Silniki śmigłowców Apache będą serwisowane w Dęblinie. Podpisano umowę z GE Aerospace
12:21 28-09-2026 | Autor: redakcja
Dęblin ma serwisować silniki T700/CT7
Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 w Dęblinie mają uzyskać status licencjonowanego dostawcy usług obejmujących obsługę, naprawy i remonty silników T700/CT7. Podczas uroczystości wiceminister zwrócił uwagę, że planowany serwis może służyć użytkownikom różnych typów śmigłowców.
— To tutaj będzie odbywał się serwis silników dla śmigłowców Apache. (…) To silniki, które też są w Black Hawkach, są w śmigłowcach AW 149, AW 101. Ten serwis będzie w Polsce. Ten serwis, który jest w Dęblinie, będzie mógł też być serwisem na rzecz armii Stanów Zjednoczonych w Europie, ale także na rzecz wszystkich innych naszych sojuszników, którzy używają tych platform bojowych — powiedział Cezary Tomczyk.
Kolejna umowa w programie Apache
Porozumienie z GE Aerospace jest związane z zamówieniem 96 śmigłowców AH-64E Apache dla Wojska Polskiego. Uzupełnia umowy z Lockheed Martin, dotyczące m.in. radarów Longbow i awioniki, oraz z Boeingiem, obejmujące płatowce.
Tomczyk mówił także o znaczeniu programu dla polskiego przemysłu obronnego.
— Chcemy, żeby Polska była takim drugim centrum przemysłowym dla Stanów Zjednoczonych w Europie, co będzie zarówno w interesie Stanów Zjednoczonych, jak i Polski. Dlatego, że Stany Zjednoczone w oczywisty sposób muszą uzupełniać swój arsenał, budować swoją pozycję, a my musimy budować swoją, swoje kompetencje i zaplecze dla Wojska Polskiego — podkreślił.
WZL-1 rozwijają równolegle projekt obsługi silników AGT1500 do czołgów Abrams. Jest to odrębne przedsięwzięcie, realizowane z innym amerykańskim partnerem.
Umowę na zakup śmigłowców AH-64E Apache podpisano 13 sierpnia 2024 roku. Obejmuje ona również pakiety logistyczny i szkoleniowy oraz zapas amunicji i części zamiennych.
O firmie GE Aerospace
GE Aerospace jest światowym liderem w dziedzinie napędów, usług serwisowych i systemów lotniczych, dysponującym bazą około 50 000 silników komercyjnych oraz 30 000 silników wojskowych w eksploatacji. Globalny zespół liczący około 57 000 pracowników, bazując na ponad stuletnim dziedzictwie innowacji, nieustannie opracowuje technologie przyszłości lotnictwa – unosząc ludzi w przestworza i bezpiecznie sprowadzając ich na ziemię.
O Wojskowych Zakładach Lotniczych NR 1 (WZL-1)
Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 1 S.A. to jedno z najważniejszych przedsiębiorstw polskiego przemysłu obronnego i lotniczego. Zakłady, które są jednym z liderów wśród spółek Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A., zlokalizowane są w Łodzi oraz Dęblinie. Od ponad 80 lat WZL-1 specjalizuje się w obsłudze, naprawach, remontach, modernizacji i serwisowaniu statków powietrznych i ich wyposażenia dla Sił Zbrojnych RP oraz klientów zagranicznych.
W ostatnich miesiącach WZL-1 umocniły swoją pozycję w branży obronnej dzięki podpisaniu strategicznych umów związanych z serwisowaniem śmigłowców uderzeniowych AH-64E Apache oraz silników czołgów M1A1 i M1A2 Abrams. Ponadto WZL-1 bierze udział w produkcji kontenerów startowych rakiet PAC-3 MSE i w obsłudze oraz serwisowaniu polskiej floty samolotów M-346 „Bielik”.
Galeria zdjęć
No śmigłowce kupili tylko po co komu aż prawie 100 No i zapomnieli tylko o jednym mają tylko jedna szkole lotnicza która rok do roku wypuszcza tak mało pilotów czy z obsługi naziemnej że nawet nie wystarcza na uzupełnienie pustych wakatów w jednostkach Inna rzecz same WZL mają problemy zatrudnieniowe bo nie ma ludzi więc po co I komu ta propaganda
No wlasnie teraz wprowadzasz ludzi w bląd celowo lub z braku wiedzy. Na apaczi przewidziano inny niz klasyczny model szkolenia pilotow, pilotow ma byc duzo wiecej niz smigieł o technikach juz nawet nie wspomne. Poszukaj a znajdziesz info
Ależ to będzie piękne przepalanie hajsu podatników…
w 44 rosjanie szli przez dęblin bo tam niemcy miały swoje jednostki i obiekty strategiczne…
Apache za krocie, którego można unicestwić dronem za 200$. Pomysł zakupu Apachów genialny w dzisiejszych czasach, brawo!
przypomnij sobie jak naczelny mlaskator z Nowogrodzkiej się zachwycał że Płaszczak zakupił (za swoje, nie na kredyt i bynajmniej nie w euro) owe szmelcowate śmigłowce. A że kukułcze jajo zostało następcom to nic nie poradzisz.
Nawet Bob Marley był.