabezpieczane m.in. poprzez zabijanie otworów drzwiowych i okiennych” — wyjaśniła spółka. Miało to uniemożliwić osobom postronnym dostanie się do wnętrza obiektów.
Nie były one jednak objęte stałym dozorem fizycznym ani monitoringiem. Zabezpieczenia wykonywano w zależności od zidentyfikowanych potrzeb oraz możliwości spółki. Z informacji przekazanych przez MOSiR wynika również, że problem obecności osób postronnych na terenie dawnego klubu nie był jedynie teoretyczny. W latach 2020–2026 do spółki wpłynęło osiem zgłoszeń od mieszkańców Lublina dotyczących przebywania osób postronnych na zarządzanym terenie. MOSiR zapewnia jednocześnie, że nieruchomość jest systematycznie zabezpieczana przed dostępem osób nieuprawnionych.
W ramach bieżącego utrzymania prowadzone są również prace związane z koszeniem terenów zielonych oraz odśnieżaniem ciągów komunikacyjnych i placów. Jak wskazano, prace te wykonywane są w zależności od aktualnych potrzeb oraz warunków atmosferycznych.
Miasto nie planuje sprzedaży terenu
Jedno z kluczowych pytań radnego dotyczyło przyszłości nieruchomości. Z odpowiedzi władz Lublina wynika, że obecnie Gmina Lublin nie prowadzi czynności związanych ze zbyciem terenu po Lubelskim Klubie Jeździeckim. Nie oznacza to jednak, że miasto ma już konkretny projekt zagospodarowania tego obszaru.
Obowiązujący miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego przewiduje dla tego terenu funkcję terenów zieleni parkowej z dopuszczeniem sportu i rekreacji oraz usług. Jak poinformował sekretarz miasta, obecnie nie są prowadzone prace planistyczne zmierzające do zmiany obowiązującego planu.
Na razie więc ponad 10-hektarowy teren pozostaje własnością miasta i jest zarządzany przez MOSiR. Jednocześnie część znajdującej się tam zabudowy pozostaje w złym stanie technicznym, a pożar dawnej stajni ponownie zwrócił uwagę na kwestię bezpieczeństwa i przyszłości tego obszaru. Pytanie o to, jak w dłuższej perspektywie miasto zamierza wykorzystać atrakcyjnie położoną nieruchomość, pozostaje zatem otwarte.
Jeszcze żaden deweloperuch nie zgłosił zapotrzebowania? Może odstrasza ich podmokły teren? A może kurniki już nie schodzą?
Spokojnie – zaraz się znajdzie jakiś „zaprzyjaźniony” deweloperuch, który przekaże miastu jakieś 0,5ha ziemi niezbędnej miastu za ten teren o wiele większej powierzchni 🙂
żuk juz obiecywal ze miasto nie sprzeda gruntów na filaretow miedzy zusem a parafia Józefa i coooo? i bloki stawiaja! takiego slownego prezydenta miasta mamy