Sobota, 20 kwietnia 202420/04/2024
690 680 960
690 680 960

To pijany lekarz spowodował wypadek na al. Solidarności. Dwukrotnie już tracił prawo jazdy

Kierowcą bmw, który wczoraj wieczorem zderzył się z trzema autami na al. Solidarności był lubelski lekarz. To nie był jego pierwszy przypadek jazdy po alkoholu.

Jak ustaliliśmy sprawcą wczorajszego zdarzenia na al. Solidarności w Lublinie był 33-letni Sebastian N. na co dzień pracujący w szpitalu przy ul. Staszica. To on jadąc we wtorek swoim bmw uderzył z impetem przed skrzyżowaniem z al. Sikorskiego w oczekujące na zielone światło auta. Najpierw wjechał w bok opla astry, uszkadzając jednocześnie stojącego na sąsiednim pasie volkswagena borę a następnie uderzył w tył toyoty yaris.

Po zdarzeniu usiłował uciekać, jednak na drodze stanęli mu świadkowie. -Podbiegliśmy do drzwi i wyciągnęliśmy go z auta. Cały czas był szalenie agresywny, chciał odpalić jeszcze swój pojazd i odjechać, jednak uszkodzenia nie pozwoliły mu na to-tłumaczyli naszemu reporterowi pokrzywdzeni. Jednocześnie okazało się, że toyotą podróżowała trójka funkcjonariuszy policji: dwóch policjantów z Centralnego Biura Śledczego oraz policjantka z wydziału kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Obezwładnili oni mężczyznę a następnie przekazali patrolowi, który przyjechał po chwili na miejsce zdarzenia.

Nawet widok policjantów nie ostudził zapędów pijanego do ucieczki. Dopiero kajdanki spowodowały, że się w miarę uspokoił. Jednak jak ustaliliśmy, mężczyzna już dwukrotnie tracił prawo jazdy. -W 2005 roku został przyłapany na jeździe pod wpływem alkoholu i wyrokiem sądu stracił uprawnienia do kierowania. Odzyskał je po dwóch latach w 2007 roku, by znów je stracić w 2008 tym razem za liczne wykroczenia drogowe. Nazbierał tyle punktów że został skierowany na egzamin- wyjaśniał nam dzisiaj rano Andrzej Fijołek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Te doświadczenia na jakiś czas najwyraźniej pomogły, gdyż przez ten okres zbyt często nie spotykał na swojej drodze policjantów. Aż do wczoraj. Po zdarzeniu nie chciał poddać się badaniu na zawartość alkoholu, usiłował udawać że mdleje, jednak ratownicy pogotowia stwierdzili, że nic mu nie dolega. Został więc przewieziony do szpitala, gdzie pobrano od niego krew do badań.

-Decyzją prokuratora został osadzony w policyjnym areszcie. Po tym jak przyjdą wyniki badań krwi zostaną z nim przeprowadzone kolejne czynności- dodaje Fijołek.

To pijany lekarz spowodował wypadek na al. Solidarności. Dwukrotnie już tracił prawo jazdy

(fot. lublin112)
2014-03-26 12:00:00

13 komentarzy

  1. Dziadek pił,ojciec pije,pije syn-pogoda dla bogaczy!Im widać wszystko wolno!A jaka reklama!Jak nic pójdzie na odwyk do szpitala,bo uzależniony-malutki wyrok,bo takie są przepisy-też dla bogaczy! Do zobaczenia za 3 lata—będzie powtórka

Z kraju