Sobota, 20 kwietnia 202420/04/2024
690 680 960
690 680 960

Mniej plantacji maku, więcej konopi. Ustalono areał, na jakim można uprawiać te rośliny

Sejmik Województwa Lubelskiego przygotował projekt uchwały w sprawie konsultacji, dotyczących upraw maku i konopi w naszym regionie. W porównaniu do lat ubiegłych, zwiększono areał, na jakim można uprawiać konopie, zmniejszono zaś górną granicę upraw maku.

W województwie lubelskim przybędzie upraw konopi, zmniejszy się zaś areał upraw maku. Jednak nie chodzi o rośliny, z których można wytwarzać substancje odurzające, lecz o mak niskomorfinowy oraz konopie włókniste. Mak ma zastosowanie głównie w przemyśle cukierniczym, służy przede wszystkim jako dodatek do ciast. Z kolei o wiele większe zastosowanie mają konopie włókniste. Wykorzystywane są one w przemyśle spożywczym, włókienniczym, papierniczym, budownictwie a nawet w motoryzacji i energetyce. Rośliny te w latach 80-tych i 90-tych były masowo uprawiane, jednak po wprowadzeniu w 1997 roku nowych przepisów, większość plantacji zlikwidowano. Głównie przez brak opłacalności oraz związane z uprawą formalności i obostrzenia.

Od tamtej pory, zgodnie z zapisami ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, sejmiki wojewódzkie każdego roku zobligowane są do określania ogólnej powierzchni przeznaczonej pod uprawę maku i konopi, oraz do wskazania rejonizacji tych upraw w danym regionie. Areał planowanych upraw wyznaczany jest m.in. na podstawie opinii Ministra Zdrowia oraz Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Z roku na rok powierzchnia upraw w naszym regionie malała.

W 2011 r. pod zasiewy maku przeznaczono 712 ha, w 2013 roku było to już 402 ha a rok temu już tylko 287,55 ha. Jednak określony areał nie oznacza, że tyle upraw faktycznie znajdowało się w naszym regionie. Są to górne granice, a plantacji było znacznie mniej. W 2011 roku było ich nieco ponad 50 ha, w kolejnych latach mak uprawiano na ok. 30 ha. Na ten rok znów zmniejszona została powierzchnia, na których będzie można uprawiać te rośliny. Dla maku niskomorfinowego wynosi ona 246,15 ha. Zwiększono zaś powierzchnię upraw dla konopi włóknistych ze 136 na ponad 190 ha.

Jest to jednak proponowana powierzchnia upraw tych roślin w regionie lubelskim. Projekt uchwały Sejmiku Województwa Lubelskiego w tej sprawie został właśnie poddany konsultacjom. Urzędnicy czekają na opinie w tej sprawie, jak też o rejonizację upraw do 2 lutego. Jednak ze względu na nikłe zainteresowanie, można się spodziewać, że jak w latach poprzednich, powierzchnia upraw będzie wielokrotnie mniejsza, niż wynosi limit.

(fot. pixabay, lublin112)
2017-01-29 22:03:41

12 komentarzy

  1. Państwo może wszystko sadzić – obywatel co najwyżej własne fekalia zeżreć!

    • No i ja właśnie tego nie rozumie, że jeżeli coś jest szkodliwe i trujące a rząd pobiera za to kasę , w postaci akcyzy, to jest legalne, ale tak normalnie , to nie mam prawa sam tego zużyć, do momentu opłacenia akcyzy, to mamy tą demokrację czy nie, jestem wolnym człowiekiem , chyba nie!! Jaka jest różnica w maku niskormorfinowym od maku? Skoro jest Mak niskomorfinowy, to dla czego każdy nie może go sobie hodować? Skoro można hodować Maryśkę, na sznurki , to czemu nie można sobie jej palić? Jeżeli tak jest, to dla czego liści laurowych nich nie wycofa ze sklepu, przeciez jak się człowiek tego najra z 10deko to też będzie miał schizy!! MAmy tyle roslin dookoła nas psychoaktywnych , że trzeba by połowę wyciąć i zakazać chwastom rosnąć, są to takie najpospolitrzeoto niektóre z nich, ale występujące w Polsce dziko , lub legalnie do kupienia w sklepie jako roślina, lub też przyprawa: Akacja, powój hawajski, Bieluń, Bylica piołun, grzybień błękitny, lotos błękitny, Herbata chińska, Ipomoea violacea, Jazgrza Williamsa, Kawa arabska, Kola, pokrzywka brazylijska, Lulek czarny, Mandragora lekarska, Mimosa tenuiflora, Muszkatołowiec korzenny (gałka muszkatołowa) , Pokrzyk wilcza jagoda, Sałata jadowita, San pedro (kaktus), Tytoń szlachetny.

  2. Dyrdymałko prasowy

    Nie ma obaw o brak maku, czy konopi – z Chin się sprowadzi nie tylko nie gorsze, ale przy okazji i tańsze.
    A Polacy będą narzekać, że im sie nie opłaci.

  3. I przez takich oto Dyrdymałów Januszów mamy co mamy lepiej kupić z zagranicy bo taniej niż wspierać swoich a potem narzekać że w Polsce jest źle. Właśnie by się opłaciło Polakowi jak by miał wsparcie u swoich konsumentów. Nie podjadaj Grażynie tego maku.

    • Pituleniec zwyczajny

      Konkurencja jest potrzebna Szanowny „giero” – przykładem niech będą nasze polskie cukrownie, którym to „nie opłaciło się” cukru sprzedawać taniej niż 5-6 zetów za kilo, a jak zaczęto sprowadzać cukier z Niemiec, Chin czy nawet Kuby i sprzedawać dużo taniej, to i polskim cukrowniom w cudowny sposób zaczęło się opłacać po 2-3 złote.
      Nasze lubelskie Zakłady na sprzedaży papierosków zadłużyły się i są na skraju bankructwa, mimo, że polskie papieroski sprzedaje się po ponad dychę za paczkę, a tymczasem mimo takich wpadek jak opisano wyżej, „prywatnym importerom” taką samą paczuszkę fajurek „puszczają” za 5-7 PLN.

      • większość już nieczynnych cukrowni wykupili Niemcy i wygasili je w celu likwidacji konkurencji (w końcu to oni w europie mają być głównym dostawcą cukru i to oni kontrolują jej cenę), nasz polski cukier wywożą za granice bo jest o niebo lepszy od ich syfu a do nas walą to swoje g_wno….taka konkurencja
        A druga sprawa jaka byłą cena cukru 10 lat temu a jaka jest teraz kiedy 80% cukrowni zlikwidowano??

  4. Polać cukrownikowi dobrze prawi. Pituleniec a raczej putinielec troszke niezorientowany

  5. Ach i jeszcze jedno pitluleniec . Konkurencja owszem jest potrzebna ale na na swoim podwórku między swoimi

  6. To paranoja mak na kartki

Z kraju