Przejdź do treści
niedziela, 11 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Wsiedli do auta z pijanym kierowcą. Matka z dzieckiem zginęli na miejscu

Udało nam się poznać wstępny przebieg tragicznego w skutkach wypadku, jaki miał miejsce późnym wieczorem w Lublinie. Spowodował go pijany kierowca.

Do wypadku doszło w piątek o godzinie 22:40 na Drodze Męczenników Majdanka w Lublinie. Na wysokości budynku KRUS-u samochód osobowy uderzył w słup latarni. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespoły ratownictwa medycznego oraz policja.

Po przybyciu ratownicy zastali rozbite auto z dwoma mężczyznami uwięzionymi we wraku pojazdu. Kolejne dwie osoby leżały poza samochodem. Strażacy przystąpili do ewakuacji poszkodowanych z mazdy. Konieczne okazało się użycie narzędzi hydraulicznych.

Z kolei ratownicy medyczni zajęli się osobami znajdującymi się poza pojazdem. Obie nie dawały oznak życia. Przystąpiono do resuscytacji krążeniowo – oddechowej, jednak nie przyniosła ona skutku. Nie udało się uratować życia 17-latka oraz jego matki, 45-letniej kobiety.


Kierowcę, a także pasażera – męża i ojca ofiar, z obrażeniami ciała przetransportowano do szpitala. Kierujący mazdą 45-letni mężczyzna oraz 44-letni pasażer byli nietrzeźwi. Wstępnie przeprowadzone badania wykazały, że kierujący miał 0,6 promila alkoholu, a pasażer blisko 3.

Początkowo wszystko wskazywało na to, że kierowca wjechał w pieszych. Jedno z ciał znajdowało się bowiem w sporej odległości od auta, miało też liczne poważne obrażenia. W trakcie prowadzonych czynności okazało się jednak, że cała czwórka podróżowała mazdą.

Pojazd jechał Drogą Męczenników Majdanka w kierunku centrum. Wstępne ustalenia wskazują, że kierowca wjechał na skrzyżowanie z ul. Wrońską na czerwonym świetle. W tym czasie z ul. Garbarskiej wyjeżdżał inny samochód. Kierowca mazdy stracił panowanie nad pojazdem, w wyniku czego rozpędzone auto uderzyło bokiem w słup latarni.

Siła uderzenia sprawiła, że podróżujące na tylnej kanapie osoby wypadły z pojazdu. Przez kilka godzin na miejscu trwały nadzorowane przez prokuratora czynności. Kierowca mazdy jest obecnie pilnowany przez policjantów w szpitalu. Kiedy jego stan zdrowia na to pozwoli, zostanie przesłuchany i usłyszy zarzuty.

(fot. wideo – lublin112)
2018-07-07 :51:15

83 komentarze

  1. Pl
    Odpowiedz

    Nie ma co krytykować, przykra tragedia która wszystkim powinna dac do myślenia, jednak brak słów na komentarze i brak empatii. Niech Stwórca ma wszystkich w swojej opiece…

    1. Aaron Fleischman
      Odpowiedz

      Jeszcze napisz, że „tak musiało być” i „nie dało się tego uniknąć”.

  2. Guest
    Odpowiedz

    ja…pierd… ludzie zobaczcie jak WY możecie szybko spierdooo….lić komuś życie… zresztą co to za życie zostało dla tego ojca. Nie dość że sam jechał jako pasażer pod wpływem i pewnie nawet nie był do końca świadomy tego co się stało… Kolega albo może i jego brat czy ktoś inny z bliskiej rodziny zabił mu żonę i syna…

  3. Anja
    Odpowiedz

    Czytając przebieg zdarzenia, nasuwa mi się myśl, że tym razem nie tyle alkohol zawinił, co prędkość. Prawdopodobnie kierowca widząc czerwone światło docisnął gaz, co by zdążyć i taki o to efekt. Dobrze, że nikt postronny nie ucierpiał dodatkowo. Tak czy siak nie ma żadnego usprawiedliwienia dla kierowcy.

  4. Aaron Fleischman
    Odpowiedz

    Zabawne. Ochleje powołują się w komentarzach na jeden jedyny kraj, gdzie dopuszczalna norma wynosi 0,8 promila, a dyplomatycznym milczeniem pomijają masę innych krajów, gdzie dopuszczalna norma to 0,0 (m.in. Czechy, Słowacja, Rumunia, Węgry, Litwa, Łotwa).

    Widać wyraźnie, że jakakolwiek dopuszczalna norma może być zgubna. Kierowca mazdy też pewnie myślał, że załapie się na 0,2, a miał więcej i to wystarczyło, by dostał małpiego rozumu, znacząco przekroczył dopuszczalną prędkość i ZABIŁ dwoje pasażerów.

    W Polsce nadal śmiertelne żniwo zbiera wciąż pokutujące przekonanie, że „po dwóch piwkach to się nic nie stanie, a nawet zmysły się wyostrzają”.

  5. hmm
    Odpowiedz

    A ile promili miała matka z synem ?

    1. ?
      Odpowiedz

      Pytasz o łączną wartość?

  6. starszy alfa
    Odpowiedz

    Do bimmera ja rozumiem żarty i wkręcanie tych gamoni, ale w przypadku śmierci daj se na wstrzymanie, bo dostaniesz korka w persa.

  7. gorszysort
    Odpowiedz

    P.Bimmer Pana komentarze zostały zgłoszone na policje bo propaguje Pan w nich chamstwo,obliża Pan internautom i namawia nawet tutaj dzisiaj do poruszania sie po drogach w stanie po spożyciu alkoholu…Ciekawe czy Ci będzie tak do śmiechu już nie długo..pozdrawiam..

  8. anka
    Odpowiedz

    I załatwił sobie rodzinę. Miał żonę i syna i nie ma.
    Zasada jest jedna – piłeś, nie prowadzisz. Nie ma znaczenia ile. Człowiek po alkoholu nawet jak wydaje mu się że myśli logicznie to i tak reaguje wolniej, zachowuje się inaczej i po prostu jest zagrożeniem.
    Tyle się o tym mówi i nic, ale prawda taka, że na ugorze nic nie urośnie.

  9. VOLF
    Odpowiedz

    Tego co stracił rodzinę to nie ma co ratować. Jak wyjdzie ze szpitala to i tak się powiesi.

    1. Mysza
      Odpowiedz

      Ja mam nadzieję, że przede wszystkim juz nigdy nie poprowadzi samochodu.

      1. Znajoma
        Odpowiedz

        Po co te głupie komentarze , my jesteśmy w Polsce , i obowiązują Polskie przepisy

  10. Patryk
    Odpowiedz

    Amator xD

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy