Ogólnopolski protest branży motoryzacyjno-serwisowej odbył się we wtorkowe popołudnie na autostradzie A2 pomiędzy Łodzią a Warszawą. Około godziny 12 trasa zaczęła być blokowana przez przedstawicieli firm z branży pomocy drogowej, odszkodowań i zakładów zajmujących się naprawami bezgotówkowymi.
Wśród nich było wiele osób z województwa lubelskiego. Początkowo kolumna ponad stu pojazdów, w tym lawet, aut specjalnych, czy też samochodów zastępczych, poruszała się prawym pasem w kierunku Warszawy z prędkością ok. 30 km/h. Później autostrada została całkowicie zablokowana. Po kilkunastu minutach protestujący porozumieli się z policjantami zabezpieczającymi akcję i zwolnili jeden pas jezdni.
Powodem protestu są planowane przez rząd zmiany w przepisach regulujących wypłaty odszkodowań przez firmy ubezpieczeniowe. Jak tłumaczą pikietujący, ich wprowadzenie przyniesie korzyści jedynie firmom ubezpieczeniowym. Poszkodowani w kolizjach i wypadkach właściciele pojazdów, czy też osoby które doznały uszczerbku na zdrowiu, będą miały o wiele większe problemy z uzyskaniem odszkodowania, a firmom zajmującym się obsługą tego typu zdarzeń grozi upadłość.
Wszystko z powodu planowanej likwidacji wszystkich bezgotówkowych form rozliczeń z klientami, poprzez przyjęcie zasady, że odszkodowanie wypłaca się wyłącznie na rzecz poszkodowanego.
– Od lat właściciel uszkodzonego w wyniku kolizji, czy też wypadku auta ma możliwość skorzystania z opcji bezgotówkowego załatwienia szkody. Oznacza to, że jego auto zabierze do warsztatu laweta, na czas naprawy otrzyma samochód zastępczy, nie musi się też martwić o sporne sprawy, co do wysokości odszkodowania, czy też samodzielnie walczyć o to, aby użyte do naprawy części były oryginalne. Poszczególne firmy samodzielnie rozliczają poniesione przez siebie koszty z ubezpieczycielem sprawcy. Według pomysłu rządu, poszkodowany będzie musiał samemu wszystko załatwiać. Najpierw opłacić lawetę, potem samochód zastępczy, a także uregulować koszt naprawy auta. Co więcej, w przypadku zaniżonego odszkodowania, co ostatnio jest stałą praktyką firm ubezpieczeniowych, samodzielnie dochodzić swoich praw i domagać się pokrycia wszystkich poniesionych przez siebie kosztów – wyjaśniał nam jeden z protestujących.
Według protestujących nowe przepisy bardzo utrudnią i opóźnią odzyskanie pieniędzy po kolizji czy wypadku. Dodatkowo tysiące podmiotów działających na tym rynku będzie musiało zlikwidować prowadzoną działalność gospodarczą. Z kolei firmy ubezpieczeniowe będą mogły generować większe zyski, co jest związane z mniejszymi wypłatami odszkodowań dla osób poszkodowanych.
Jak dodają protestujący liczą, że ustawodawca sformułuje nowe przepisy w takiej formie, aby nie naruszały one praw uczestników rynku ubezpieczeniowego oraz motoryzacyjnego, a w szczególności praw poszkodowanych.
(fot. lublin112.pl)
20 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tankowałeś 20gr tańszy a tankowalbyś 30gr tańszy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dobra zmiana.
Czy wszyscy zapłacili już wyższy ZUS?
Na stacjach kupujcie już droższe o 10 gr na litrze paliwo?
To teraz czas nas oskubać na odszkodowaniu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ty ale ja tankowalem wczoraj o 20 gr tańszy gaz niż 2 tyg temu. Ale masz rację to i tak wina pisiorow
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czy będzie sens ubezpieczać auto ? skąd mamy wziąć pieniądze na naprawę jeśli koszty są znacznie wyższe niż nasze fundusze ? I czy dostaniemy pełny zwrot za tą usługę ? Kolega miał kolizję ubezpieczalnia wyceniła szkodę około 7 tys zł a bezgotówkowo wyszło około 20 tys zł popristu chcą nas w CH… Zrobić
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przecierz prezesem link 4 jest żona Ziobry i pisiory tę ustawę przepchną jak zwykle nocą narciarz podpisze i po sprawie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Co ty to gadasz żoną Ziobry jest dziennikarka, nie siej jadu i nie gadaj głupot 😛