Przejdź do treści
niedziela, 11 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Stok na Globusie przynosi same straty. W Lublinie na nartach nie pojeździmy

Z uwagi na niesprzyjające warunki, ogromne koszty utrzymania oraz niewielkie przychody, zapadła decyzja o tym, że stok na Globusie w Lublinie nie będzie udostępniany narciarzom. Latem skorzystają z niego rowerzyści.

Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Lublinie podjął decyzję co do stoku narciarskiego obok hali Globus.

Wiadomo już, że w tym sezonie nie będzie on udostępniony narciarzom. Powodem są trudne warunki do jego naśnieżania, a co się z tym wiąże bardzo duże kwoty, jakie przeznaczane są na jego utrzymanie. Z kolei przychody nie pokrywają nawet 10 procent kosztów.

W minionym sezonie stok Globus Ski był czynny przez 15 dni, od 26 do 28 stycznia oraz od 24 lutego do 7 marca. W tym czasie z obu wyciągów narciarze skorzystali 3109 razy. Przychody stoku z tytułu korzystania z wyciągów i wypożyczalni sprzętu wyniosły 29 281,24 zł.

Tymczasem koszty jego funkcjonowania sięgnęły 436 431,57 zł. Najwięcej pieniędzy pochłonęły: podatki i opłaty – ok. 140 tys. zł, usługi obce w tym dzierżawa ratraka i armatek śnieżnych – ok. 97 tys. zł oraz wynagrodzenia pracowników – ok. 90 tys. zł. Oznacza to, że do działalności obiektu miasto musiało dołożyć ponad 400 tys. złotych.

– Stok Globus Ski jest jednym z niewielu tego typu obiektów w Polsce zlokalizowanych w centrum dużego miasta. Przekłada się do bezpośrednio na możliwości przygotowania i utrzymania obiektu w okresie zimowym. Należy pamiętać, że temperatura w mieście jest o 2-3 stopnie wyższa niż na terenach leżących wokół miasta – w otwartej przestrzeni, gdzie są ulokowane inne stoki w naszym regionie. Dodatkowo armatki śnieżne na stoku Globus Ski są zasilane wodą ze studni głębinowej, która jest o kilka stopni cieplejsza od wody z otwartych zbiorników wodnych, jakimi dysponują stoki usytuowane na otwartej przestrzeni. To sprawia, że zarządcy konkurencyjnych stoków mogą rozpoczynać naśnieżanie i utrzymywać warstwę śniegu nawet w czasie, gdy w Lublinie nie jest to możliwe – wyjaśnia Miłosz Bednarczyk z lubelskiego MOSiR-u.

Dlatego też zarząd MOSiR „Bystrzyca” w Lublinie podjął decyzję, że stok narciarski przy ul. Kazimierza Wielkiego nie będzie w tym sezonie otwierany. Jednocześnie zapadła decyzja, że na górce obok hali Globus powstanie wielofunkcyjny tor rowerowy. Prowadzone są już intensywne rozmowy z przedstawicielami środowisk rowerowych, a także lubelskich klubów sportowych, które są zainteresowane zaangażowaniem się w ten projekt.

Została już opracowana koncepcja nowego obiektu, która zakłada stworzenie w tym miejscu trzech tras do jazdy m.in. na rowerach górskich o różnym stopniu trudności. Dodatkowo w planach jest stworzenie trasy biegowej. Obiekt ma ruszyć wiosną przyszłego roku. Prowadzone są już nawet rozmowy na temat zawodów rowerowych rangi ogólnopolskiej, które miałyby się odbyć na lubelskim torze w pierwszej połowie przyszłego roku.

(fot. lublin112.pl)

21 komentarzy

  1. eta
    Odpowiedz

    Jaki zarząd takie funkcjonowanie stoku. Ten cały MOSiR trzeba zaorać, bo dopóki nie zmieni się tam władza nic nie będzie się opłacać. Na innych stokach można naśnieżać jak jest koło 0 i – 2 a w Lbn nie można, bo się nie opłaca. Niech ciemnoty nie wciskają. Jakby od początku sezonu naśnieżali i na stoku by była gruba warstwa śniegu, napewno można by było jeździć dłużej i dzięki temu pieniędzy z tego tytułu było by więcej. Ale lepiej naśnieżyć pod koniec sezonu na 2 tygodnie i biadolić, że zamykamy stok, bo śniegu za mało. No ale cóż jak się zatrudnia do zarządu ludzi partii, to nigdy to się nie zmieni.

  2. narciaSZ
    Odpowiedz

    W innych miastach takie stoki narciarskie są CAŁOROCZNE. Najbliższy jest w Międzyrzecu Podlaskim, inny w Warszawie…

  3. micra
    Odpowiedz

    Co prawda nie jeżdżę, ale z moich obserwacji wynika, że gdy był mróz, ale nie było opadów to nie naśnieżali – czyli nie dało się jeździć, za naśnieżanie się wzięli pod koniec mrozów i później wszystko i tak spłynęło. Nie wiem na co czekali.

    No i właściciele stoków – prywatni – gromadzą wodę z opadów, bo jest taniej, ale tu nawet nie ma miejsca na taki zbiornik, bo to taka „kieszonkowa” górka.

  4. Kuba
    Odpowiedz

    Ale to jest pralnia pieniędzy! W zeszłym roku kupili kilka nowych armatek śnieżnych i co? i kasa w p…, ale co tam podatnicy dadzą radę!

  5. Gnom
    Odpowiedz

    To niech mi teraz ku..wa oddadzą pieniądze za kartę za którą chcąc nie chcąc musiałem zapłacić, żeby móc zjeżdżać z tej górki !!!!

    1. otoja
      Odpowiedz

      Gadasz głupoty, z górki mogłeś korzystać za darmo!

  6. olo
    Odpowiedz

    Jak jest na plusie otwierają stok jak będzie na minusie otworzą baseny.

  7. Zenon
    Odpowiedz

    Kiepskiej baletnicy … Kaucji za karty też nie oddają.

  8. L.
    Odpowiedz

    Niestety, taki teraz mamy klimat!

  9. Bławat
    Odpowiedz

    Głównym atrybutem stoku, jest jego zacienienie. Pożądany kierunek nachylenia na północ! Nawet drzewa na południowej stronie, potrafią opóźnić topnienie śniegu o dwa tygodnie.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy