W sobotnie popołudnie osoby spacerujące po centrum miasta przecierały oczy ze zdumienia. Na Placu Litewskim pojawił się bowiem basen. I nie mowa tu o fontannie, która dla co niektórych służy jako miejskie kąpielisko, lecz prawdziwy obiekt z kolorowymi piłeczkami oraz dmuchanymi zabawkami.
Po tym, jak na naszym profilu na Facebooku opublikowaliśmy nagranie ze wskakującymi do basenu osobami, otrzymaliśmy szereg wiadomości w tej sprawie. Były pytania co to za okazja, czy też, czy akcja będzie powtarzana. Nie brakowało też chętnych do kąpieli w tym miejscu.
Okazuje się jednak, że raczej nie będzie takiej okazji. Mianowicie, jak nam przekazali „organizatorzy”, była to spontaniczna akcja.
– To nie było w żaden sposób zorganizowane. Można powiedzieć raczej o dezorganizacji. Robimy spontaniczną akcję, gdyż nie chciało nam się jechać nad jezioro, więc jezioro przyjechało z nami – usłyszeliśmy.
Oficjalnie kręcono też materiał na YouTube. Przy czym z możliwości kąpieli w basenie skorzystało też kilku przechodniów. Była jedynie zasada, aby z uwagi na miejsce, w jakim się znajdują, nie rozbierać się, gdyż mogłoby się to nie spodobać niektórym przechodniom. Ogólnie akcja została pozytywnie przyjęta przez mieszkańców.
25 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
PKS nad jezioro im uciekł?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Śródmiejskie menele będą miały alternatywę fontanny. Świetna inicjatywa, na miarę miasta inspiracji
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
heh powinno być podpisane artykuł reklamowy firmy produkującej baseny ¯\_( ͡❛ ‿ ͡❛)_/¯
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
mamo siku ’ to idź do tej wanny na placu xD
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
FUUU. Obrzydliwe
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A to fontanna nieczynna?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ten samochód na 4. zdjęciu to do czego jest potrzebny?
Policja mandatuje za jazdę rowerem po chodnikach, ale poruszających się dostawczakami po chodnikach czy deptaku już nie.
Bo to rower stwarza zagrożenie, a nie manewrujący na deptaku, czy chodniku samochód.