Poniedziałek, 22 kwietnia 202422/04/2024
690 680 960
690 680 960

Akcja gaśnicza w szpitalu MSWiA trwała wiele godzin. Brało w niej udział 80 strażaków, kilkaset tysięcy strat po pożarze (zdjęcia, wideo)

Działania związane z gaszeniem pożaru były trudne, jednak po kilku godzinach strażakom udało się w końcu opanować sytuację. Na miejscu byli m.in. komendanci lubelskiej straży pożarnej oraz wojewoda lubelski.

Blisko siedem godzin trwały działania straży pożarnej związane z gaszeniem pożaru, jaki wczoraj wybuchł w szpitalu MSWiA przy ul. Grenadierów w Lublinie. Jak już informowaliśmy, około godziny 15:40 pracownicy placówki dostrzegli dym wydobywający się z pomieszczeń piwnicznych. O wszystkim zaalarmowana zostały służby ratunkowe.

Początkowo na miejsce przyjechały cztery zastępy strażaków. Ratownicy w aparatach ochrony dróg oddechowych weszli do budynku aby zlokalizować źródło ognia. Nie było to jednak proste. Dym wydobywał się bowiem z wielu miejsc, wszystko wskazywało również na to, iż pali się instalacja elektryczna.

Z tego też powodu, do gaszenia początkowo nie można było używać wody. Strażacy wykorzystywali więc gaśnice. Zadymienie jednak stawało się coraz większe. Na pomoc ściągano kolejne zastępy straży pożarnej, zarówno z jednostek ratowniczo gaśniczych z terenu miasta, jak też z OSP z okolicznych miejscowości.

Niebawem wyszło na jaw, że płonie już jedno z pomieszczeń, w którym składowano m.in. pościel oraz wiele innych, łatwopalnych materiałów oraz przedmiotów.

– Paliło się m.in. w pomieszczeniu dawnej pracowni rezonansu magnetycznego, obecnie przeznaczonej na skład sprzętu medycznego. Pożar charakteryzował się bardzo silny zadymieniem, ze względu na to, że były to pomieszczenia piwniczne, dodatkowo składowano tam wiele różnego rodzaju materiałów oraz tworzyw sztucznych. W wyniku tego dym zaczął przedostawać się do innych części szpitala – mówił st. bryg. Michał Badach z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.

Kiedy strażacy walczyli z pożarem, personel szpitala ewakuował znajdujących się w budynku pacjentów. Dokładnie, to zostali oni przeniesieni do innego, bezpiecznego skrzydła placówki. Jak nam przekazano, było to 10 osób. Dodatkowo pięciu pacjentów znajdowało się w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Czterech z nich zostało przewiezionych do Szpitala Tymczasowego, jednego wypisano do domu.

– Akcja gaśnicza była trudna, głównie ze względu na charakter obiektu. Strażacy, którzy wchodzili na strefę covidową nie mogli mieć później bezpośredniego kontaktu z pozostałymi ratownikami. Dodatkowo układ budynku sprzyja rozprzestrzenianiu się dymu – mówił Komendant Miejski Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie bryg. Marek Fiutka.

Działania gaśnicze nadzorowane były przez kadrę kierowniczą lubelskiej straży pożarnej. Wykorzystano do tego celu specjalny samochód dowodzenia i łączności. Na miejscu byli m.in. Lubelski Komendant Wojewódzki PSP nadbryg. Grzegorz Alinowski, Komendant Miejski Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie bryg. Marek Fiutka oraz wojewoda lubelski Lech Sprawka.

Akcja zakończyła się około godziny 22:30. Brało w niej udział w kulminacyjnym momencie 15 zastępów straży pożarnej, łącznie 80 strażaków. Teraz dokładne przyczyny pożaru będą ustalać policjanci. Wstępne straty oszacowano na 300 tys. złotych.

(fot. wideo lublin112.pl)

20 komentarzy

  1. dlaczego w większości artykułów z ramienia kw psp wypowiada się pan badach – przecież on jest naczelnikiem a nie rzecznikiem prasowym ?

Z kraju