Zanim był Sierpień ’80, był Lubelski Lipiec. W Lublinie uczczono bohaterów robotniczego zrywu
07:56 20-07-2026 | Autor: redakcja
Latem 1980 roku przez Lubelszczyznę przeszła największa wówczas w Polsce fala strajków pracowniczych. W lipcu protestowały załogi 176 zakładów pracy. Między 8 a 25 lipca strajki objęły ponad 150 przedsiębiorstw – od Świdnika i Lublina po Białą Podlaską, Chełm, Kraśnik, Lubartów, Opole Lubelskie, Poniatową, Puławy i Radzyń Podlaski.
Bezpośrednią przyczyną protestów były podwyżki cen żywności oraz pogłębiający się kryzys gospodarczy. Postulaty pracowników wykraczały jednak poza kwestie płacowe i socjalne. Strajkujący domagali się poszanowania swojej godności, poprawy warunków życia i respektowania praw pracowniczych.
Szczególne znaczenie miał protest lubelskich kolejarzy. Ich zdecydowana postawa stała się jednym z impulsów do kolejnych wystąpień w innych częściach kraju. Fala sprzeciwu doprowadziła następnie do strajków sierpniowych, podpisania porozumień z komunistyczną władzą oraz powstania NSZZ „Solidarność”.
Hołd pod Krzyżem Wdzięczności
W niedzielę, 19 lipca, w Lublinie oddano hołd uczestnikom Lubelskiego Lipca, którzy nie bali się zawalczyć o prawa pracownicze oraz lepszą przyszłość dla kolejnych pokoleń.
W ramach obchodów 46. rocznicy wydarzeń kwiaty pod Krzyżem Wdzięczności złożyła Magdalena Śladecka, naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej. Następnie dyrektor Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie dr Robert Derewenda uczestniczył we Mszy Świętej w parafii Najświętszego Serca Jezusowego. Po nabożeństwie odbył się przemarsz pod Pomnik Doli Kolejarskiej, znajdujący się na placu dawnej Lokomotywowni PKP.
Przed pomnikiem dyrektor lubelskiego IPN wygłosił okolicznościowe przemówienie i złożył kwiaty w hołdzie osobom uczestniczącym w protestach z lipca 1980 roku.
„Tutaj rozpoczęła się droga do wolnej Polski”
Robert Derewenda podkreślił, że protest robotników i kolejarzy wymagał wyjątkowej odwagi i stał się początkiem przemian, które doprowadziły do odzyskania przez Polskę wolności.
– 46 lat temu robotnicy i kolejarze z Lubelszczyzny zdobyli się na niezwykłą odwagę. Wbrew komunistycznej władzy rozpoczęli strajki, upominając się o godność, prawa Polaków we własnym kraju oraz wolną i suwerenną Rzeczpospolitą. Udowodnili, że system komunistyczny, oparty na kłamstwie i zniewoleniu, nie był w stanie pokonać narodu polskiego, wiernego Bogu, przywiązanego do wolności oraz swoich chrześcijańskich i narodowych korzeni. Zanim był Sierpień ’80, był Lipiec ’80 – właśnie tutaj, na Lubelszczyźnie, rozpoczęła się droga do wolnej Polski. To odwaga lubelskich robotników i kolejarzy stała się impulsem do narodzin „Solidarności”, która zapoczątkowała przemiany prowadzące do upadku komunizmu i odzyskania przez Polskę niepodległości. Podczas uroczystych obchodów 46. rocznicy Lubelskiego Lipca 1980 uczestniczyłem we Mszy Świętej, a następnie w przemarszu pod Pomnik Doli Kolejarskiej w Lublinie. Złożyliśmy kwiaty w hołdzie tym, którzy przed 46 laty odważyli się powiedzieć komunistycznej władzy: „Dość!”. Cześć i chwała bohaterom Lubelskiego Lipca i „Solidarności”! – przekazał Robert Derewenda.
Lubelski Lipiec pozostaje jednym z najważniejszych symboli społecznego oporu wobec komunistycznej władzy. Strajkujący pokazali, że solidarne i pokojowe działanie może zmusić rządzących do ustępstw, a lokalny protest może zapoczątkować przemiany o znaczeniu ogólnopolskim.
Galeria zdjęć
Ciekawe gdyby wtedy wiedzieli jakie będą tego skutki czy by się zdecydowali
Same tłuste koty wyniesione na plecach roboli
teraz mają prawa pracownicze i godność,
w takiej Biedronce czy Kauflandzie na przykład
To jest jakaś schizofrenia. Protesty pracownicze, władza komunistyczna, obchody. A jaka jest teraz sytuacja pracowników? Nie ma władzy komunistycznej a jest gorzej.
Oooo NAWET OZE-sroze był na imprezie ???
Strajki w lipcu były w zakładach pracy, a nie na ulicach. Zomo tam nie wchodziło milicja też, to po co ta stypa z popegeerowskim dworusem z Goszczanowa zwanym chłopoprofesorem, albo maszynistą. Przecież on jest ze wsi, a nie z Lublina. Od 2 czerwca pracowałem w Agromecie, tam gdzie teraz jest GALA, to pamiętam co było w lipcu 🙂 My skończyliśmy, to zaczęło strajkować MPK i do roboty na 6 rano musiałem zap… z Kaliny na ” Klin ” Organizacja tych protestów nie była najlepsza, bo nie był ustalony jeden termin. 🙂 Dziś miło powspominać. Na ulice i wiece później się wychodził – w stanie wojennym.